Kto tu rządzi?
Kto tu rządzi?, Lisen Adbåge, tł. Agata Teperek, Widnokrąg 2026.
Świat dzieli się na tych, którzy rządzą i tych, którym nie wolno. Lisen Adbåge trafnie i prosto o mechanizmie władzy – na podwórku i nie tylko.
Kto tu rządzi? Komu nie wolno? Lisen Adbåge celowo antagonizuje bohaterów, bez skrupułów stawiając ich po dwóch stronach barykady – ONI vs. MY, a potem spokojnie patrzy, co się będzie działo. A dzieje się mnóstwo. To nie jest książka z tezą, a jej zakończenie nie niesie ze sobą moralizatorskiego przesłania. Co z tego, skoro świetnie pokazuje reguły władzy i właściwie nie wymaga komentarza.
Sytuacja jest jasna: ci, którzy rządzą decydują o tym, czego nie wolno pozostałym. Bawić się, huśtać, wspinać, mieć szałas, być tu. Do pewnego czasu wszystko działa jak w zegarku. MY szukamy nowych miejsc do zabawy, ONI zabraniają nam tam być. Aż w końcu sprawa przybiera nowy obrót, prowadząc do satysfakcjonującego – DLA NAS – finału.
Adbåge pisze krótko, ocierając się o schematyczność, za to na ilustracjach dzieje się wszystko. NAS jest coraz więcej, ONI pozostają monolitem. MY staramy się dobrze bawić, ONI tylko szukają okazji, żeby nam w tym przeszkodzić. Kolory na ilustracjach pomagają rozróżniać pierwszy i drugi plan, a czasem też NAS od NICH.
Atrybutem władzy staje się patyk do mieszania w błocie. Jak potoczą się jego losy?





0 Komentarze:
Prześlij komentarz