,

Ostatnia owca


 Ostatnia owca, Ulrich Hub, il. Jörg Mühle, tł. Anna Gamroth, Dwie Siostry 2021.

O Bożym Narodzeniu, ale z przymrużeniem oka, do czytania przed pierwszą gwiazdką, ale nie tyko. Ulrich Hub bierze na warsztat ludzkie przywary, zaprasza do fabuły stadko wcale nie idealnych owiec i bez owijania w bawełnę pokazuje, co tak naprawdę jest ważne w świętowaniu. 

Ulrich Hub zaskoczył już polskich czytelników śmiałą reinterpretacją opowieści o Arce Noego z pingwinami w rolach głównych ("O ósmej na arce"), teraz pora na owce. Autor nie byłby sobą, gdyby wszystko biegło znanym, utartym torem. Zatem w wigilijny wieczór stado budzi się i orientuje, że nie ma przy nim pasterzy. Dzięki sprytowi i dociekliwości szybko dowiaduje się, że świetliste zjawy (może to UFO?) zabrały ich opiekunów do nowonarodzonego, ślicznego Dzieciątka (pewnie to dziewczynka?) i nie wiadomo czy i kiedy wrócą. Stado przejmuje inicjatywę, ale sprawa nie jest prosta, kiedy jedna owca jest kulawa, druga pół ślepa, trzecia nosi aparat ortodontyczny, a czwarta wiecznie jest ostatnia. Jak dotrzeć na miejsce, przechytrzyć wilki, no i co z prezentem?

Biblijne obrazy mieszają się z narosłym wokół świąt folklorem, współczesną jarmarczną estetyką i szczerą, prostolinijną bajką napędzaną życzliwym poczuciem humoru autora. Zresztą w owczych charakterach możemy przejrzeć się jak w lustrze, a szalona noc spędzona na bezładnym poszukiwaniu stajenki to często nasz osobisty scenariusz na ostatnie dni grudnia. 

Dzieci z pewnością ciepło przyjmą owcze bohaterki, zwłaszcza że ich radosna ignorancja stale wzbudza uśmiech na twarzy. Przyda się jednak podstawowa orientacja w biblijnym kontekście, żeby móc bez przeszkód odczytywać ukryte w tekście nawiązania i swobodnie kluczyć w nieco odmiennym, od tego do jakiego przywykliśmy, scenariuszu wydarzeń.

Za ilustracje  odpowiada bezkonkurencyjny Jörg Mühle. Odważnie podążając za zwariowaną fabułą, jak zwykle przenikliwie i dowcipnie przedstawia zwierzęcych bohaterów.

 



Share:

2 komentarze:

  1. Co za intrygujący pomysł! Muszę się koniecznie rozejrzeć za tą książką w księgarniach!

    OdpowiedzUsuń