, ,

#instant / Dobry omen

 Kakao rozpuszczalne instant lub dla chętnych kawa, modny Instagram, aparaty Instax, a w tym wszystkim pokolenie instant. Musi być szybko, krótko i na temat.  Zaczynamy.

"- To ja, Azirafal.
- Wiemy - odparł głos.
- Mam wielkie nowiny! Ustaliłem miejsce pobytu Antychrysta! Mogę wam podać jego adres i wszystkie dane!

(...)
- No? - powtórzył wreszcie głos.
- Ale, uważacie, możecie kop... możecie to wszystko wstrzymać! W mgnieniu oka! Macie jeszcze tylko parę godzin! Możecie to wszystko wstrzymać i nie będzie potrzebna wojna i wszyscy zostaną zbawieni!"



Choć dokładna data końca świata wyznacza jest regularnie przez przeróżnych domorosłych profetyków, tak naprawdę dopiero pandemia wzmogła parcie na wizję rychłego końca świata. Co dla mnie szczególnie bolesne, w narrację tę ochoczo weszli również katolicy, którzy dotychczas raczej stronili od eschatologicznych proroctw, a księgę Apokalipsy dla własnego spokoju chętniej traktowali jak bajkę dla dużych dzieci. Widać wszystkim ponury żart pandemii rzuca się nie tylko na nastrój, ale również na trzeźwy osąd rzeczywistości.

Twórcy świetnego brytyjskiego mini serialu, stworzonego na podstawie powstałej u schyłku lat 80. powieści Terry'ego Pratchetta i Neila Gaimana o perypetiach anioła i demona, współpracujących w celu powstrzymania grożącej światu apokalipsy, wykorzystali popularność tematu. Azirafal i Crowley zostali bohaterami, krótkiego spotu społecznego, w którym dyskretnie zachęcają do pozostania w domu. Osobiście dałam się namówić i po udanej przygodzie z serialem, poświęciłam czas na przeczytanie książki. Co również Wam polecam w tym kolejnym, pandemicznym (ale nie apokaliptycznym) roku. 

Wszystkiego dobrego!


Dobry omen, Terry Pratchett & Neil Gaiman, tł. Juliusz Wilczur Garztecki, Jacek Gałązka, Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Share:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz