7/04/2016

Yerp



 Yerp
 Piotr Nowacki
 Pokembry 2016










Kiedy Philip K. Dick, amerykański pisarz science fiction, pod koniec lat 60. pisał "Wojnę z Fnoolami", znakomitą parodię inwazji Obcych, nikt się nie spodziewał się, że Piotr Nowacki, pół wieku później sięgnie po ten sam motyw. Wprawdzie w "Yerpie" na próżno szukać politycznych kontekstów zimnowojennych animozji, ale gapowaty charakter przybyszów z kosmosu wprowadza oba dzieła w ten sam charakterystyczny, lekko ironicznym nastrój.

Nowacki zabiera nas w dość nietypową podróż, której początek i koniec wyznacza przylot i odlot małego ludzika podróżującego po nieznanej planecie. Fabuła komiksu przypomina kadry z przygodowo-zręcznościowej gry komputerowej, w której wszystko może się zdarzyć i najbardziej oczywiste rzeczy okazują się nie tym, czym z pozoru się wydają. Nowacki do opowiedzenia swojej historii wybiera komiks niemy, dając czytelnikowi bardzo dużą swobodę interpretacji. Pozwala samodzielnie odkryć tajemnicze właściwości lizaka, niezwykłe cechy żółtego sera, czy przyczynę niespotykanej pazerność wielkich baniek. "Yerp" bez wątpienia wymaga delikatnego przymrużenia oka,  bez którego nie sposób nawet rozpocząć czytelniczej zabawy.

Sam Nowacki wydaje się dobrze bawić groteskową historią małego kosmity i tego samego chce dla swojego czytelnika. Plansze podzielone na cztery kwadratowe kadry wprowadzają powtarzalność i przypominają duże okna, przez które zaglądamy do środka historii, niezbyt wymagającej, ale bez wątpienia intrygującej i świeżej. Mam wrażenie, że te okna kadrów są otwarte dość szeroko, żeby każdy czytelnik, duży czy mniejszy, mógł odczytać tę historią po swojemu, a może za każdym razem trochę inaczej.

Autor nie sili się na niuanse psychologiczne postaci, nie tworzy skomplikowanych relacji między bohaterami, nie szkicuje wysublimowanej mimiki i gestykulacji. Poszczególne kadry łączą się ze sobą na zasadzie prostego następstwa wydarzeń i pozostawiają minimum wolnej przestrzeni do dookreślenia przez wyobraźnię czytelnika. Schematyczne, płaskie rysunki kuszą wyobraźnię w inny sposób: skłaniając do swobodnego dekorowania scenografii własnymi kolorami i deseniami. Cichy świat niemego komiksu paradoksalnie rozbrzmiewa buczeniem spalinowego silniczka kosmicznego pojazdu, śpiewem czarodziejskiego jabłka czy jazgotem małych myszek. "Yerp", wraz ze swoim popkulturowym wieloznacznym tytułem, mówi zaledwie tyle ile zmieści się w kilkudziesięciu prostych kadrach i aż tyle ile zdołamy wydobyć z jego ironicznych żartów.


Czytaj także

0 Komentarze:

Prześlij komentarz