,

Ciało. Ty i miliardy twoich mieszkańców



Ciało. Ty i miliardy twoich mieszkańców, Jan Paul Schutten, il. Floor Rieder, tł. Małgorzata Diederen-Woźniak i Iwona Mączka, Wydawnictwo Format 2019.

Ostatnio więcej grzebię w popularnonaukowych pozycjach dla dzieci. Wreszcie doczekałam się w domu przychylnego testera w postaci Najmłodszej, więc z radością korzystam. 

Letnim hitem okazało się "Na dworze" od Dwóch Sióstr, regularnie wracaliśmy też do "Małych atlasów" Pawlaków, aktualnie niestrudzenie brniemy przez "Balticarium". "Ciało" Jana Paula Schuttena spotkało się z ciepłym przyjęciem 7-latki, choć nie przeczytałyśmy go w całości. Zwłaszcza rozdział o prawidłowej pozycji do robienia kupy i inne zagadnienia dotyczące wędrówki jedzenia przez brzuch wzbudziły duże zainteresowanie.  Do lektury całej książki, wrócimy pewnie za rok lub dwa, bo mimo że autor po mistrzowsku przechodzi od konkretu do abstraktu, niektóre konkrety wymagają jeszcze silniejszego osadzenia w wyobraźni pierwszoklasistki.

Schutten ma w ręku ogromny atut: nie jest naukowcem, jest autorem książek dla dzieci. Dzięki temu informacje, które zamieszcza w książce sprawiają wrażenie przepracowanych, podanych w ciekawych kontekstach i skojarzeniach. Ponadto, mimo dość gęstego podziału na rozdziały i podrozdziały (te zwłaszcza opatrzone chwytliwymi tytułami), całość dobrze się czyta ciągiem. Nie sposób przecenić tu wprawnego przekładu. "Ciało", mimo nagromadzenia specyficznej naukowej terminologii, naprawdę brzmi lekko i przyswajalnie.

Co ciekawe, odkrywam w tej książce dysonans między jej przystępną treścią a bardzo eleganckim i budzącym respekt projektem wizualnym. Ryciny wykonane przez Floor Rieder wprawdzie tylko na pierwszy rzut oka są poważne, a po bliższym poznaniu okazują się dowcipne i stworzone z dystansem, ale już choćby grzbiet pokryty imitującą tkaninę okładziną z wybitymi na niej złotymi literami, mówi: "jestem książką z wyższej półki". W sumie czytelnik może się poczuć wystrychnięty na dudka albo w bardziej optymistycznej wersji nobilitowany do rangi znawcy tematu, naukowca sięgającego po specjalistyczną literaturę. Ale o tym dowie się dopiero po przeczytaniu "Ciała".

Są takie książki non-fiction dla dzieci, które tworzą prawdziwą barierę: krzyczą kolorami, rozrzucając tekst w nieharmonijny sposób po stronie, posługują się hermetycznym językiem albo nadmiernie infantylizują. "Ciało" na szczęście tylko straszy. Jest ciekawsze od podręcznika do przyrody i z pewnością lepiej niż podręcznik pozwala zapamiętać informacje. A że przy okazji można się pośmiać, to dodatkowy atut. Więcej o endorfinach na stronie 123. ;)







Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // sierpień 2019



Button & Popper (Guzik i Zatrzask)
Oili Tanninen
Thames & Hudson Ltd, 32 s.
wiek odbiorcy: 3+

Reprint fińskiej baśni o skrzatach bliźniakach i poszukiwaniach nowego domu, opublikowanej po raz pierwszy w 1964 r.

Na jabłoni mieszka rodzina skrzatów: mama, tata i dwanaścioro dzieci. W ciepłych miesiącach jedzą szarlotkę, ciesząc się ciepłem i bezpieczeństwem. Kiedy nadchodzi jesień a liście opadają, jabłoń staje się miejscem mokrym i zimnym. Bracia bliźniacy, Guzik i Popper, postanawiają znaleźć dla swojej rodziny nowe miejsce do życia. Kiedy pojawiają się w mieście i zaczynają pytać o mieszkanie dla pary z dwunastką dzieci, ludzie wybuchają śmiechem lub szukają wykrętów.

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności chłopcy trafiają do domu profesora Pilli. Historia skrzatów skłania profesora do pewnej propozycji. Mogą przeprowadzić się do niego i zaopiekować się mieszkaniem, podczas gdy on wyruszy w podróż na Biegun Południowy.










Greta's Story: The Schoolgirl Who Went On Strike To Save The Planet (Historia Grety: dziewczyna, która zapoczątkowała strajk w obronie klimatu)
Valentina Camerini, il. Veronica Carratello
Simon & Schuster Children's UK, 144 s.
wiek odbiorcy: 9+




Jest 20 sierpnia 2018 r. Późnym latem w Sztokholmie panuje niesamowity upał. Telewizyjne wiadomości  informują o rosnących temperaturach. W całej Szwecji wybuchają liczne pożary. Piętnastoletnia Greta Thunberg postanawia, że nie może dłużej czekać: politycy muszą zrobić coś, by uratować środowisko. Zamiast wracać do szkoły, Greta bierze transparent i siada przed budynkiem parlamentu Szwecji.
Protest Grety zapoczątkowuje ruch  "piątki dla przyszłości" - czyli Strajk Szkolny dla Akcji Klimatycznej - do którego dołączyły miliony młodych na całym świecie. Greta przemawiała na szczycie klimatycznym ONZ (COP24) i została nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla. To jej historia, ale także historia wielu innych dziewcząt i chłopców na całym świecie, którzy chcą walczyć przeciwko obojętności światowych potęg na lepszą przyszłość.






Find Your Artistic Voice (Znajdź swoją artystyczną wizytówkę)
Lisa Congdon
Chronicle Books, 132 s.




Unikalny przekaz artysty to jego wizytówka. To on sprawia, że każde dzieło jest konieczne i szczególne. Jednak rozwijanie tak wyjątkowego kunsztu wymaga wysiłku i wytrwałości. Lisa Congdon, autorka i ilustratorka poradnika "Znajdź swoją artystyczną wizytówkę", dzieli się  wiedzą o procesie artystycznym i odkrywaniu siebie. Ta jedyna w swoim rodzaju książka zawiera porady i wywiady z uznanymi artystami, ilustratorami i twórcami oraz pokazuje czytelnikom, jak rozpoznać i pielęgnować własną tożsamość wizualną. Radzi jak otwierać się na wpływ mistrzów, których się podziwia, pokonywać strach i niepewność oraz doceniać wartość osobistego rozwoju.









Once Upon a Rhythm: The story of music (Był sobie rytm: rzecz o muzyce)
James Cather, Valerio Vidali
Little Tiger Press Group, 32 s.
wiek odbiorcy: 5+









 Historia muzyki pokazana od jej absolutnych początków. Co było najpierw: tupanie czy klaskanie?
Zabawny wiersz staje się odą pochwałą na cześć kolorowego świata muzyki i rytmu.












Mycket att göra hela tiden (Mnóstwo do zrobienia przez cały czas)
Eva Lindström
Alfabeta, 26 s.
wiek odbiorcy: 3+






Dziewczynka się budzi. Wstaje i woła swoje trzy psy. Bawią się, skaczą, plączą, uciekają, chowają się i znajdują, a potem szczęśliwe unoszą się wysoko w powietrze. Przez cały dzień jest mnóstwo do zrobienia.
Eva Lindström powraca z genialną i dowcipną historią dla najmłodszych.











Dropp dropp (Kap, kap)
Aron Landahl
Rabén & Sjögren, 32 s.
wiek odbiorcy: 3+


Budzę się.
Słyszę dźwięk kapania.
Kap. Kap.
Jak to brzmi?
Na podłodze widzę czerwoną plamę. Czerwoną jak krew!

W debiutanckiej książce Arona Landahlsa czerwone krople prowadzą czytelnika przez całą książkę. Obrazy Arona są upiorne i tajemnicze. Przyciągają uwagę i idą z nim aż na ciemne poddasze. Co naprawdę tam się czai?
"Kap kap" ukazała się w serii dość przerażających książek z obrazkami dla dość małych czytelników.







* Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców. 
   Tłumaczenie: Mała czcionka.
Share:
Czytaj dalej

Tajemnice Dzikiego Boru



Tajemnice Dzikiego Boru, Tonke Dragt, tł. Jadwiga Jędryas, Wydawnictwo Dwie Siostry 2019.

>>Link do recenzji pierwszego tomu powieści Tonke Dragt: List do króla<<

Z ogromną niecierpliwością czekałam na sequel "Listu do króla".  Przeszło dwa lata temu, rycerska powieść holenderskiej pisarki Tonke Dragt,   tak mocno rozbudziła moją czytelniczą wyobraźnię, że polecałam tę książkę wszystkim znajomym i z ochotą kupowałam na przeróżne prezenty. Kiedy wreszcie zasiadłam do lektury "Tajemnicy Dzikiego Boru", coś pękło.

Przez drugi tom "Listu do króla" cierpliwie brnęłam ponad miesiąc, jednocześnie cały czas zastanawiając się, dlaczego czar prysł? Z jakiego powodu przygody Tiuriego i jego towarzyszy, nie były już tak wciągające, że od książki trudno się oderwać? Pojawiło się nawet poczucie winy. Wszakże z pewnością "Tajemnice Dzikiego Boru" nie straciły do swojej poprzedniczki w takim stopniu, żeby uznać je za książkę złą albo nawet średnią. Co w takim razie się stało?

Tonke Dragt, choć pozostawiła nas w tym samym średniowiecznym uniwersum, wprawnie skrojonym na miarę najbardziej wymagających gustów, jednak w zasadniczy sposób zmieniła całą strategię pisania powieści. Przede wszystkim zrezygnowała z wykreowania celu, przez co odsunęła od czytelnika główną przynętę, która trzyma go przy książce. Owszem, wiemy że zaginął rycerz Rystridyn i że wiele przesłanek kieruje uwagę w stronę Dzikiego Boru, ale o tym, co tak naprawdę się dzieje, dowiadujemy się stopniowo. Na tyle stopniowo i znienacka, że tytułowe tajemnice nie mają szansy zaszczepić niepewności, tak nośnej i niezbędnej w dobrej przygodówce. 

Ukryty cel i odsunięty daleko w czasie konflikt powieściowy sprawiają, że fabuła nuży, pogubiona dodatkowo w dużej liczbie pociętych wątków. Prawdopodobnie sporo czytelników tę wielowątkowość uzna za atut książki i przejaw większej dojrzałość autorki, w porównaniu z bardzo linearnym tokiem "Listu do króla". Trudo mi jednak w ich natłoku dopatrzeć się przemyślanej spójności i mądrego oddziaływania, dającego czytelnikowi możliwość współpracy z bohaterami i  kreowania własnych wniosków.

Dyskusyjna pozostaje również kwestia nierozwiązania kilku ważnych wątków. Nie są one być może tak istotne jak kończąca książkę konfrontacja bohaterów, ale stanowią o motywacjach i losach kilku pierwszoplanowych postaci, zatem w strukturze książki mają swoje ważne i trudne do pominięcia miejsce. Być może autorka pozostawiła sobie otwarte drzwi do napisania kolejnej części przygód rycerzy króla Dagonauta. Zważając jednak, że "Tajemnice Dzikiego Boru" powstały ponad 50 lat temu, trudno już mieć nadzieję na trzecią część serii.
Share:
Czytaj dalej
, ,

Encyklopedia Wczesnej Ziemi



Encyklopedia Wczesnej Ziemi, Isabel Greenberg, tł. Łukasz Buchalski, Kultura Gniewu 2019.

Wbrew tytułowi nie jest to encyklopedia.  Z pierwotnego zamysłu autorki pozostał tylko tytuł. To gawęda o gawędziarzu, opowieść o opowieściach. Komiks z gruntu szlachetny i pełen subtelności, ale o sile rażenia, która nie sprostała moim oczekiwaniom.

Gdyby Wczesną Ziemię chcieć zakotwiczyć w konkretnych geograficznych rejonach, nie byłoby z tym większego problemu, podobnie kulturowe realia aż kipią od różnorodnych aluzji, mających swe źródło w mitologicznych i biblijnych opowieściach, na trwałe osadzonych w zachodniej kulturze. Isabel Greenberg wykonała niemałą ekwilibrystykę, żeby ze znanych motywów utkać własną opowieść o "arche-świecie", w którym bóstwa miały realną władzę, ludzie stronili od podróży, a opowieści ustne stanowiły jedyny sposób na skuteczne przekazywanie informacji. Ale wbrew pozorom historia o krainie Nord, bogu Ptakoludzie i jego kruczych dzieciach, wieży Migdal Bavel czy o Dagu i Halu, dzieciach pierwszych rodziców, to tylko pretekst do opowiedzenia o wielkiej miłości gawędziarza z Nord do dziewczyny z Bieguna Południowego. A może jest odwrotnie. Może wielka odyseja toczy się nie po to, żeby Isabel Greenberg mogła pobawić się w Homera, ale żeby połączyć w całość setki kulturowych wątków, które razem tworzą tę przedziwną, wielokulturową mozaikę.

Ta druga hipoteza wydaje się o tyle bardziej prawdopodobna, że sama historia chłopaka, począwszy od fatalnego rozdzielenia do postaci trójcy, które przeżył w dzieciństwie, poprzez zjednoczenie w całość, długą podróż na południe i pechową, miłość skazaną na niespełnienie z powodu magnetycznego odpychania, nie stanowi satysfakcjonującej osnowy, żeby cały scenariusz komiksu uznać za trafiony. Świetne kadry, stylowe liternictwo i udana kreska nie zaspokajają potrzeby komiksu domkniętego, w którym postacie pojawiają się nieprzypadkowo a wydarzenia mają swoje konsekwencje. Zabrakło niewiele, a w każdym razie takie odniosłam wrażenie, gdy zbyt szybkie zakończenie odbiło się smutnym echem wśród lodów Południowego Bieguna. Greenberg zaskakuje za to nieszablonowym zastosowaniem języka. Obiera strategię dwóch stylów. Język narracji jest nieco archaiczny, jak w starych baśniach czy legendach, za to dialogi są na wskroś współczesne, jakby żywcem wyjęte z młodzieżowego komiksu. To sprawia, że cała historia, mimo ogromnego poszarpania graniczącego z bałaganem, nabiera cech uniwersalnych, które umiejętnie koegzystują z uniwersalizmem biblijnych i mitologicznych aluzji.





Share:
Czytaj dalej
,

#instant / 8+2 i wycieczka rowerowa do Danii


"Jechali i jechali. Na szczęście nie było tam już więcej torów tramwajowych. Droga wiodła wzdłuż morza i dookoła unosił się tak piękny zapach porannej bryzy morskiej, że ich serca znowu przepełniła radość".

400 kilometrów ścieżek rowerowych w Kopenhadze może nie robi aż takiego wrażenia, biorąc pod uwagę, że w Warszawie jest ich ponad 500 kilometrów.  Rzecz zaczyna prezentować się w nieco innym świetle, jeśli dodam, że na codzienne dojazdy do pracy i szkoły rowerem decyduje się tam około pół miliona mieszkańców miasta. Warszawa dla porównania szczyci się dzienną frekwencją na poziomie 75 tysięcy. Nie przez przypadek Kopenhaga nazywana jest rowerową stolicą Europy. Zresztą cała Dania słynie z gęstej siatki rowerowych autostrad o bezkolizyjnym przebiegu, dróg i ścieżek. Zasadniczo można tylko pozazdrościć i mieć nadzieję, że i my doczekamy się kiedyś podobnej infrastruktury. Czy jednak będziemy mieć na tyle odwagi, by z ósemką dzieci ruszyć w tour na dwóch kółkach? Bo przecież jazda rowerem to nie tylko "gdzie", ale również "jak". Rowerowy savoir-vivre stanowi w Danii podstawę bezpiecznego poruszania się w mieście i poza nim, na dodatek jest ściśle przestrzegany przez niemal wszystkich użytkowników ruchu. Słowiańska fantazja polskich rowerzystów nie zostanie w Danii doceniona. Sygnalizowanie skrętu, ale również zatrzymania się i wyprzedzania. Pokonywanie zakrętu w lewo metodą "na dwa". Używanie dzwonka częściej niż tylko w celu postraszenia bezpańskiego psa. To tylko urywek z cyklistycznego bon-tonu, który sprawia, że w zatłoczonej Kopenhadze ryzyko wypadku rowerowego w ciągu 10 lat spadło o 23 procent. Maren, Martin, Marta, Mads, Mona, Milly, Mina i mały Morten mogli zatem bez przeszkód wyruszyć z Norwegii do Danii, nie martwiąc się, że ich silna drużyna, z ariergardą w postaci wózka, na którym jechali najmłodsi wraz z babcią, wzbudzi na drodze konsternację. Wszak rowery cargo wynaleziono właśnie w Danii. A więc w drogę!

8+2 i wycieczka rowerowa do Danii, Anne-Cath Vestly, il. Marianna Oklejak, tł. Milena Skoczko, Wydawnictwo Dwie Siostry 2019.


 
Share:
Czytaj dalej
, ,

Dziennik Anne Frank // Widziałem pięknego dzięcioła



Dziennik Anne Frank, Ari Folman, il. David Polonsky, tł. Alicja Dehue-Oczko, Kamil Budziarz,
Wydawnictwo Stapis 2019.
Widziałem pięknego dzięcioła, Michał Skibiński, il. Ala Bankroft, Wydawnictwo Dwie Siostry 2019.

Trafiłam ostatnio na dwie książki z nurtu literatury wojennej. Pozornie różne, przy bliższym poznaniu mówią tym samym głosem. Jedna cienka, ale bogato ilustrowana, druga obszerna, komiks, ale z dużą liczbą pełnotekstowych wtrąceń. Dwa dziecięce pamiętniki z burzliwych czasów niemieckiej okupacji.

Bałam się "Dziennika Anne Frank", raz bo Anne to ikona Holocaustu, wprawdzie dziecko, ale owiane nimbem niezwykłości, który nie sposób pominąć, dwa, bo popkulturowa forma przekazu, która, choć jak doświadczenie pokazuje, jest bardzo pojemna, skazana jest jednocześnie na dużą dosłowność. Twórcy, Ari Folman i David Polonsky, porwali się w dodatku na bardzo karkołomną formułę wplecenia całych stron dziennika Anne między komiksowe okienka. Do tej pory nie wiem jak to się udało, ale całość czyta się płynnie, bez wrażenia poszarpania. Cytaty z dziennika stanowią komentarz do kadrów, innym razem wstęp do rozdziału, a często samodzielny tekst, który jednak nie powoduje przestoju, ale popycha historię do przodu. Jak przyznają autorzy w posłowiu, skondensowana formuła przekazu wymusiła na nich dokonanie wyboru tekstów oryginalnych, które zaadoptowali na potrzeby komiksu. Starali się przy tym zachować wierność oryginałowi i poruszyć możliwie wszystkie tematy, które Anne Frank zawarła w swoim Dzienniku. Komiksowi nie brak lekkości i dowcipu w portretowaniu zdarzeń i postaci. W kadrach bardzo wyraźnie wybrzmiewa perspektywa samej Anne, jej znajomość świata, wrażliwość i stosunek do ludzi. Ciekawe ujęcia i zróżnicowane projekty plansz przykuwają uwagę, a podobizny bohaterów w udany sposób odzwierciedlają ich rzeczywisty wygląd. Jednocześnie mistrzowski sposób, w jaki oddane zostało całe bogactwo emocjonalne postaci, w powiązaniu z prozaicznością niektórych sytuacji, przywraca im pełnię ich człowieczeństwa, tak łatwo zatartą w odmętach historii. Mimo trudnej tematyki "Dziennik Anne Frank" nie przestaje być komiksem skierowanym do młodego odbiorcy, a w dodatku bardzo przystępnym w formule i treści.

"Widziałem pięknego dzięcioła" niesie w sobie ten sam walor zaadaptowanego pamiętnika. Tym razem jesteśmy w Polsce, w wakacje poprzedzające wybuch wojny i kilkanaście kolejnych wrześniowych dni. Towarzyszymy ośmioletniemu Michałowi w pisaniu nietypowych ćwiczeń z kaligrafii. Treść książki stanowią pojedyncze zdania ilustrujące ten niezwykły czas. Redaktorzy książki zdecydowali się dokonać wyboru wpisów z pamiętnika. Te wyróżnione, zostały zilustrowane przez Alę Bankroft za pomocą rozkładówkowych, barwnych pejzaży, skoncentrowanych na leśnych plenerach. W książce znalazły się również skany oryginałów, dzięki czemu wiemy z czego zrezygnowano. Właśnie trafność, a właściwie chybioność! tych decyzji sprawiła, że w moim odbiorze pamiętnik Michała stał się nieautentyczny, a ja jako czytelnik poczułam się zmanipulowana. Z opisów dni po wybuchu wojny zniknęły te opowiadające o codziennych czynnościach, pozostały tylko dwa informujące o odwiedzinach rodziny, przez co pojawiła się wyraźna cezura, dzieląca normalne życie od nieludzkiego czasu. Również towarzyszące słowom  obrazy stały się bardziej mroczne, o wiele częściej niż na początku spowite tylko nocnym światłem.

Mam poczucie, że zabiegi redakcyjne dokonane na "Widziałem pięknego dzięcioła" pozostawiły ostre szramy na dokumencie historycznym, który wymaga przecież specjalnej delikatności i zachowania w nienaruszonym stanie. Nawet biorąc pod uwagę, że w decyzji o ostatecznym kształcie książki uczestniczył prawdopodobnie sam autor pamiętnika, dokonany wybór ani trochę bardziej mnie nie przekonuje. W tym samym czasie komiks historyczny o Anne Frank widzę jako świetną furtkę dla małego odbiorcy, by w przystępny sposób zrozumiał wojnę w jej obu aspektach - i tym powszednim, i tym tragicznym.


"Dziennik Anne Frank"

"Widziałem pięknego dzięcioła"

"Widziałem pięknego dzięcioła" 


Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // lipiec 2019



Akissi: More Tales of Mischief (Nowe figle Akissi)
Marguerite Abouet, il. Mathieu Sapin
Flying Eye Books, 144 s.
wiek odbiorcy: 6+



Dzielna awanturniczka Akissi z Wybrzeża Kości Słoniowej powraca z nową porcją psot! Tym razem musi uniknąć utonięcia, stawić czoła dręczycielowi, pojednać się z odwieczną rywalką - najładniejszą dziewczyną w całej szkole i  wymigać się od szamańskiej mikstury.

Opierając się na własnych wspomnieniach z dzieciństwa na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Marguerite Abouet oddaje w ręce czytelników drugi tom jeszcze zabawniejszych przygód Akissi. Tytułowa bohaterka przekonuje się m.in. jak można zaprzyjaźnić się z kimś, kogo się nie lubi, w jaki sposób obronić się i jak ponosić konsekwencje własnych działań.

Zbiór zawiera nietłumaczone dotąd na angielski przygody radosnej i niesfornej Akissi.




Heartstream 
Tom Pollock
Walker Books Ltd, 352 s.


Chciałam Cię tylko zobaczyć. Na koniec.

Pełen napięcia dreszczowiec psychologiczny o obłędzie, sławie i zdradzie. W sam raz dla fanów serialu "Czarne lustro".

Cat jest zakochana. Zawsze tak pełna zdrowego rozsądku, sama ledwo wierzy w to, że umawia się na randki, i to w dodatku z gwiazdorem. Ale jego fani nie mogą się o niczym dowiedzieć. W przeciwnym razie pożrą ją żywcem, a pierwsza w kolejce będzie bez wątpienia jej najlepsza przyjaciółka, Evie.

Amy korzysta z aplikacji społecznościowej Heartstream, pozwalającej innym użytkownikom współodczuwać jej własne emocje. Udostępniła w ten sposób każdą z chwil, które spędziła towarzysząc swojej śmiertelnie chorej matce, a także żałobę, którą przeżywała po jej odejściu. To najprawdziwsza i najsurowsza forma reality TV, jaką można sobie wyobrazić. Jednak w dniu pogrzebu matki, Amy odkrywa w swojej kuchni obcą kobietę. W oczekiwaniu na dziewczynę, z którą od dawna chciała porozmawiać, nieznajoma uzbroiła siebie i cały dom w ładunki wybuchowe.

Kim jest kobieta? Szaloną fanką? Czego chce? Amy i Cat wkrótce odkryją, do czego może doprowadzić obsesja.


Arctic Zoo (Polarny zwierzyniec)
Robert Muchamore
Hot Key Books, 480 s.


"Zmienić świat nie jest łatwo, ale trzeba nieustannie próbować."

Z Londynu...

Georgia jest piątkową uczennicą, laureatką dwudziestu sześciu wyścigów dronowych i nałogowym nabywcą japońskich materiałów papierniczych. Planuje iść w ślady starszej siostry, Sophie i zostać lekarką, ale nagła tragedia obraca cały jej świat w gruzy.

Do Akure...

Julius mieszka w Ondo, nigeryjskim stanie, którego połowa ludności żyje za mniej niż dolara dziennie. Jego jednak to nie dotyczy. Od ponad dekady jego wuj pełni funkcję stanowego gubernatora, a matka jest faktyczną siłą, która obraca rządowym stołkiem. Julius wraz z przyjacielem Dukem odnajdują azyl w opuszczonym ogrodzie zoologicznym. Podczas gdy ich przyjaźń dojrzewa, świat na zewnątrz staje się coraz bardziej wrogi.

W "Polarnym zwierzyńcu" autor bestsellerowego "Cherubina" towarzyszy dwojgu nastolatków, których losy skrajnie się różnią i tworzy wstrząsający dreszczowiec o buncie, seksualności, psychicznej równowadze i złym przywództwie.


Miracle on Cherry Hill (Cud na Wiśniowym Wzgórzu)
Sun Mi-Hwang
Abacus, 208 s.



Oto historia człowieka imieniem Kang Dae-su. Całe jego życie jest cudem, od wyjścia z ubóstwa aż po prowadzenie dochodowej firmy budowlanej. U schyłku życia Kang zapada na nowotwór mózgu. Postanawia powrócić do domu na Wiśniowym Wzgórzu, w którym spędził dzieciństwo. Kupuje stary, rozpadający się budynek, po to by skryć się w nim przed światem, ale okoliczni mieszkańcy mają inną wizję tego miejsca. Z bezwględną determinacją zdają się dążyć do  ataku na prywatną własność Kanga. Pojawia się jednak pytanie o prawdziwego właściciela posesji na Wiśniowym Wzgórzu: czy jest nim przedsiębiorstwo budowlane, dokonujące rewitalizacji okolicy, czy może mieszkańcy, którzy od lat korzystali z tej okolicy, bawiąc się, rozmyślając, spacerując, przeczesując i kochając się? W jaki też sposób to wyjątkowe miejsce związane jest z dzieciństwem zgorzkniałego i przygnębionego Kanga?

Cud na Wiśniowym Wzgórzu jest budującą opowieścią o załamanym człowieku, odzyskującym wiarę w człowieczeństwo. Zgłębia kruchość przyrody i ludzkiego życia, pozostając uwielbianym przez koreańskich czytelników klasykiem. W książce znalazły się także przepiękne ilustracje.

Wielokrotnie nagradzana autorka bestsellerów Sun-mi Hwang powraca z pokrzepiającą powieścią o odradzaniu się i przyjaźni.

Stop! Bot! (Stój, bocie!)
James Yang
Viking Books for Young Readers, 40 s.
wiek odbiorcy: 2+


Kontynuacja picture booka "Stój, Busie!", łącząca wątki rodem z "Okna na podwórze", twórczości Wesa Andersona i Richarda Scarry'ego.

Obrazkowa łamigłówka dla najmłodszych, w której mały chłopiec wychodzi z rodziną na spacer, a po drodze zatrzymuje się, aby pokazać portierowi swojego nowego "bota". "Mam bota!", woła ale nie cieszy się nim zbyt długo, ponieważ maszyna ulatuje mu z rąk, niczym wypuszczony balonik. "Stój, Bocie!" - uczynny portier rzuca się w pogoń po kolejnych  piętrach budynku, a wraz z nim mieszkańcy poszczególnych kondygnacji. Z początku historia toczy się dość zwyczajnie, ale wkrótce okazuje się, że każde kolejne piętro (a wraz z nim, jego mieszkaniec) jest dziwniejsze i bardziej zwariowane od poprzedniego! Muzycy, baseballiści, mieszkańcy zoo, aż wreszcie olbrzymia małpa dołączają do grona postaci. Czy uda im się jednak złapać Bota, zanim będzie za późno? Zabawna książka pełna humoru i detali, które spodobają się młodym czytelnikom.






Wilder Girls (Dzikuski)
Rory Power
Delacorte Press, 353 s.
wiek odbiorcy: 12+


Minęło osiemnaście miesięcy odkąd szkoła dla dziewcząt Raxter poddana została kwarantannie. Od czasu, gdy atak Jadu wywrócił życie Hetty do góry nogami.

Zaczęło się pomału. Najpierw po kolei umierali nauczyciele. Potem przeszło na uczennice, zmieniając ich ciała nie do poznania. Odcięte od świata i skazane tylko na siebie w swoim domu na wyspie, dziewczęta boją się wyjść poza teren szkoły, gdzie za sprawą Jadu las stał się dziki i niebezpieczny. W oczekiwaniu na obiecany lek, obserwują jak Jad przesącza się wszędzie wokół.







* Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców. 
   Tłumaczenie: Mała czcionka.
Share:
Czytaj dalej

#instant / Niebieska Kapturka



- Miej się na oriencie, Kapturko, bo las pełen jest dziwnych typów - rzuciła mama.
- Na luzaku, ogarniam trasę - uspokoiła Kapturka.

Gdyby nie fakt, że od 11 lat mam syna, nigdy bym nie uwierzyła, że ktoś naprawdę mówi jak Niebieska Kapturka. Gdyby nie to, że od 11 lat mam syna, nie przyszłoby mi do głowy, że sama będę mówić w ten sposób. Tymczasem w zaciszu domowego kwadratu, sypię hajsem na męski wypad z ziomami, pytam jak długo zamierza jeszcze nerdzić na konsoli, a gdy kampi się w domu, wyrzucam na rower.
Eszkere! Luzik! Obczajamy sprawę, a przy "Niebieskiej" całą rodziną sikamy ze śmiechu. Ten swoisty literacki "inside joke" to dla nas okazja, żeby poczuć się wyróżnionymi. Wszak przeczytać "Kapturkę" bez słowniczka i zrozumieć każde słowo to nie lada wyzwanie. Ale język slangu młodzieżowego również zasługuje na swoje miejsce w literaturze. Zwłaszcza podany żywo i autentycznie. Słowem: Hasztag prestiż!!! 

Niebieska Kapturka, Sztybor, Piotr Nowacki & Łukasz Mazur, Tashka 2016.
Share:
Czytaj dalej
,

Na dworze


Na dworze. Przewodnik dla odkrywców przyrody, Maria Ana Peixe Dias, Inês Teixeira do Rosário, il. Bernardo P. Carvalho, tł. Tomasz Pindel, adapt. Mikołaj Golachowski, Dwie Siostry 2019.

Od miesiąca wertujemy z Sadzonką "Na dworze". Czytamy, sprawdzamy, najgorętsze niusy przekazujemy dalej innym członkom rodziny. Mam wrażenie, że książka trafiła na odpowiedni moment i nie mam tu jedynie na myśli letniej pory. Narracja jest idealnie skrojona na potrzeby siedmiolatki, a może to siedmiolatka jest wymarzonym konsumentem tak pomyślanej książki.

Elegancka materiałowa oklejka, matowy papier, niebieska wyklejka z przodu, pomarańczowa z tyłu, perfekcyjnie dobrana niebieska kapitałka i utrzymane w tej samej, naprzemiennej kolorystyce rysunki. Przyjemny retro-klimat książki dobrze komponuje się z nowocześnie zaprojektowaną treścią i bardzo przystępną narracją. Nie sposób nie powiedzieć tego już na samym wstępie: "Na dworze" mimo swej objętości (ponad 300 stron), "niekolorowych" ilustracji i zaawansowanej informacyjnie treści, nie przestaje być ani na moment książką przystępną dla kilkulatka.

Autorki obierają ciekawą strategię wspólnego odkrywania przyrody. Bezpośrednie zwroty do czytelnika, porady i wskazówki, liczne rysunki ilustrujące przykłady, ciekawe anegdoty, a wreszcie podpowiedzi atrakcyjnych aktywności czynią z "Na dworze" prawdziwy przewodnik. Dzięki takiej formule, znalezione w lesie piórko szybko zidentyfikowałyśmy jako lotkę z ogona i pozbyłyśmy się wątpliwości, czy nie jest to przypadkiem element skrzydła. Wyeliminowałyśmy również w naszym ogrodzie gałęzie, które nie nadają się do powieszenia huśtawki. Faktem jest, że "Na dworze" gromadzi przede wszystkim informacje przydatne: jak i gdzie przygotować domek dla ptaków, jakie płazy żyją w Polsce i jak je odróżnić, ciekawe: kto jeszcze może mieszkać w mrowisku, z czego robi się korki do butelek i niezbędne: czym są i jak rozpoznać fazy księżyca.

Polskie akcenty to efekt doskonałej współpracy Wydawnictwa Dwie Siostry i portugalskiego wydawcy - Planeta Tangerina. Niemała praca została włożona w to, by polski czytelnik ani na chwilę nie odczuł, że książka pierwotnie opowiadała o środowisku naturalnym innego rejonu świata. I choć pojawiają się również informacje spoza naszego podwórka, zawsze są one opatrzone odpowiednim komentarzem. Zresztą już pobieżne przewertowanie Sieci potwierdziło moje przypuszczenie, że nie tylko polska edycja, ale na przykład również brytyjska doczekała się adaptacji zgodnych ze środowiskiem przyrodniczym regionu. Zmiany są na tyle daleko posunięte, że w polskim wydaniu znajdziemy na przykład dorysowany przez portugalskiego ilustratora liść klonu zwyczajnego, owoce jarzębiny a nawet rodzime motyle na kolorowych planszach w środku książki. Zmiany odnoszą się również do całych fragmentów tekstu, opowiadających o polskich regionach, ciekawych miejscach, pomnikach przyrody i specyfice środowiska. Wydawca zadbał również o docenienie różnorodności języka, wypuszczają na rynek małopolski egzemplarze opatrzone banderolą z tytułem: "Na polu".

Adaptacja naprawdę robi wrażenie i wydaje się być ewenementem na rynku dziecięcego non-ficition. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że sama w sobie stanowi wartość i jest świadectwem ogromnej dbałości. Biorąc również pod uwagę bardzo liczne nagrody przyznane przez międzynarodowe gremia, w tym prestiżową Bologna Ragazzi "Opera Prima" Award, jest to książka, której nie powinno zabraknąć w roli towarzysza rodzinnych wypraw i spacerów.

wersja polska


wersja brytyjska

wersja polska

wersja brytyjska

wersja portugalska



Share:
Czytaj dalej

Księga pytań



Księga pytań, Pablo Neruda, il. Isidro Ferrer, tł. Filip Łobodziński, Wydawnictwo Tako 2018.

"Księga pytań" została znaleziona wśród kilku rękopisów leżących na biurku Pabla Nerudy, tuż po jego śmierci. Znamienne, że swoistym testament poety został ubrany w formę pytań. Dziecięca ciekawość towarzyszyła mu do końca. I może dlatego, choć nie jest to książka ściśle dla dzieci, trafiła pod skrzydła wydawnictwa Tako.

Pablo Neruda, chilijski poeta, laureat Nagrody Nobla oraz Isidro Ferrer, hiszpański projektant i ilustrator - dzieli ich 60 lat, łączy "Księga pytań". Gdyby chcieć na serio potraktować ten tytuł, należałoby na nim poprzestać i serdecznie polecić książkę czytelnikom. Poetycki kwestionariusz Nerudy wraz z fotograficznymi kolażami i instalacjami Ferrera nie jest bowiem książką, która domaga się odpowiedzi, wyjaśnień i omówień.

316 pytań zgromadzonych w 74 wierszach otwiera nieprzebraną liczbę mniej lub bardziej prawdopodobnych scenariuszy, które sprawiają, że wyobraźnia szybuje w najbardziej nieprzewidywalnych kierunkach. Neruda opiera się pokusie zadawania pytań egzystencjalnych, jest szalenie niepokorny, w sposób, który nie boi się śmieszności. W prostych, poetyckich, retorycznych pytaniach nie stara się też czytelnika postawić do pionu, ani omieść spojrzeniem starca, który doświadczenie życia nosi z dumą i pewnością siebie. Mówi się, że u Nerudy ciekawość dziecka spotyka się z doświadczeniem dorosłego. Doświadczeniem, które wiąże się jednak nie z szukaniem odpowiedzi, ale umiejętnością trafnego zadawania pytań.

Towarzyszące poezji noblisty instalacje Ferrera tworzą drugą warstwę znaczeniową książki, która koresponduje z pierwszą na poziomie sensów i motywów, a nie poprzez próbę prostego odzwierciedlania. Ferrer tworzy własną historię, równie abstrakcyjną, totalną i poruszającą, ale działającą na zmysły za pomocą faktury, przestrzeni i wszystkiego co znajduje się poza kadrem. Pełna niedopowiedzeń opowieść jaką snuje artysta ma wiele z Nerudowskich pytań pozostawionych bez odpowiedzi. Ferrer zaprasza zresztą Nerudę do swojej historii jak do teatru (niemal) jednego aktora. Obecny w tekście i w żartobliwy sposób ujęty w obrazie poeta, podkreśla jeszcze bardziej dystans autora do całej koncepcji książki. Trudno przewidzieć, czy gdyby sam o tym decydował, zdobyłby się na niego z łatwością, czy byłby skłonny do tak daleko posuniętej autoironii.

"Księga pytań" to książka totalna, która mimo swej niewielkiej objętości, zabiera czytelnika w podróż długą i pełną przygód, mądrą choć nie pouczającą, piękną choć nie pozbawioną rys. Pełną pytań trudnych niezależnie od wieku, ale ujętych w wyjątkowo zapraszającą formułę, otwartą na eksperymentowanie i zabawę.






Share:
Czytaj dalej
,

Niedoparki




Niedoparki, Pawel Šrut, il. Galina Miklínová, tł. Julia Różewicz, Afera 2012.

Czeskie „Niedoparki” wyprzedziły o kilka lat pojawienie się „Skarpetek” Justyny Bednarek, jednak mimo ekranizacji i trzech tomów nie zdobyły sobie w Polsce równej popularności. Być może dlatego, że nie jest to książka dla dzieci, a przynajmniej nie dla tych najmłodszych.

Moja lokalna biblioteka lubi zaskakiwać nietypowym umiejscowieniem różnych tytułów. Kiedy, po przeczytaniu naszego domowego pierwszego tomu,  na wyraźną prośbę Sadzonki szukałam na półkach drugiej części „Niedoparków”, znalazłam je w sekcji dla kilkulatków. To właśnie wtedy poważnie zaczęłam się zastanawiać, kto tak naprawdę jest adresatem książki. 


Opowieść o stworzeniach trudniących się kradzieżą pojedynczych skarpetek, z pozoru wyglądała na przyjemną lekturę do poduszki. Szybko przekonałam się, że jestem w błędzie, gdy przyszło mi tłumaczyć Sadzonce zawiłości mafijnego światka, a czasem wręcz ignorować aluzje do używek i miłosnych perypetii bohaterów. „Niedoparki” to historia należąca do nurtu kryminalnych, bo i sami bohaterowie, drobni złodziejaszkowie lub całkiem grube ryby mafijnego biznesu, z miłymi stworkami o łagodnym usposobieniu mają niewiele wspólnego. I choć w gruncie rzeczy wzbudzają sympatię, a ich intrygujący świat, znajdujący się na peryferiach ludzkich mieszkań, wciąga bez reszty nawet kiepsko zorientowaną w temacie siedmiolatkę, nie jest tu miło i bajkowo, ale całkiem ponuro, niebezpiecznie i w autentyczny sposób szemranie.


Kto ma skarpetki ma władzę. Barwna społeczność niedoparków to świetna alegoria kryminalnego półświatka.  Paweł
Šrut pokazuje zarówno zdegradowanych szefów jak i zdobywających popularność bossów, specjalistów od nietypowej roboty, młodych gniewnych i naiwniaków szukających wrażeń. W tym świecie pełnym fałszu, niedoparek może liczyć tylko na siebie i najbliższych przyjaciół.
Fabułę książki śledzimy u boku sympatycznego Hihlika, młodego niedoparka, którego rodzice, para zapalonych naprawiaczy świata, od lat przebywa na misji humanitarnej w Afryce. Głównego bohatera trudno jednak uznać za kluczową postać historii.
Šrut często zmienia wątki, raz jest tu, za chwilę gdzie indziej. Krótkie rozdziały i szybka akcja to wabik, który przyciąga uwagę nawet tych najmłodszych. Podobnie duża liczba ilustracji i ozdobne, skarpetkowe inicjały. Jednak język jakim napisana jest książka nie jest prosty i przystępny. Oscyluje wokół powieści młodzieżowej, wartkiej, ale nasyconej aluzjami.

Być może to właśnie zwodnicza architektura książki sprawiła, że bibliotekarze wcisnęli „Niedoparki” do działu dla najmłodszych, a matki w dobrej wierze zaczęły czytać je siedmiolatkom. I wszystko wskazuje na to, że będą czytać dalej, bo skarpetkowa epidemia wybuchła na dobre. Za sprawą Pavla
Šruta i oczywiście Justyny Bednarek.





 
Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // czerwiec 2019



The Tree Keepers: Flock (Opiekunowie drzew: Stado)
Gemma Koomen
Frances Lincoln Children's Books, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+


Na skraju lasu rośnie ogromne drzewo. Jeśli zajrzysz między gałęzie, zobaczysz małe dzieci, wzrostem nie większe niż twój kciuk, z główką wielkości laskowego orzecha.

Zamiast bawić się z głośną hałastrą Opiekunów Drzew, Sylvia woli być sama. Pewnego dnia w swojej kryjówce znajduje zagubionego pisklaka. Czy kiedy między dziewczynką a ptakiem zacznie rodzić się przyjaźń, Sylvia zrozumie, że czasem lepiej jest mieć kogoś z kim można być razem?

Debiutancki picture book Gemmy Koomen  to hołd oddany przyjaźni i wspólnocie.










Plastic: past, present, and future
Eun-ju Kim, il.  Ji-won Lee
Scribe UK, 36 s.
wiek odbiorcy: 6+


Świat każdego roku zużywa ponad 300 milinów ton plastiku. Kiedy zaczęliśmy to robić? I dlaczego? Dokąd wędrują plastikowe śmiecie?

Podróż przez cykl życia plastiku - jak produkuje się i recyklinguje plastik, w jaki sposób wykorzystywaliśmy go w ostatnim stuleciu, w jaki sposób zużycie plastiku i zanieczyszczenia z nim związane wymknęły się spod kontroli i co z tym możemy zrobić.












Dolly Parton
Maria Isabel Sanchez Vegara, il. Daria Solak
Frances Lincoln Children's Books, 32 s.
wiek odbiorcy: 4+


Mała Dolly dorastała w Tennessee, w rodzinie tak biednej "jak mysz kościelna". Zaczęła występować bardzo wcześnie, śpiewając w lokalnej rozgłośni i telewizji. Po ukończeniu szkoły przeprowadziła się do Nashville, żeby zrealizować swoje marzenie o śpiewaniu. Mimo że menadżer sugerował jej repertuar popowy, poszła za głosem serca i zaczęła pisać i śpiewać piosenki country. To był dobry wybór. Dolly została znaną gwiazdą, ale nigdy nie zapomniała skąd pochodzi.
Obecnie korzysta ze swojego majątku, żeby nieść pomoc ludziom, dzieciom i zwierzętom w potrzebie.
Poruszająca historia, opatrzona  jest wysublimowanymi artystycznie ilustracjami Darii Solak oraz linią biografii artystki i autentycznymi fotografiami.






Return to Wonderland (Powrót do Krainy Czarów)
Peter Bunzl, Pamela Butchart, Maz Evans, Swapna Haddow, Patrice Lawrence, Chris Smith, Robin Stevens, Lauren St John, Lisa Thompson, Piers Torday, Amy Wilson
Macmillan Children's Books, 240 s.
wiek odbiorcy: 9+


Skorzystaj z okazji, by dzięki niesamowitej kolekcji opowiadań współczesnych autorów literatury dla dzieci powrócić do Krainy Czarów.

Zejdź do króliczej nory, by sprawdzić co dzieje się w Krainie Czarów, gdy nie ma w niej Alicji. Czy królowa nadal rządzi żelazną ręką? Czy Szalony Kapelusznik wciąż pije herbatę? I czy Dyludyludi i Dyludyludam rozstrzygną ostatecznie swój spór?











The Hideout (Kryjówka)
Susanna Mattiangeli, il. Felicita Sala
Abrams Books for Young Readers, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+


 Czas już iść, ale Hanny nigdzie nie ma. Jest w parku. Ma tam mnóstwo do zrobienia. Musi zbierać gąsienice i patyki, zrobić łuk i strzały, zbudować łóżko z liści. Głęboko w krzakach tworzy sekretną kryjówkę dla siebie i swojego towarzysza - Dziwnego Włochatego Stwora. Razem przykucają nad ogniskiem, zagubieni we własnym, małym świecie. Lecz nagle czyiś głos przebija się przez gałęzie. Wyraźnie słychać wołanie: "Gdzie jesteś?".
Hanna odsuwa papier i czytelnik dowiaduje się, że dziewczynka zginęła nie w parku, lecz w swoim rysunku.

Zjawiskowa, liryczna książka pobrzmiewająca echem "Tam gdzie żyją dzikie stwory", pokazuje siłę wyobraźni i przenosi nas do nowych światów.










Owen and the Soldier (Owen i żołnierz)
Lisa Thompson, il. Mike Lowery
Barrington Stoke, 96 s.
wiek odbiorcy: 8+


Rozpadający się kamienny żołnierz siedzi na ławce w parku. Tylko Owen rozumie, jak jest ważny. W domu, Owen i jego mama ciągle się kłócą i chłopak nie ma z kim rozmawiać. Kryjąc się w parku, Owen czuje się wolny. Kiedy powierza swoje zmartwienia zmęczonemu wojną żołnierzowi, te momentalnie znikają. Ale nikt nie troszczy się o żołnierza, a rada miasta chce go usunąć. Tylko Owen może go uratować. Czy będzie miał dość odwagi, by zabrać głos, zanim będzie za późno? Wzruszająca historia o stracie i pamięci, autorstwa Lisy Thompson, wielokrotnie nagradzanej autorki "The Goldfish Boy" (Chłopiec złota rybka"). Przeznaczona szczególnie dla czytelników 8+, mających trudności z czytaniem.






* Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców. 
   Tłumaczenie: Mała czcionka.
Share:
Czytaj dalej