Choćby na księżyc
Choćby na księżyc, Agnieszka Dąbrowska, Agora 2025
Powieść, która wychodzi poza zaklęty krąg literatury opisującej polską klasę średnią. Agnieszka Dąbrowska wykonała dobry ruch.
15-letni Radek ma w życiu pod górkę. Bieda i przemoc domowa, a nade wszystko brak nadziei na to, że kiedyś będzie lepiej, sprawiają, że popada w coraz większy marazm. Problem pogłębia się, gdy skierowane pod jego adresem bezpodstawne oskarżenie o kradzież przykleja mu łatkę złodzieja i spycha na margines lokalnej społeczności. Gdzie szukać ratunku i czy w ogóle warto próbować?
"Choćby na księżyc" to powieść dla nieco starszych czytelników niż debiutancki dyptyk Dąbrowskiej, "Za duży na bajki", ale niewiele, bo jej bohaterowie właśnie kończą podstawówkę. Agnieszka Dąbrowska nie uwiodła mnie swoim pierwszym tytułem, ale na szczęście nie uległam uprzedzeniu. I dobrze, bo mam wrażenie, że od tamtego czasu przeszła długą drogę. "Choćby na księżyc" to powieść napisana z dużą lekkością i dobrym uchem do dialogów, mimo nieco naiwnego zakończenia, ciekawa i świeża.
Na przekór wąskiej perspektywie pierwszoosobowej narracji oraz bogatemu i różnorodnemu spektrum postaci, Dąbrowskiej dobrze udaje się wniknąć w motywacje bohaterów, zarówno pierwszo jak i drugoplanowych. Pojawia się tu lokalna sklepikarka, dwójka jej dzieci marzących o karierze w branży muzycznej, zamożna dziewczyna z miasta, dysfunkcyjni rodzice oraz miejscowy Rom. To właśnie romskiej kulturze autorka poświęca w książce sporo uwagi, co w obliczu oskarżeń o kradzież, okazuje się być ciekawym dopełnieniem historii. Powieść mierzy się też ze stereotypem opieki społecznej, pokazuje realia nielegalnej pracy dzieci i to jak sytuacja socjoekonomiczna bohatera przekłada się na relacje i wyniki w szkole.
"Choćby na księżyc" pokazuje siłę marzeń, uczy wyrozumiałości i przestrzega przed nadużywaniem stereotypów. Udana powieść dla czytelników 12+, tych, którzy stracili już nadzieję i tych, którzy mają siłę, by ją dawać.


0 Komentarze:
Prześlij komentarz