Animarium. Wybrańcy ukrytego świata
Animarium. Wybrańcy ukrytego świata, Malina Prześluga, Wydawnictwo Dwie Siostry 2026.
Baśniowa okładka, barwione brzegi i obiecująco gruby blok kartek. Miałam nadzieję na idealną lekturę wakacyjną i nie zawiodłam się.
Malinę Prześlugę kojarzę przede wszystkim jako znakomitą dramotopisarkę. Jej "Dziób w dziób" miałam okazję lata temu oglądać na deskach warszawskiego teatru Ochota w wykonaniu małych artystów z ogniska teatralnego i do dziś pozostały mi w pamięci świetne dialogi i wyraziści, niepokorni bohaterowie. Prześluga ma teatralny siódmy zmysł, który skutecznie wspiera ją również w roli prozatorki, bo "Animarium" także stoi dynamicznymi partiami dialogowymi, a świat przedstawiony wręcz ożywa na naszych oczach.
Kluczy do odczytania tej historii może być wiele. Mam wrażenie, że Prześluga garściami czerpie z przeróżnych archetypów kulturowych, bawiąc się nimi na wiele sposobów. Jednak z przyjemnością stwierdzam, że mimo to udało jej się stworzyć książkę świeżą i intrygującą. Pojawia się zatem miasto jako ożywiony byt, ukryty świat ożywionych roślin i przedmiotów, zoomorfizacja ludzkich bohaterów, ale też antybohater korzystający z pomocy duchowych istot o wyjątkowej sile i bezwzględności. Wszystko jest precyzyjnie nazwane (anikamby, znikańce, watcherzy, fatamorgi i inne) i usystematyzowane, dzięki czemu świat przedstawiony to nie pusta wydmuszka lecz pełnoprawne uniwersum, które systematycznie odkrywamy wraz z bohaterami.
Autorka, wykorzystując lubiany przez teatr dziecięcy motyw drogi, wysyła dwójkę bohaterów, Florę i Leo, w poszukiwaniu mitycznego Kwiatu Poznania (sic!), który kwitnie tylko w noc świętojańską. To tylko jeden z przykładów na to, jak Prześluga pięknie bawi się językiem i jaka jest w tym twórcza. Bura Mistrzyni, ożywiona miejska kamienica, która powierza bohaterom misję, jest kolejnym dobitnym dowodem jej niezwykłego zmysłu językowego. Poznań zresztą to port macierzysty tej historii, a przekraczanie granic realizmu wydobywa spod jego miejskiej tkanki wszystko to, co kochamy w surrealistycznych opowieściach o ukrytych miastach.
Nie mam pojęcia jak potoczą się dalsze losy bohaterów w zapowiadanych dwóch kolejnych tomach powieści, ani nawet do czego zmierza fabuła, mimo to już dziś mogę powiedzieć, że "Animarium" to powieść z dużym potencjałem na niezłą czytelniczą przygodę.


0 Komentarze:
Prześlij komentarz