3/25/2026

Nikt, tylko ja


 Nikt, tylko ja, Sara Lundberg, tł. Anna Czernow, Wytwórnia 2025.

Kojąca atmosfera letniego popołudnia miesza się z nieokiełznaną grą dziecięcej wyobraźni. Swoboda i niezależność małego chłopca rezonuje z głęboką potrzebą bliskości. Sara Lundberg niemal bez słów o tym, co w życiu niesie nas do przodu.

W tej książce jest wszystko: wielka podróż i zabawa w piasku, potrzeba samodzielności i silne zakotwiczenie w poczuciu bezpieczeństwa, matczyna uważność i jej zagubienie w troskach codzienności, łagodność i groza, tęsknota i nadzieja. Sara Lundberg po raz kolejny udowadnia, że obraz wart jest tysiąc słów. Za pomocą kredek i akwareli wyczarowuje świat, w który zagłębiamy się po uszy: topimy w fantastycznych obrazach, to znów wypływamy na powierzchnię realnej rzeczywistości. Malarskość buduje nastrój, a uważność na emocje postaci gwarantuje, że książka trafia w samo centrum czytelniczej wrażliwości. 

Autorka wysyła bohatera na wyprawę, pozwala mu przeżyć przygodę, a następnie bezpiecznie powrócić w łagodne ramiona matki. My jako czytelnicy tę podróż już znamy lub poznamy ją wkrótce. To podróż Maxa z "Tam, gdzie żyją dzikie stwory" czy Bastiana z "Niekończącej się historii". Z niej chłopiec przywozi nie tylko mnóstwo cennych doświadczeń, ale też maleńkie nasionko – symbol tego, czym ta przygoda zaowocuje w przyszłości.

Wspaniała lektura dla małych i dużych – tych, którzy szukają swojej sprawczości i tych, którzy na nią pozwalaj.

 



 Inne książki Sary Lundberg:

3/19/2026

Trochębajki o Janie Matejce


Trochębajki o Janie Matejce, Jagoda Gumińska-Oleksy i Katarzyna Maziarz-Górka, il. Kasia Minasowicz, Muzeum Narodowe w Krakowie 2023.

W przytulnym wnętrzu holu głównego Muzeum Matejki w Krakowie natknęłam się na książkę, która chodziła za mną od dawna. Poznajcie "Trochębajki o Janie Matejce".

Minimalistyczne rysunki ołówkiem i zdecydowane pociągnięcia pędzlem to wyróżnik twórczości Kasi Minasowicz. Zachowawczość grafitu i energia farby tworzą razem coś magicznego, przenoszą ilustracje na nowy poziom. Zwyczajny ołówek i lekko nałożony kolor sprawiają, że to, co przyziemne staje się ulotne, a to, co metaforyczne nabiera realnych kształtów. W przypadku "Trochębajek" swoje robi również historia: podzielona na kilka opowiadań snutych z perspektywy różnych bohaterów jest bardzo różnorodna i wciągająca. Nic dziwnego, bo narratorami są m.in. gwiazda towarzysząca narodzinom Matejki, Mikołaj Kopernik, but z kolekcji malarza a nawet pędzel. 

Obie autorki wykazały się nie lada wyczuciem, bo historie, mimo sporego ryzyka, nie okazały są infantylne, a zasób wiedzy, którą można z nich zaczerpnąć, nie przysłonił literackich walorów tekstu. Podobne wrażenie sprawiają książki Anny Czerwińskiej-Rydel, które pomimo upływu lat, pozostają dla mnie niekwestionowaną gwiazdą literatury biograficznej dla niedorosłych. 

Książkę wydało Muzeum Narodowe w Krakowie i zrobiło to z nie lada rozmachem: kapitałka i wstążeczka dopasowane kolorem do okładki, niebanalna wyklejka, umieszczone na końcu książki ciekawe, rozbudowane przypisy. Do książki wkradło się też kilka małopolskich regionalizmów, co w sumie nie dziwi, za to nadaje publikacji specyficznej wiarygodności ;). 




inne książki ilustrowane przez Kasię Minasowicz:

 

3/09/2026

Choćby na księżyc

 

Choćby na księżyc, Agnieszka Dąbrowska, Agora 2025

Powieść, która wychodzi poza zaklęty krąg literatury opisującej polską klasę średnią. Agnieszka Dąbrowska wykonała dobry ruch. 

15-letni Radek ma w życiu pod górkę. Bieda i przemoc domowa, a nade wszystko brak nadziei na to, że kiedyś będzie lepiej, sprawiają, że popada w coraz większy marazm. Problem pogłębia się, gdy skierowane pod jego adresem bezpodstawne oskarżenie o kradzież przykleja mu łatkę złodzieja i spycha na margines lokalnej społeczności. Gdzie szukać ratunku i czy w ogóle warto próbować? 

"Choćby na księżyc" to powieść dla nieco starszych czytelników niż debiutancki dyptyk Dąbrowskiej, "Za duży na bajki", ale niewiele, bo jej bohaterowie właśnie kończą podstawówkę. Agnieszka Dąbrowska nie uwiodła mnie swoim pierwszym tytułem, ale na szczęście nie uległam uprzedzeniu. I dobrze, bo mam wrażenie, że od tamtego czasu przeszła długą drogę. "Choćby na księżyc" to powieść napisana z dużą lekkością i dobrym uchem do dialogów, mimo nieco naiwnego zakończenia, ciekawa i świeża.

Na przekór wąskiej perspektywie pierwszoosobowej narracji oraz bogatemu i różnorodnemu spektrum postaci, Dąbrowskiej dobrze udaje się wniknąć w motywacje bohaterów, zarówno pierwszo jak i drugoplanowych. Pojawia się tu lokalna sklepikarka, dwójka jej dzieci marzących o karierze w branży muzycznej, zamożna dziewczyna z miasta, dysfunkcyjni rodzice oraz miejscowy Rom. To właśnie romskiej kulturze autorka poświęca w książce sporo uwagi, co w obliczu oskarżeń o kradzież, okazuje się być ciekawym dopełnieniem historii. Powieść mierzy się też ze stereotypem opieki społecznej, pokazuje realia nielegalnej pracy dzieci i to jak sytuacja socjoekonomiczna bohatera przekłada się na relacje i wyniki w szkole.

"Choćby na księżyc" pokazuje siłę marzeń, uczy wyrozumiałości i przestrzega przed nadużywaniem stereotypów. Udana powieść dla czytelników 12+, tych, którzy stracili już nadzieję i tych, którzy mają siłę, by ją dawać.