11/08/2024
Góry
Góry, Regina Giménez, tł. Karolina Jaszecka, Druganoga & Tatrzański Park Narodowy 2024.
Regina Giménez powraca z nową odsłoną geografii w artystycznym anturażu. Tym razem koncentruje się wyłącznie na górach. Hipnotyczna magia trójkątów i potężna dawka wiedzy.
Koncept jest w zasadzie ten sam. Książka nie zaskoczy nas niczym nowym i to chyba dobrze. Giménez jest artystką skali. Lubi duży format i czyste przestrzenie. Jednocześnie w pisaniu jest konkretna i zorientowana na to, co w istocie chce przekazać. Ona nie objaśnia świata, tylko go systematyzuje. To nie jest książka, która wdraża w pojęcia, raczej, bazując na zdobytej wiedzy próbuje zaintrygować, zaskoczyć, zmusić do zastanowienia. Kiedy patrzę na "Góry" z boku, wydają mi się nawet nieco trudniejsze w odbiorze niż wprowadzające w temat "Geo-grafiki". Prawdopodobnie taki sam wniosek wysnuł wydawca, bo książka polecana jest dla czytelników 12+, a nie jak poprzednio 8+.
Autorka stara się wydobyć na światło dziennie głównie to, co w górach policzalne: wiek, wysokość, zajmowaną powierzchnię, dane klimatyczne, polityczne i wszelkie wzajemne odniesienia. Na bazie tych informacji tworzy geometryczne schematy, które z artystycznym wyczuciem upina na kartce niczym najpiękniejsze obrazy w galerii sztuki nowoczesnej. Wykonane ołówkiem szkice, jak z zeszytu do geometrii, pociągnięte kolorową farbą magicznie przeskakują w inny wymiar. Patrząc z daleka odnosi się wrażenie, że geografia jest tylko pretekstem do pobawienia się mapą hipsometryczną, przekrojem stratygraficznym, czy wykresem kołowym. Wszystko staje się sztuka, a sztuka wszystkim.
10/31/2024
Tam i z powrotem. Opowieści jaskółek
Tam i z powrotem. Opowieści jaskółek, Marianna Oklejak, Libra 2023.
Książka pełna rozmachu, który Marianna Oklejak ewidentnie bardzo kocha. Opowieść o jaskółkach, ale też po prostu o świecie – o prostych prawdach, które nie tracą na aktualności.
"Opowieści jaskółek" to książka pretekst. Z jednej strony okazja do opowiedzenia czytelnikom o tych niezwykłych ptakach, tak trwale wpisanych w polską kulturę i przyrodę, z drugiej szansa na pokazanie ich w nieco innym świetle, w perspektywie ludzkiego życia, nie tylko tu i teraz. Jaskółki w kontekście przyrodniczym i kulturowym, krajobrazowym i historycznym. Krótkie teksty na bogato ilustrowanych rozkładówkach jedynie sygnalizują pewne tematy, skłaniają do dalszej rozmowy, czasem angażują do rozwiązania prostych zagadek. Dlaczego jaskółki są nazywane plotkarkami? Gdzie zimują? Jak postrzega je ludowa kultura? Gdzie budują gniazda? W tle tych zagadnień pojawiają się ludzcy bohaterowie, ze swoimi osobistymi historiami. Można ich lepiej poznać dzięki ilustrowanemu indeksowi na końcu, a potem wyszukać na stronach książki.
Ilustracyjna perełka zachęca do uważnego śledzenia bogatych w szczegóły rozkładówek. Niekiedy zabawne, zwykle po prostu piękne, nawiązują do ludowych wycinanek i raczą nas tym, co w twórczości Oklejak najatrakcyjniejsze: artystyczną energią i niesamowitą siłą kompozycji. Marianna Oklejak tworzy książkę, która wznosi się ponad zwykłą przyrodniczą opowiastkę: poszerza horyzonty, angażuje, tworzy okazję do poszukiwania i zadawania pytań. Jaskółki okazują się być podróżnikami na miarę współczesnych czasów: ekologicznymi, otwartymi na inne kultury, pracowitymi i oddanymi. Ptaki i ludzie żyją ze sobą w symbiozie, która od lat się nie zmienia, mimo że świat zmienia się diametralnie.
Książka głosami czytelników otrzymała tytuł laureatki Plebiscytu Lokomotywa 2023 w kategorii Obraz.

10/25/2024
Między ziemią a niebem
Między ziemią a niebem, Katarzyna Jackowska-Enemuo, il. Nika Jaworowska-Duchlińska, Albus 2024.
Najpierw zachwyciła nas "Tkaczką chmur", poetycką opowieścią o żałobie, potem przyszły baśniowe gawędy o przemijaniu ("Między światem a zaświatem"), a w tym roku otworzyliśmy kolejny garniec cudów.
"Między ziemią a niebem" to trzecia z kolei książka Katarzyny Jackowskiej-Enemuo, druga stworzona w duecie z Niką Jaworowską-Duchlińską. Artystki domykają zaświatowe baśnie historiami z tego świata i po raz kolejny kierują współczesną literaturę dziecięcą na tory nieco już zapomnianych legend i bajań. Podobnie jak poprzednim razem opowiadania nie stanowią rekonstrukcji znanych opowieści. Autorka, bazując na różnych ludowych motywach, tworzy własne historie i zachęca czytelników, by również puścili wodze fantazji i pozwolili swojej wyobraźni działać.
Katarzyna Jackowska-Enemuo – nomadka, opowiadaczka, muzykantka, bajarka – takimi określeniami charakteryzuje samą siebie, a jej książki w pełni odzwierciedlają jej szaloną wrażliwość i potencjał do odczuwania świata całą sobą. Ciągle jestem pod wrażeniem, jak łagodnie łączy współczesny język z ponadczasową tematyką, jak uważnie grzebie w kulturowych motywach, by wydobyć te, które mają moc i potrafią dotknąć do głębi.
7 legend, które znalazły się w tym zbiorze da się czytać osobno, ale jako całość stanowią opowieść o tym, co konstruuje nasz świat, co stanowi o jego unikalności a jednocześnie, co jest tak codzienne i bliskie jak narodziny i śmierć. Jest ziemia, która rodzi, woda, która obmywa i ogień, który oczyszcza. Jest płanetnik, który kieruje chmurami i wiatr, który przynosi zmianę. Są słońce i księżyc. A pośród nich wiele postaci, które Jackowska-Enemuo powołała do życia w swojej głowie.
Podobnie jak poprzednim razem opowiadaniom towarzyszą malarskie prace Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej, które wznoszą fabułę na nowy poziom. Bardzo poetyckie i nieoczywiste pozwalają na szeroki wachlarz odczytań.
10/14/2024
Franek ma życzenie
Franek ma życzenie, Caroline Bruce, il. Ingela P. Arrhenius, Tako 2024.
Na "Franka" zwróciłam uwagę za sprawą ilustratorki. Ingelę P. Arrhenius znam od lat przede wszystkim dzięki projektowanym przez nią designerskim zabawkom i sprzętom domowego użytku. Jej książek w Polsce ciągle mało. Wydawnictwo Tako ma szansę zmienić ten trend, bo książka o Franku to pierwszy tom serii.
Styl Angeli Arrhenius jest prosty, ale bardzo charakterystyczny. Utrzymane w klimacie vintage rysunki nawiązują do projektów lat 50. i 60. XX wieku. Pozbawione drugiego planu, oparte na prostych kształtach – w kartonówkach dla najmłodszych, i nieco bardziej urozmaicone, ale wyróżniające się tym samym szczerym i optymistycznym podejściem do obrazu – te dla przedszkolaków. Arrhenius z podziwu godną maestrią balansuje na granicy infantylności, ale jej ilustracje nigdy jej nie przekraczają. To ważne, bo charakterystyczne oczy bohaterów, mimo że ponadprzeciętnie duże, nie zdradzają powinowactwa z postaciami z animacji Disneya. Jej oryginalne projekty trafiają zarówno do młodszych odbiorców jak i tych całkiem dorosłych. Kakao w kubku z rysunkową Fridą Kahlo? Jak tu odmówić.
Historia o Franku to pierwsza część około podróżniczych książek dla 3/4-latków. Franek, znudzony czekaniem na wykiełkowanie zasadzonego przez siebie nasionka, za namową Feli wyrusza do Rzymu, by wrzucić pieniążek do fontanny. Czy uda mu się dojechać na miejsce i znaleźć fontannę? I najważniejsze, czy roślinka wykiełkuje? Doskonały przekład Anny Czernow sprawia, że tekst czyta się doskonale a wierszowane wstawki są bardzo udane. Tekstu nie jest dużo, za to na rysunkach ilustratorka przemyca dużo humoru i ciekawych kulturowych odwołań, które można odnaleźć podczas wspólnego czytania.
10/08/2024
Dom Rodomiłów
Dom Rodomiłów (Kwiatokosy, Szkieletnicy, Makabrama), Marcin Szczygielski, il. Marta Krzywicka, Bajka 2024.
Serii o Rodomiłach pozwoliłam chwilkę na siebie zaczekać. No, ale ile można! Ostatecznie w kilka dni połknęłam wszystkie trzy tomy i czuję, że nie warto było zwlekać.
To, że seria o Rodomiłach powstała niejako w następstwie popularności serii o Majce i ciabci, wydawanej przez lata również przez wydawnictwo Bajka, nie wydaje się tajemnicą. Zresztą bohaterką po raz kolejny jest dziewczynka pochodząca z rodziny o ponadnaturalnych zdolnościach, mieszkająca we współczesnej Warszawie, ale część swej aktywności poświęcająca na rozwiązywanie magicznych zagadek. Tym razem poczułam się swojsko, bo Hania stoi w mokotowskich korkach (czyżby budowa tramwaju do Wilanowa), robi zakupy w lokalnym centrum handlowym, a z okna ma widok na kominy elektrociepłowni Siekierki. I choć nie mam już dziesięciu lat, realizm magiczny bardzo lubię i doceniam, zwłaszcza gdy na równym poziomie spełnia wymagania powieści obyczajowej i fantastyki.
Rodomiłowie zamieszkują wielopokoleniowy dom na obrzeżach miasta i silnie podtrzymują rodzinne tradycje czarnowidzów. Z jednej strony wymusza to ich zawód,od stuleci przyjmują zlecenia na eliminację zjaw i demonów, z drugiej stary dom i duży ogród z zadziwiającym bogactwem magicznych roślin. Przez sąsiadów brani za dziwacznych badylarzy, skutecznie ukrywają swoją odmienność. A mają co ukrywać: dziarska praciocia ma już ponad setkę i nadal jest w doskonałej formie, tata Hani mieszka we wnętrzu małego lusterka z mrugającą Chinką, a ciocia Hela lewituje i rzuca siarczyste wiązanki w następstwie paskudnego opętania. W piwnicy zaś kryje się magazyn zawiekowanych potworów, zawiekowanych w słojach oczywiście. Autor tworzy naprawdę bogate bestiarium, bazując na słowiańskiej mitologii.
Poszczególne tytuły z powodzeniem można czytać niezależnie, a sama seria jest nieco przystępniejsza dla młodszych szkolniaków niż ta o Majce. Może dlatego, że intryga nie jest tak zagmatwana a portrety bohaterów tak wielowymiarowe. Ilustracje Marty Krzywickiej również bardzo dobitnie sugerują młodszego odbiorcę. Mimo to Szczygielski ma szansę przyciągnąć uwagę czytelników w każdym wieku, bo jak zwykle pisze lekko, dowcipnie i chyba sam doskonale się przy tym bawi.
9/28/2024
Zguba
Zguba, Natalia Szostak, W.A.B. 2023.
Do kogo adresowana jest "Zguba"? Debiutancka powieść Natalii Szostak postawiła mnie przed tym pytaniem jeszcze zanim na dobre zaczęłam czytać.
W tegorocznej edycji konkursu Literacka Podróż Hestii "Zguba" otrzymała nominację. Nic więc dziwnego, że spodziewałam się znaleźć ją w młodzieżowym dziale biblioteki. Wszak Hestia to konkurs na powieść dla czytelników 10-15 lat. Tymczasem, najzwyczajniej w świecie, stała w sekcji dla dorosłych. Wiedziona ciekawością sprawdziłam jeszcze katalogi kilku innych okolicznych placówek. Niemal wszędzie (z jednym wyjątkiem!) sytuacja wyglądała podobnie.
"Zguba" rozwija się krok po kroku, bardzo starannie i metodycznie wprowadza czytelników w świat wielopokoleniowej rodziny: otwiera drzwi sypialni, zagląda do biura, siada pod szkolną ławką, miesza łyżką w garnku i wyciera łzy rękawem piżamy. Przez cały czas czytania nie mogłam pozbyć się wrażenia, że to powieść o czekaniu i czekaniem będąca.
Trzy kobiece bohaterki: babcia, matka i córka, portrety różnic i antagonizmów, naturalnych przywiązań i chorobliwych zależności. Wprawdzie powieść rozpoczyna się od kryzysu: finansowych tarapatów, w które wpada ojciec rodziny i ratunkowej emigracji zarobkowej rodziców, ale dopiero emocjonalne kryzysy poszczególnych bohaterek otwierają zasklepione rany. Samotność Marianny pozostawionej na długie miesiące u niemal obcej dla niej babci, perfekcyjność Alicji, która nie potrafi nawiązać kontaktu z wnuczką i bezsilność Hanki nieumiejącej odnaleźć swojego życiowego drogowskazu. Feministyczna perspektywa książki rzuca zaledwie nikłe światło na męskich bohaterów powieści, czyli ojca i brata Marianny.
Historię spina postać Frajdy, niemal nieobecnej w powieści suczki przygarniętej ze schroniska. To ona ogniskuje uczucia Marianny, a dla czytelników staje się naturalnym odniesieniem do sytuacji bohaterów. Potencjał powieści gubi się jednak w psychologicznych rozkminach, tak że kulminacyjny moment powieści nie przynosi oczekiwanego napięcia. "Zguba" okazała się rozczarowująca również przez to, że nie udało mi się zidentyfikować właściwego odbiorcy powieści, a postawienie tezy o uniwersalności odbiorcy nieszczególnie mnie satysfakcjonuje.
9/12/2024
Książka o narkotykach. Nieporadnik
Książka o narkotykach. Nieporadnik, Boguś Janiszewski, il. Max Skorwider, Agora 2024.
I znowu Janiszewski i Skorwider łapią gorący temat, i znowu ja kibicuję i wołam: super! Co tu dużo gadać: ta książka uzależnia.
Ponad 200 stron o narkotykach wciągnęłam jak świeży towar. Zielona w temacie wykazałam szczery zapał debiutanta. Moja rodzina w tym czasie z powątpiewaniem obstawiała zakłady, kiedy mi się znudzi. Nie znudziło się i muszę powiedzieć, że dało też porządnego kopa wiedzy, którą teraz należałoby jeszcze skutecznie uporządkować.
Janiszewski jak zwykle startuje z dobrym researchem, a świetnie przygotowany temat podpiera przystępnym językiem. Pisze jak ktoś, kto zna się na rzeczy, a nie metodą kopiuj wklej z mądrego poradnika. Nie grozi czytelnikowi palcem, ale też żadnych kwestii nie owija w bawełnę. Stara się być autentyczny oraz profesjonalny zarazem i chyba jak zwykle osiąga ten zamierzony złoty środek.
Zwarty tekst urozmaicają krótkie komiksowe scenki napisane specyficznym slangiem. To charakterystyczne dla tej książki, że oprócz specjalistycznej wiedzy pojawia się też cały zasób około dilerskiego słownictwa, którego autentyczności nie potrafię jednak zweryfikować.
Książka podzielona jest na kilka kapiących wiedzą działów. Zaczynając od rodzajów i pochodzenia narkotyków, przesuwamy się w kierunku mechanizmów uzależnień, aż wreszcie czeka na nas opasły rozdział o typach narkotyków, z drobiazgową wiedzą o sposobie ich działania oraz skutkach ubocznych. Janiszewski pisze obrazowo i wyjątkowo przekonująco. Momentami warto zrobić sobie przerwę od nadmiaru wrażeń – czytelniczych, ale silnie działających na wyobraźnię. Na koniec jeszcze atrakcje z oddziału toksykologii i sporo praktycznych porad, co zrobić, gdy się już wpadło.
Nieporadnik wcale nie okazał się nieporadny, wręcz przeciwnie – ma zadatki na skutecznego agenta do zadań specjalnych. Warto go mieć na półce.
Inne tytuły Bogusia Janiszewskiego i Maksa Skorwidera:
9/01/2024
Jestem Rose
Jestem Rose, Mel Darbon, tł. Katarzyna Makaruk, Dwie Siostry 2024.
"Jestem Rose" – debiutancki tytuł brytyjskiej pisarki Mel Darbon o perypetiach dziewczyny z zespołem Downa zdobył nominację do Carnegie Medal i znalazł się na Honorowej Liście IBBY. Mocna proza z dobitnym przesłaniem antydyskryminacyjnym, ale też ważnym pytaniem o granice osobiste i siłę uczucia.
Pierwszoosobowa narracja bez przygotowania wrzuca nas w kołowrotek myśli głównej bohaterki. Wokół naprawdę dużo się dzieje, i szybko. Zbliżają się Święta, ulubiona terapeutka wyjeżdża na dłużej i nie wiadomo, kiedy wróci, a Jack kolejny raz pakuje się w kłopoty i musi opuścić ośrodek. Rose nie jest już dzieckiem. Ma chłopaka, którego kocha i z którym chce założyć rodzinę. Jeśli tylko tata zaakceptuje jej związek i zrozumie, że Jack wcale nie jest zły.
Gdy tylko Rose podejmuje decyzję, by wyruszyć za Jackiem, Mel Darbon funduje czytelnikom specyficzną powieść drogi, wyznaczoną trasami londyńskiej kolejki i nietypowych spotkań, które stają się udziałem głównej bohaterki. Pełna niewinności perspektywa patrzenia nastoletniej Rose zderza się z brutalną rzeczywistością i ludzką bezwzględnością. Zapomnijmy o uroczej opowieści i świecie otwartym na inność. "Jestem Rose" to powieść, która wzrusza, szokuje i daje do myślenia.
Autorka z dużym talentem oddała sposób formułowania wypowiedzi osoby z zespołem Downa, ale równie dużo uwagi poświęciła językowi niepełnosprawnego intelektualnie Jacka. Zadaniu sprostała również tłumaczka, Katarzyna Makaruk. Polski przekład jest autentyczny i językowo zgrabny. Mimo że miejscami książka trochę się wlecze, a wydarzenia tracą na wiarygodności sama Rose do końca pozostaje przekonująca.



















