wtorek, 17 października 2017

Hotel dziwny


Hotel dziwny. Przez zimę do wiosny, Florian i Katherine Ferrier, tł. Małgorzata Janczak, Kultura Gniewu 2017, 5+


Lekki, śmieszny komiks dla starszych przedszkolaków i młodszych szkolniaków. Bardzo ładnie zapełnia lukę między "Smoczkiem Loczkiem" a "Ariolem", "Panem Lisem" a "Tymkiem i Mistrzem". Może być też potraktowany jako wstępniak do lektury "Hildy", a nade wszystko starych dobrych "Muminków". 

Pracownicy hotelu dziwnego co roku zapadają w sen zimowy, budząc się wraz z przybyciem Pana Wiosny. Gdy jednak pod drzwiami hotelu pojawiają się pierwsi goście, a Pana Wiosny nadal nie ma, sprawy przybierają niezbyt ciekawy obrót, a fabuła naprawdę zaczyna wciągać.

Mam poczucie, że trzymam w ręku komiks dobrze skrojony: atrakcyjny wizualnie (kolory!), z przyjaznymi bohaterami, dobrze napisanym, niezbyt trudnym scenariuszem i inteligentnym dowcipem. Jedyne co nie daje spokoju to zawieszenie historii w próżni, pewna anonimowość postaci, która broni się wyłącznie osadzeniem historii w sieci kulturowych skojarzeń. Bohaterowie jakby żywcem wyjęci z kreskówek i nordyckich mitów, niekiedy pobrzmiewają też echem Tove Jansson. O ile jednak rodzice są w stanie docenić te mrugnięcia okiem, o tyle dla dzieci mają one raczej walor pewnej niezgłębionej tajemniczości.

Czytając "Hotel dziwny" z pięciolatką miałam poczucie stąpania po zupełnie świeżym gruncie, choć nie mogę powiedzieć, że było to uczucie nieprzyjemne. Z ciekawością czekam na kolejne części serii, które mam nadzieję zdradzą więcej zakulisowych szczegółów z życia bohaterów. A jeśli nie, postaramy się to i owo dopowiedzieć sobie same. Plastyczność tego komiksu skłania wyobraźnię do bardzo intensywnej pracy.

"Hotel dziwny" to również ukłon w stronę literatury grozy, ale bez obaw, poza obecnością dwóch duchów w ścisłej czołówce bohaterów, nie natkniemy się tutaj na żadne przerażające widoki. Dopatrywałabym się tu nawet pewnej parodii horroru, ale być może moje interpretacje sięgają zbyt daleko.






środa, 11 października 2017

Czerwone wilczątko



Czerwone wilczątko, Amelie Fléchais, Kultura Gniewu 2017, 80 s., 8+

Pozornie wszystko rozbija się o pewien dobrze rozpoznawalny kulturowy archetyp, jednak proste odwrócenie ról prowadzi do daleko głębszych rozważań. Kto jest ofiarą? Kto prześladowcą? Żaden sąd przed "Czerwonym wilczątkiem" nie był nigdy tak łaskawy dla wilka.

Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że nie jest to książka dla czytelników z grupy wiekowej typowej dla Czerwonego Kapturka. Nie irytujmy się zatem, że historia jest pogmatwana, mroczna, miejscami drastyczna. Pomijając te drobne niedogodności, czytelnikowi przyjdzie się zmierzyć z o wiele bardziej wymagającymi kwestiami. Do tej pory, prosta interpretacja fabuły baśni stworzonej przez Perrault nie dotykała tak subtelnych kwestii. Tutaj, na naszych oczach, upada mit łagodnego, dobrego Czerwonego Kapturka. Dziewczynka, która staje na drodze wilczątka, pewien rodzaj alter ego baśniowej wnuczki, jest postacią bez skrupułów, za życzliwym obliczem kryjąca bezwzględność, jakiej nie powstydziłby się najgroźniejszy wilk. Wprawdzie w toku opowieści czytelnik dowiaduje się, że dziecko stało się ofiarą manipulacji dorosłych, ale w niczym nie osłabia to siły pierwszego wrażenia.

"Czerwone wilczątko" to w istocie książka pretekst. Jak możemy się domyślać nie daje gotowych odpowiedzi na pytania o naturę wilka i człowieka. Bardzo wyraźnie przebija się za to kwestia podwójnej narracji oraz konsekwencji do jakich może doprowadzić rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Czerwony Kapturek vel dziewczynka dwukrotnie stają się ofiarami manipulacji. Czterysta lat temu za sprawą wilka, dziś dotyka jej ludzkie kłamstwo.

Amelie Fléchais zdradza w "Czerwonym wilczątku" swoje komiksowe zaplecze: dominuje sekwencyjność obrazów, postacie mają wyraźną mimikę. Jednocześnie warstwa tekstowa pozostaje bardzo poetycka, choć napisana dobrym, zwartym stylem. Świetnie koresponduje z atmosferą nastrojowych akwareli.

Ciągle nie mogę pozbyć się uczucia konsternacji. Spodziewałam się lektury znaczniej prostszej, skupionej raczej na zabawie konwencją, ale mimo to nie jestem rozczarowana. Wśród wielu reinterpretacji baśni o Czerwonym Kapturku, ta będzie należała do moich ulubionych. Właśnie z uwagi na drugie dno, które w tej książce sięga naprawdę głęboko.















czwartek, 5 października 2017

Books, Bücher, Libros, Livres // wrzesień 2017



Jesienią małoczcionkowy cykl o książkach zagranicznych "Books, Bücher, Libros, Livres" rusza ze zdwojoną siłą. Wijemy gniazdko na łamach naszego ulubionego portalu o książkach dla dzieci - RYMS. Odtąd wpisy o nowościach będą ukazywały się równolegle na blogu i portalu. Uwaga! Zalewamy Internet zagranicznymi nowościami.

Thornhill 
Pam Smy, Roaring Brook Press, 533 s.
wiek: 10-14 lat


Dwie równoległe historie osadzone w różnym czasie, jedna opowiedziana prozą, druga za pomocą rysunków, zbiegają się ze sobą, kiedy dziewczyna rozpracowuje zagadkę znajdującego się po sąsiedzku, opuszczonego sierocińca Tornhill.

1982: W wyniku rozwiązania ochronki dla sierot Thornhill, Mary traci dach nad głową. Kilkoro jej towarzyszy zostaje adoptowanych lub przeniesionych do nowych domów, a ona pozostaje, żeby samotnie stawić czoła nieprzewidywalnemu prześladowcy. Zemsta, którą szykuje będzie miała trwały wpływ na niego, Mary i samo Thornhill.

2017: Ella właśnie przeprowadziła się do nowego, całkiem obcego miasta. Z okna swojego pokoju na strychu, ma idealny widok na znajdujący się po przeciwnej stronie ulicy, rozpadający się budynek byłego sierocińca Thornhill. W jego oknie dostrzega postać dziewczyny. Chcąc zaprzyjaźnić się z nią i utrwalić więź jaka je łączy, Ella zgłębia mroczną przeszłość Thornhill.



Wishtree (Drzewo życzeń)
Katherine Applegate, Feiwel & Friends, 215 s.
wiek: 8-12 lat




Red jest dębem, który liczy sobie wiele słojów. Red jest drzewem spełniającym życzenia. Ludzie zapisują je na strzępkach materiału, które przywiązują do gałęzi. Razem z zaprzyjaźnioną wroną Bongo i innymi zwierzętami, szukającymi schronienia w jego wnętrzu, drzewo życzeń spogląda na całą okolicę.

Można by pomyśleć, że Red widział już wszystko, ale wiele zmienia się wraz z przyjazdem nowej rodziny. Nie wszyscy są na to gotowi. Doświadczenie Red jako drzewa życzeń staje się w tej sytuacji nieocenione.

Katherine Applegate - laureatka prestiżowej nagrody Newbery Medal, bestsellerowa autorka według rankingów New York Timesa.



 



Yak And Dove (Jak i gołębica)
Kyo Mclear, il. Esme Shapiro, Tundra, 24 s.
wiek: 4-8 lat



Jak i gołębica jako przyjaciele stanowią kompletne przeciwieństwa. Jak jest duży, gołębica mała. Jak ma futro, gołębica pióra. Jak jest uprzejmy, gołębica nieokrzesana. Jak lubi ciszę, gołębica woli hałas. Pewnego dnia, porównując dzielące ich różnice, dochodzą do wniosku, że być może nie powinni być przyjaciółmi. 












The Tiny Tale of Little Pea (Historyjka o Małym Groszku)
Davide Cali, il. Sebastian Mourrain, Kids Can Press, 40 s.
wiek: 4-8 lat


Kiedy Mały Groszek się urodził był całkiem maluteńki. Ubrania miał szyte ręcznie przez mamę, buty odziedziczył po lalce. Gdy trochę podrósł, zaczął wspinać się po krzakach pomidorów, jeździć nakręcanym samochodzikiem i podróżować na grzbiecie konika polnego. Potem poszedł do szkoły i wtedy zdał sobie sprawę jaki jest malutki. Za mały na swoje krzesło. Za mały na lekcje gimnastyki. Co dalej będzie z biednym Małym Groszkiem?





Alle vier Jahreszeiten - 100% Naturbuch (Cztery pory roku - książka w 100% ekologiczna)
Katrin Wiehle, Beltz & Gelberg, 16 s.
wiek: 1,5 roku - 6 lat

Wiosną ptaki budują gniazda i można skakać przez kałuże. Potem robi się całkiem ciepło i wszyscy spotykają się nad wodą, żeby pływać albo jeść lody. Jesienią niektóre ptaki odlatują,  jeże szukają bezpiecznego miejsca na zimowy sen a wiewiórki zbierają orzechy. A kiedy przychodzi wiosna, ubieramy się ciepło, ruszamy na łyżwy i lepienie bałwana!

Pięknie ilustrowana, czterokolorowa kartonówka o tym co ludzie i zwierzęta robią w różnych porach roku.

 Hoch hinaus (W górę)
Tom Schamp, Carl Hanser Verlag Gmbh & Co., 8 s.
wiek: 1,5 roku - 6 lat

Na parterze mieści się sklep z kolorowymi kapeluszami. Na pierwszym piętrze mieszka lew, który kocha szybkie samochody. Na drugim marynarz z syrenką, na trzecim szachiści, na czwartym ogrodnik hobbysta podlewa swoje rośliny. Wyżej, wygodny kącik przygotował sobie tajemniczy kot. Ostatnie piętro zajmuje pewna dama i jej imponująca biblioteka. A na dachu wszyscy spotykają się na przyjęcie. Będzie tort naleśnikowy! Tom Schamp całkiem bez słów opowiada o mieszkańcach pewnego wieżowca. Obrazkowe leporello i miarka wzrostu dla wszystkich dzieci, które kochają odkrywać.

zajrzyjcie też na stronę autora: http://www.tomschamp.com/2017/09/hoch-hinaus/


Zamieszczone opisy książek pochodzą (w przeważającej części) z materiałów wydawców.Tłumaczenie: Mała czcionka.

wtorek, 26 września 2017

Borka i Sambor. Postrzyżyny


Borka i Sambor. Postrzyżyny, Elżbieta Żukowska & Karol Kalinowski, Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie 2017, 28 s., 8+


Polskie komiksy szturmem biorą segment literatury edukacyjnej i nie ma czemu się dziwić, bo ogromny, zaprzepaszczony od lat potencjał tkwiący w tej tematyce, w komiksowej narracji odnajduje się genialnie. Samojlik, Sowa, Butenko, Papcio Chmiel, Kalinowski  i wielu innych budują na tym, co dzieci lubią i do czego nie trzeba ich zachęcać. Komiks rośnie w siłę.

Koniunkturę na komiks rozpoznali nie tylko więksi wydawcy, ale również instytuty badawcze, muzea i fundacje. Dobra komiksowa, publikacja stworzona przez znanych twórców okazuje się być również szansę na niebanalną wizytówkę. Widać nie tylko duże firmy chcą budować świadomość marki już od najmłodszych lat.

"Borka i Sambor" bierze na warsztat starosłowiańskie podania zaczerpnięte z "Kroniki polskiej" Galla Anonima. Pewnie nie przez przypadek nad warstwą graficzną komiksu zdecydował się pracować Karol Kalinowski, twórca bestsellerów "Łauma" i "Kościsko" - historii na wskroś przesyconych duchem starosłowiańskiego folkloru. Scenariusz przygotowała literaturoznawczyni Elżbieta Żukowska, która na tym polu zadebiutowała kilka lat temu zbiorem opowieści graficznych dla dorosłych "Miasto z widokiem".

Miałam pewne wątpliwości na ile ta współpraca będzie owocna. Autorzy wybrali na początek ("Postrzyżyny" zapowiedziane są jako pierwsza część serii) bezpieczną, nieskomplikowaną historię z niewielką dawką suspensu. Można się domyślać, że potraktowali tę część przede wszystkim jako okazję do zaprezentowania bohaterów i okoliczności oraz wstępnego zawiązania intrygi. W komiksie pojawia się motyw dwóch zwaśnionych klanów - Piastów i Popielidów, nawiązania do słowiańskich bóstw i legend oraz pewna doza humoru.

Na szczęście, mimo sprzyjających okoliczności, komiks nie jest nadmiernie edukacyjny. Na ostatniej stronie znalazł się słowniczek terminów, do którego zajrzeć mogą wszyscy ciekawi, a ci którzy nie mają na to ochoty i tak bez problemu zrozumieją o co w komiksie chodzi. Z niecierpliwością czekam na dalsze części "Borki i Sambora". Mam nadzieję, że poszczególne zeszyty stworzą spójną całość, narracja nieco przyspieszy, a bohaterowie nabiorą więcej kształtu i oryginalności.





piątek, 22 września 2017

Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków


Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, Nasza Księgarnia 2017


Wychowałam się w czasach, kiedy wielu dzieciom rytm pór roku wyznaczał cykl książek "Razem ze słonkiem" Marii Kownackiej, ilustrowany w przeważającej części pracami Zbigniewa Rychlickiego. Kolory okładek uruchamiały łańcuch skojarzeń, podobnie jak dzisiejszym czytelnikom grzbiety serii o Albercie Albertsonie. Wciąż jednak miałam niedosyt. Środek nie był już tak magiczny. "Mały atlas ptaków" ma szansę wywalczyć sobie podobną pozycję, wszak trzyma w garści wszystkie atuty, za to to bez żadnego ale.

Pawlakowie z niejednego pieca chleb jedli, więc jak mało kto wiedzą, jaka powinna być świetna książka dla dzieci. Wygląda na to, że właśnie taka im się udała. Po pierwsze karton - ma szansę trafić już do najnajów, po drugie perfekcyjny projekt graficzny, w którym idealnie komponują się wyszywanki autorki, akwarele autora, fotografie, syntetyczne teksty i kilka rysunków kilkuletniej Hani. Daleka od infantylizmu, niesiląca się na encyklopedyczną wiedzę, ot zwyczajna niefabularyzowana opowieść o ptasich gościach pewnego ogrodu. Książka, którą z powodzeniem można czytać albo tylko oglądać, czerpiąc równą satysfakcję z obcowania z tekstem jak i z samym obrazem. 
 
"Mały atlas" to pozycja wyjątkowo spójna, ewidentnie doskonale przemyślana i przedyskutowana w małżeńskiej pracowni Pawlaków. Daje poczucie komplementarności obu talentów i zgody co do celu i efektu działań. Piękna, świeża, przepełniona zachwytem i autentycznym zaciekawienie. Książka, która może zarażać pasją od naprawdę najmłodszych lat.












Razem ze słonkiem, M. Kownacka, MAW 1986, wyd. II


Razem ze słonkiem, M. Kownacka, MAW 1986, wyd. II

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...