7/27/2026

Wilk

 


WilkSaša Stanišić, il. Regina Kehn, tł. Małgorzata Gralińska, Wydawnictwo Dwie Siostry 2026.
 
Powieść bez gotowych tez, ale naprawdę dająca do myślenia. Stanišić o relacjach w grupie pisze szczerze, otwarcie i bez taryfy ulgowej. To historia, która mogłaby zdarzyć się naprawdę i prawdopodobnie wydarza się każdego dnia. 
 
Letni obóz w dzikiej głuszy i grupa nastolatków, którzy niekoniecznie mają ochotę na wspólne spędzanie czasu. Wśród nich outsider Jörg, którego ogromne uszy i dziwne zachowanie wręcz predestynują do bycia ofiarą oraz narrator powieści – Kemi – następny w kolejce do zajęcia miejsca lidera wśród przegrywów.  Stanišić ujmuje temat z nietypowej perspektywy i to chyba klucz do sukcesu powieści. Z początku na ofiarę i prześladowców patrzymy z pozycji niemal neutralnego obserwatora, jednak rola Kemiego zmienia się wraz z postępem fabuły. Jak reagujemy na bullying jako postronni świadkowie i gdzie leży granica naszej odwagi? A może czasem sytuacja wcale nie wymaga interwencji? 
 
Autor zgrabnie pokazuje niuanse relacji między nastolatkami, ale bez taryfy ulgowej traktuje również obozową kadrę. Co umyka uwadze dorosłych, a na co po prostu wolą przymknąć oko? Powieść zdecydowanie ma swój kaliber i nie ślizga się po powierzchni problemów, ale jednocześnie pozostaje ciepłą przygodówką o lekko ironicznym zabarwieniu. W tle fabuły pojawia się tajemnicza postać wilka. Co symbolizuje i na co próbuje zwrócić uwagę senna zjawa, która co noc nawiedza domek Jörga i Kemiego?
 
"Wilk", literacki debiut Stanišicia na gruncie literatury młodzieżowej, zdobył prestiżowe niemieckie wyróżnienie dla książki dziecięcej – nagrodę literacką Deutscher Jugendliteraturpreis – tym sposobem potwierdzając wszechstronność autora w docieraniu do szerokiego grona odbiorców. Tekstowi towarzyszą dowcipne i bezpośrednie ilustracje Reginy Kehn, trafnie komentujące ważne momenty powieści.
 
Książka rekomendowana przez Wydawcę dla czytelników 10+ zdecydowanie sprawdzi się też jako lektura dla starszej młodzieży. Być może trafi tam nawet na bardziej podatny grunt.
 
 



7/10/2026

Animarium. Wybrańcy ukrytego świata

 

Animarium. Wybrańcy ukrytego świata, Malina Prześluga, Wydawnictwo Dwie Siostry 2026.

Baśniowa okładka, barwione brzegi i obiecująco gruby blok kartek. Miałam nadzieję na idealną lekturę wakacyjną i nie zawiodłam się.

Malinę Prześlugę kojarzę przede wszystkim jako znakomitą dramotopisarkę. Jej "Dziób w dziób" miałam okazję lata temu oglądać na deskach warszawskiego teatru Ochota w wykonaniu małych artystów z ogniska teatralnego i do dziś pozostały mi w pamięci świetne dialogi i wyraziści, niepokorni bohaterowie. Prześluga ma teatralny siódmy zmysł, który skutecznie wspiera ją również w roli prozatorki, bo "Animarium" także stoi dynamicznymi partiami dialogowymi, a świat przedstawiony wręcz ożywa na naszych oczach. 

Kluczy do odczytania tej historii może być wiele. Mam wrażenie, że Prześluga garściami czerpie z przeróżnych archetypów kulturowych, bawiąc się nimi na wiele sposobów. Jednak z przyjemnością stwierdzam, że mimo to udało jej się stworzyć książkę świeżą i intrygującą. Pojawia się zatem miasto jako ożywiony byt, ukryty świat ożywionych roślin i przedmiotów, zoomorfizacja ludzkich bohaterów, ale też antybohater korzystający z pomocy duchowych istot o wyjątkowej sile i bezwzględności. Wszystko jest precyzyjnie nazwane (anikamby, znikańce, watcherzy, fatamorgi i inne) i usystematyzowane, dzięki czemu świat przedstawiony to nie pusta wydmuszka lecz pełnoprawne uniwersum, które systematycznie odkrywamy wraz z bohaterami. 

Autorka, wykorzystując lubiany przez teatr dziecięcy motyw drogi, wysyła dwójkę bohaterów, Florę i Leo, w poszukiwaniu mitycznego Kwiatu Poznania (sic!), który kwitnie tylko w noc świętojańską. To tylko jeden z przykładów na to, jak Prześluga pięknie bawi się językiem i jaka jest w tym twórcza. Bura Mistrzyni, ożywiona miejska kamienica, która powierza bohaterom misję, jest kolejnym dobitnym dowodem jej niezwykłego zmysłu językowego. Poznań zresztą to port macierzysty tej historii, a przekraczanie granic realizmu wydobywa spod jego miejskiej tkanki wszystko to, co kochamy w surrealistycznych opowieściach o ukrytych miastach.

Nie mam pojęcia jak potoczą się dalsze losy bohaterów w zapowiadanych dwóch kolejnych tomach powieści, ani nawet do czego zmierza fabuła, mimo to już dziś mogę powiedzieć, że "Animarium" to powieść z dużym potencjałem na niezłą czytelniczą przygodę.