,

Paczłorkowcy

 

Paczłorkowcy, Jarosław Murawski, projekt graf. Maja Wolna, Wytwórnia 2021.

Chyba od tego trzeba zacząć, że to bardzo szczere spojrzenie na rodzinę nienuklearną. Bez posypki, niepolukrowane, bez dodatkowej śmietanki. Jest taki szwedzki serial na Netfliksie, który bardzo lubię, "Rodzina plus", tam też jest bez dodatków. Tu mocniej, bo z perspektywy dziecka.

Okładkowy blurb mówi, że książka opowiada historię "z dużym humorem", i niby potrafię wskazać te wszystkie momenty, na przykład to, że każdy chłopak mamy to Tomek, nawet jak ma na imię Marek albo że w Polsce tęskni się za Zachodem, czyli że być może "tęskni się jedynie ze Wschodu na Zachód, a w odwrotnym kierunku już nie?", ale "Paczłorkowcy" mnie nie śmieszą. 

To może mieć znaczenie, że wszyscy się tu jakoś nazywają, oprócz głównego bohatera. Jest mama, tata, babcia, pierwsza żona taty - Teresa i jego kolejna partnerka - Gosia, dzieci Teresy i taty - Marysia i Kuba, Tomkowie - przyjaciele mamy, jest Sebastian - najlepszy kumpel i Inka - "wspaniała" 12-letnia imienniczka kawy. Ten kolorowy patchwork ma swoją dynamikę, silnie zależną od tego, kto kogo w danym momencie potrzebuje lub unika, jaki jest czas, jakie miejsce. Chłopak jest uważnym obserwatorem tych relacji. Trochę naiwnym, może zbyt dziecinnym, ale dociekliwym. Zna swoje miejsce w tej układance i wydaje się z nim pogodzony. Czy szczęśliwy? Nie jestem pewna.

Na drugim biegunie świata jest Inka. To w odniesieniu do niej chłopak bada związki swoich najbliższych, to ją stawia na miejscu Tomków i Goś. Jego uczucia i spostrzeżenia dotyczące tej relacji są bardzo dojrzałe, obawy przemieszane z nadziejami autentyczne i ciekawe. Powstaje jednak pewien dysonans między dojrzałością bohatera pokazaną w odniesieniu do rodziny, a tą związaną z pierwszą miłością. Pewnie gdyby to nie była książka dla dzieci, pomyślałabym, że to celowy zabieg pokazujący miejsce i rolę, jaką bohater pełni w domu.

"Paczłorkowcy" to też projekt graficzny. Bardzo odważny: od zewnątrz niebiesko-żółty, ale w środku sporo jest też różu, czerwieni, zielonego. Ilustracje zajmują całe strony, czasem rozkładówkę. Popartowe kompozycje Mai Wolnej dobrze rezonują z tekstem. Podobnie jak narracja są wyraziste i bezpośrednie.


Share:
Czytaj dalej
, , ,

Gwiazda Blachonosego


 Gwiazda Blachonosego, Marcin Kozioł, Wydawnictwo Bumcykcyk 2020.

 Książka z barierą okładki. Stockowe grafiki przypominają stylem lata 90. i podejrzewam, że na półce w księgarni raczej nie przyciągają uwagi nastolatków. W środku niezła powieść detektywistyczno-przygodowa z równościowym przesłaniem.

Pierwszy tom "Detektywów na kółkach" w 2017 roku wskoczył na listę lektur uzupełniających dla klas 4-6 i spotkał się z ciepłym przyjęciem. Nic dziwnego, obok "Feliksa, Neta i Niki oraz Gangu Niewidzialnych Ludzi" to jedyna współczesna powieść młodzieżowa zaproponowana do omawiania w tej grupie wiekowej. I znowu przyczynek do dyskusji, jaka jest rola lektur w młodszych klasach szkoły podstawowej, i znowu krew się we mnie gotuje.

"Gwiazda Blachonosego" to trzecia z kolei część przygód piętnastoletniej, niepełnosprawnej Julii i o rok starszego Toma oraz wiernego psa asystenta - Spajka. Akcja książki rozgrywa się w Danii oraz Szwecji, a tłem współczesnych wydarzeń jest postać Tychona Brahe, duńskiego astronoma, niezwykle ekscentrycznego i zdolnego naukowca, słynącego z nietypowego, metalowego nosa. Julię i Toma spotykamy na międzynarodowej konferencji astronomicznej, w momencie, w którym Spajk nagle znika, a para nastolatków staje przed koniecznością rozwiązania szeregu zagadek, które mają ich doprowadzić do odnalezienia przyjaciela. Kto stoi za tajemniczym porwaniem i czego tak naprawdę chce?

Marcin Kozioł równolegle prowadzi tu dwie historie: detektywistyczną przygodówkę o dynamicznej akcji (choć jak dla mnie obarczoną bagażem lekkich dłużyzn) i fabularyzowaną relację z życia Tychona Brahe, w stylu której autor czuje się bardziej swobodnie. Ostatecznie obie opowieści zmierzają ku zgrabnemu finałowi, który ostatnio w polskich młodzieżówkach nie jest taką oczywistością. 

Przy dość gęstej lekturze dobrze sprawdziły się krótkie rozdziały, a smaczku czytelniczego dodały zaszyfrowane wiadomości, które można odkrywać równolegle z bohaterami. Do końca jednak nie przyzwyczaiłam się do nieco pretensjonalnego imienia Tom, które czytając książkę na głos konsekwentnie zmieniałam na Tomek i miejscami łopatologicznego stylu dialogów, który nie pozostawiał miejsca na interpretację. Wiele razy miałam już okazję potwierdzić, że głośna lektura często wyciąga na wierzch pewne niedoskonałości stylu, które przy cichym czytaniu pozostałyby niezauważone.

"Gwiazda Blachonosego" bardzo przypadła do gustu mojej 9-letniej córce, która zapowiedziała, że pozostałe części "detektywów" będzie chciała już przeczytać samodzielnie, co jest według mnie najlepszą rekomendacją.

Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // lipiec/sierpień 2021

 


Kitzeln kann man sich nicht allein (Sam się nie połaskoczesz)
Heinz Janisch, il.  Helga Bansch
Jungbrunnen Verlag, 32 s.


Czasem dobrze jest pobyć samemu. Można wtedy zrobić mnóstwo rzeczy: wspiąć się na drzewo i porozglądać dokoła, poczytać, pohałasować lub postać na jednej nodze. Ale bez względu na to, jak często próbujesz, nie możesz sam siebie połaskotać. To po prostu nie działa! Jest  jeszcze coś, o wiele przyjemniejszego, czego też nie możesz zrobić sam. Łaskotanie schodzi na dalszy plan.




Three Little Vikings (Trzech małych wikingów)
Bethan Woollvin
Two Hoots, 32 s.
wiek odbiorcy: 3+


Pewnego razu w wiosce wikingów wszystko wydaje się iść nie tak. Kurczaki znikają, drzewa przewracają się, jest mnóstwo trzasków i uderzeń. Głupi Wódz nie chce słuchać trzech najmniejszych wikingów. Czy będą w stanie wspólnie ustalić, co się dzieje i uratować sytuację?

"Trzech małych wikingów" to książka o współpracy, odwadze i o tym, by każdy głos został usłyszany!







 

The Little Wooden Robot and the Log Princess (Mały drewniany robot i królewna z bala)
Tom Gauld
Neal Porter Books, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+

 Przez lata król i królowa bezskutecznie starali się o dziecko. Wreszcie ich życzenie spełniło się podwójnie. Inżynier i wiedźma podarowali im małego drewnianego robota i zaczarowaną królewnę z bala. Jest tylko jeden haczyk. Każdej nocy, kiedy królewna z bala zapada w sen, zamienia się z powrotem w zwykłą kłodę. Zbudzić może ją tylko magiczne zaklęcie: „Obudź się, kłodo, obudź się”.

Robot i księżniczka byli nierozłączni aż do dnia, kiedy nocą królewnę z bala porwano i wywieziono w nieznanym kierunku. Teraz do jej brata należy misja znalezienie jej i bezpiecznego sprowadzenie do królestwa. Po drodze czeka ich wiele przygód: spotkanie z Królową Grzybów, magicznym puddingiem, dzieckiem w krzaku róży oraz starszą panią w butelce.

Pierwsza książka obrazkowa dla dzieci, uznanego autora komiksów Toma Gaulda, zainspirowana bajką na dobranoc, którą wymyślił dla swoich córek.

„Próbowałem stworzyć książkę inspirowaną trzema różnymi zestawami książek: książkami, które czytałem jako dziecko, książkami, którymi cieszyły się moje córki, i książkami, które lubię teraz jako dorosły. Chciałem, aby książka miała swój własny dziwaczny nastrój, ale funkcjonowała też jak klasyczna bajka na dobranoc”.





When I Was a Fairy (Kiedy byłam wróżką)
Tom Silson, il. Ewa Poklewska-Koziełło
Flying Eye Books, 32 s.
wiek odbiorcy: 5+


Pokrzepiająca opowieść o miłości, stracie i starzeniu się. Poruszająca tematy demencji, starości i relacji dziadków z wnukami. To nie tylko opowieść o wróżkach, ale także o magii życia i tym, czym możemy się dzielić z pokolenia na pokolenie.










 
Terrific! (Wspaniale!)
Sophie Gilmore
Greenwillow Books, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+


Pięciu zwierzęcych przyjaciół i jeden przebiegły wąż przeprowadzają burzę mózgów na temat czegoś absolutnie wspaniałego do zrobienia. Książka o przyjaźni, współpracy i kompromisach.

Mandryl, Sowa, Borsuk, Żółw i Mrówkojad chcą razem zrobić coś wspaniałego. Mrówkojad sugeruje wspinaczkę — ale to nie dla wszystkich jest wspaniałe, Mandryl proponuje zwisanie do góry nogami, ale to też nie jest wspaniałe dla nich wszystkich. Wreszcie pomiędzy grupę wślizguje się wąż  i wywraca do góry nogami całe cudowne popołudnie.

Dzięki otwartym umysłom, cierpliwości i współpracy – oraz intrygującym zwrotom akcji – piątka przyjaciół w końcu odnajduje wspólną pasję.

Pełne detali rysunki Sophie Gilmore przedstawiają pięć wspaniałych – i sprytnych – zwierzęcych postaci, którym czytelnicy z chęcią będą kibicować.
 
 





Gränsen (Granice)
Maria Nilsson Thore
Bonnier Carlsen, 32 s.


Dorosły namalował grubą czerwoną linię na drugim końcu podwórka, gdzie mieszka Nono. To jest granica. Poza nią nie wolno być. Większość dzieci bawi się tam, gdzie wolno, nie dalej. Ale Nono swędzi na całym ciele, gdy myśli o tej czerwonej linii. Co tak naprawdę oznacza zakaz? Czy to to samo, co niebezpieczeństwo? A gdyby tak trochę się rozciągnąć za tę granicę?

Obrazkowa książka Marii Nilsson Thore  opowiada o granicach dorosłych i odkryciach dzieci; o łaskoczącym uczuciu przekraczania granicy, ale także o tym, jak ważna jest świadomość, że w domu czeka bezpieczeństwo. Wszystko sportretowane z charakterystycznym ciepłym humorem Marii Nilsson Thore, filozoficzną pomysłowością, wspaniałymi postaciami i klimatycznym otoczeniem.



Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców.  Tłumaczenie: Mała czcionka.


Share:
Czytaj dalej