, ,

Fikamy po Szczecinie

 

Fikamy po Szczecinie, koncepcja i realizacja: Małgorzata Narożna, il. Aleksandra Szwajda, Fika 2021.

 "Fikamy po Szczecinie" to projekt, który stworzyła Małgosia Narożna, właścicielka szczecińskiej księgarni kameralnej Fika i lokalna przewodniczka. Wyszukiwanka, przewodnik, kartonówka z zadaniami - przypomina mi jako żywo serię "znam to miasto" autorstwa Judith Drews, wydaną przez Zakamarki.

Nigdy nie byłam w Szczecinie, więc do książki podeszłam zadaniowo. Najpierw porządnie obejrzałam mapkę na pierwszej rozkładówce, próbując zorientować się w topografii miasta. Następnie spróbowałam zlokalizować na planie budynek z drugiej rozkładówki. Podpowiedź sugerowała Akademię Morską, Muzeum Narodowe w Szczecinie lub Wały Chrobrego. Z pomocą Internetu trafnie zidentyfikowałam punkt startu. Wyruszyłam.

9-latka dla odmiany poszła na żywioł. Byłam zaskoczona, choć właściwie nie powinnam. Uważnie przejrzała strony i przeszła do pracy z zadaniami. Gdyby była na miejscu, pewnie od razu ruszyłaby w miasto szukać charakterystycznych punktów, a potem siedząc na ławce jechałaby palcem przez parkowy labirynt albo rozpoznawała gatunki drzew.

Książka ma do zaproponowania różne ścieżki czytania, w zależności od upodobań, stylu zwiedzania i wieku. Nawet jeśli nie opuścisz fotela, masz szansę nauczyć się rozróżniać charakterystyczne bryły budynków i poznasz ich lokalizację. Brak tekstu wyklucza zagłębianie się w szczegóły. Fikanie po Szczecinie oznacza spacer, odkrywanie, tropienie, śledzenie, szpiegowanie. Gdzie stoi pomnik Mickiewicza a gdzie Sokratesa? Dokąd da się dojechać tramwajem? Czy w Szczecinie jest jakiś zamek? 

Ale miasto to także ludzie. Na kartach książki jest ich mnóstwo. To kolejny etap tropienia, klasycznie wyszukiwankowy. Tropić można także mewę, która pojawia się na każdej stronie i jest patronką trasy, którą idziemy w pierwszym z sześciu planowanych tomów "Fikania". Ta książka to także okazja do przedstawienia się dla kilku lokalnych przewodników. Można ich poznać z imienia i nazwiska, a kiedyś może zaprosić na wspólny spacer po Szczecinie?

Jestem pod wrażeniem spójnej i przemyślanej koncepcji książki, która podążając od szczegółu do ogółu (obiekt - mapa), ma dla czytelników swój plan wędrówki, ale jednocześnie pozwala się od niego oderwać i pójść własną drogą. Rysunki Aleksandry Szwajdy, w stonowanych, naturalnych kolorach, nie przytłaczają i pozwalają snuć swoją własną, niespieszną opowieść o mieście.




Share:
Czytaj dalej

Skunks i Borsuk


 

Skunks i Borsuk, Amy Timberlake, il. Jon Klassen, tł. Barbara Łukomska, Mamania 2021. 

Kojarzycie książki, których siłą jest zestaw bohaterów, a zwłaszcza to jak się od siebie różnią? Cięte riposty, inteligentna ironia, inność rozciągnięta pomiędzy dwoma przeciwnymi biegunami na skali nieskończoności. Taki jest skuns i borsuk. Prima sort!

Trzeba przyznać, że to nie jest szalenie odkrywcza historia, ani szczególnie wyważona pod względem przesłania. Można by dyskutować na temat tego, na ile własna strefa komfortu jest czymś z czego powinniśmy umieć zrezygnować i czy w tym konflikcie wina leży faktycznie tylko po jednej stronie. Kiedy Skunks pojawia się w domu Borsuka (a ściślej rzecz ujmując w domu, w którym borsuk mieszka), żaden z nich do końca nie ma pojęcia na czym polega szanowanie cudzych granic i przyzwyczajeń. Borsuk to introwertyk, naukowiec pochłonięty "ważną pracą nad kamieniami". Skunks to łagodny hedonista, wydawałoby się nieszkodliwy, ale i on ma swojego na pozór niewinnego fioła - kury. Ciocia Lula, właścicielka feralnej nieruchomości, w której do tej pory, samotnie i szczęśliwie, zamieszkiwał borsuk, ewidentnie nie zdawała sobie sprawy do czego doprowadzi, przysyłając skunksa na współlokatora. A może przeciwnie, miała w tym swój chytry plan?

Wyznaczenie wspólnych granic przy tak skrajnych różnicach charakterów okazuje się karkołomne, dla czytelników to jednak świetna lekcja budowania relacji, nawet tych trudnych, podana z fantazją i dystansem. "Skunks i borsuk" to jedna z tych książek, które ujmują wdziękiem i bezpretensjonalnością. Przeważnie monochromatyczne rysunki Jona Klassena jak zwykle znakomicie współtworzą nastrój powieści. Lubię światłocień, którym Klassen po mistrzowsku operuje, eksponując to co istotne. Lubię niepozorne oczy w kształcie migdałków, którymi bohaterowie tak wiele potrafią wyrazić. Amy Timberlake nie pozostaje dłużna ilustratorowi. W tej książce wiele dzieje się nie wprost. Nastrój tworzą atrybuty: walizka, stado kur, ukulele, regały z kamieniami. Dialogi są żywe, spontaniczne, pozwalają sporo wyczytać między słowami. Do tego duża dawka sensualnych wrażeń, które czają się w opisach: aromat gofrów, powietrze przesycone obłokami kurzego pierza, nastrojowe światło księżyca, a wreszcie odór skunksowej wydzieliny przypominający "zapach zgniłych jaj, starej kawy i grzybowej".

Drugi tom przygód niepokornych bohaterów pojawia się już w jesiennych zapowiedziach za oceanem. Tym razem czeka nas wyprawa po agat oraz niecodzienne znalezisko w postaci jaja dinozaura. Przekład Barbary Łukomskiej znakomicie buduje klimat powieści, dlatego niczego nie przyspieszając z niecierpliwością czekam na polskie wydanie.

 



Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // maj 2021

 


Ernest
Anthony Brown
Walker Books, 32 s.
wiek odbiorcy: 3+


Przejmująca opowieść, uznanego autora i ilustratora nagrodzonego Medalem Kate Greenaway, Anthony'ego Browna, o słoniku, który gubi się w tajemniczej dżungli.
Ernest jest wesołym słoniątkiem. Pewnego razu jednak jego ciekawość bierze górę, zostawia więc resztę swojego stada, by lepiej poznać atrakcyjną i niebezpieczną dżunglę, ale gubi się i w ciągu jednej chwili staje się bardzo samotny. W zaroślach spotyka niegrzecznego goryla, zmęczonego lwa, niesympatycznego hipopotama i obojętnego krokodyla. Czy ktoś pomoże Ernestowi wydostać się z dżungli i wrócić do swojej mamy? 



The Postman from Space: Biker Bandits (Listonosz z kosmosu: Motocyklowi bandyci)
Guilaume Perrault
Holiday House Inc, 160 s.
wiek odbiorcy: 10+

Bob kontratakuje! Dołącz do listonosza Boba i zostań jego towarzyszem na trasie przez galaktykę w zabawnej powieści graficznej, będącej kontynuacją pierwszej części jego kosmicznych przygód.


Nawet wtedy gdy jego przesyłki stają się wyjątkowo dziwne, Bob pozostaje oddanym i śmiertelnie poważnym listonoszem, na dodatek bezgranicznie niewzruszonym... w każdym razie przez większość czasu.

Ta przezabawna powieść graficzna towarzyszy Bobowi na kilku nowych planetach (i kilku ulubionych starych), gdy robi wszystko, co w jego mocy, aby dostarczyć pocztę, wyszkolić nowego przewoźnika pocztowego i ostatecznie stawić czoła niesławnym motocyklowym bandytom z kosmosu!

Kolorowe rysunki przedstawiające pozaziemskie istoty  i obco wyglądające krajobrazy, ciekawie kontrastują z przyziemnym podejściem Boba do rzeczywistości.
Pierwsza część powieści graficznej "Listonosz z kosmosu" zdobyła tytuł Książki Roku przyznawany przez  Nowojorską Bibliotekę Publiczną. 

 

By Ash, Oak and Thorn (Jesion, dąb i głóg)
Melissa Harrison
Chicken House, 256 s.
wiek odbiorcy: 9+

 

Zapierająca dech w piersiach opowieść o wspaniałym, dzikim świecie i wszystkich jego cudach, autorstwa uznanej laureatki Costa Award, Melissy Harrison.

Trzy malutkie, starożytne istoty, Moss, Burnet i Cumulus, niegdyś czczone jako Strażnicy Dzikiego Świata, budzą się z zimowego snu w swoim ukochanym, jesionowym domu.

Kiedy ich dom zostaje zniszczony, wyruszają w podróż, by dowiedzieć się więcej na temat swojego gatunku, w podróż, która zabierze ich najpierw na wieś, a następnie do serca miasta.

Trio wspomagane przez ptaki i zwierzęta szuka sposobu na przetrwanie i ochronę znikającego świata.

 

 

Carol and the Pickle Toad (Carol i ogórkowa ropucha)
 Esmé Shapiro
Tundra Books, 48 s.
wiek odbiorcy: 4+


 Carol jest zmęczona słuchaniem swojego apodyktycznego kapelusza ropuchy. Wszystko się zmienia, kiedy ten niespodziewanie pada ofiarą gołębia! Dziwaczna i zabawna bajka o  budowaniu pewności siebie i odnajdywaniu swojego wewnętrznego głosu.

W wielkim mieście ludzie noszą wszelkiego rodzaju kapelusze. Nie każdy nosi ropuchę jako kapelusz, ale niektórzy tak. A niektóre z tych ropuch mogą być BARDZO apodyktyczne! Carol zawsze wykonywała polecenia swojego wymagającego kapelusza-ropuchy kosztem własnego wewnętrznego głosu. Ale skoro jej kapelusz z ropuchą został porwany przez gołębia, skąd Carol będzie teraz wiedziała, co robić? Carol po tak długim okresie słuchania co ma jeść, robić i malować, nie jest już pewna, czego SAMA chce i nic nie wydaje jej się właściwe. Czuje się zagubiona, więc tworzy nowy kapelusz-ropuchę zrobiony z ogórków i jajek – żeby pomógł  jej podejmować decyzje. Mimo że jej nowa ropucha ogórkowa nie wydaje dźwięków, Carol słyszy ją głośno i wyraźnie! Ale kiedy gołąb zabiera także i tę czapkę, Carol zaczyna rozumieć, że w jej wnętrzu żyje wielki, grzmiący głos... i że warto go posłuchać!

Dla każdego czytelnika, który wątpi we własny głos i talent lub czuje, jakby jakiś apodyktyczny przyjaciel lub członek rodziny zawsze je zagłuszał. "Carol i ogórkowa ropucha" to inspirujące zaproszenie do wsłuchania się w głos własnego serca i stanięcia na własnych nogach.

 


L'Ours et le murmure du vent (Niedźwiedź i szept wiatru)
Marianne Dubuc
SALTIMBANQUE, 70 s.
wiek odbiorcy: 3+

Niedźwiedź miał ładny dom. Świetnie się bawił z przyjaciółmi i zawsze siedział w swoim ulubionym fotelu. Niedźwiedź miał słodkie życie. Ale to było przed wielkim przewrotem. Pewnego ranka podmuch wiatru szepnął mu, że czas już iść. Niedźwiedź ruszył, nie wiedząc dokąd. Czasami czuł się dobrze sam, wolny jak powietrze. Znalazł nową polanę i poznał przyjaciela. Ale bardzo szybko zaczął tęsknić za swoim domem. Znowu ruszył, ale zgubił się po drodze. Niedźwiedź zaczął się bać. Schował się i czekał. Aż mała myszka, Mus, znalazła go i uspokoiła. Razem odkryli małą dolinę. Zmienił się szmer liści. Niedźwiedź ma nowy dom. Jego podróż dobiegła końca.

Subtelny album, który pokazuje, jak ważna jest odwaga, by opuścić dom, by odkryć nowy świat, dać się poprowadzić w nieznane i zgodzić się na tworzenie nowych relacji. Wzruszająca i uspokajająca historia pełna poezji!



Pelle hittar en önskesten (Pelle wypowiada życzenie)
Astrid Lindgren, il. Maria Nilsson Thore
Rabén & Sjögren, 40 s.
wiek odbiorcy: 3+


Pewnego dnia nad Saltkråkan nadciąga gęsta mgła. Teddy, Freddy, Johan i Niklas wcześnie rano wychodzą nad jezioro, żeby zebrać sieci. Kiedy Tjorven budzi się i odkrywa, że ​​zabrali ze sobą Bosmana, jest wściekła jak osa. Z pomocą Stiny i Södermana wciąga się w rutynę codziennego dnia, ale niepokój o Bosmana narasta wraz z gęstnieniem mgły. Melker płacze z niepokoju, a Tjorven staje się coraz bardziej zła. Jak odnajdą drogę do domu w gęstej mgle? Na szczęście Pelle wypowiada życzenie na plaży i może to właśnie dzięki niemu łódka w końcu odnajduje drogę do lądu.

"Pelle wypowiada życzenie" to trzecia książka z obrazkami o życiu w Saltkråkan. Na potrzeby historii napisanej przez Astrid Lindgren, Maria Nilsson Thore stworzyła wspaniałe, zabawne rysunki przepełnione miłym klimatem archipelagu.

* Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców. Tłumaczenie: Mała czcionka.

Share:
Czytaj dalej
,

Prawo drapieżcy

 

Prawo drapieżcy, Anna Starobiniec, il. Marie Muravski, tł. Agnieszka Sowińska, Dwie Siostry 2021.

Poczytna rosyjska pisarka sięga po literaturę dziecięcą. To musi być strzał w dziesiątkę i gratka dla rodzimych wydawców. Tymczasem niekoniecznie. Czarny kryminał, który nie stroni od przemocy, na rosyjskim rynku okazuje się strzałem ze zbyt dużego kalibru. Poznajcie serię "Zwierzęce zbrodnie".

"Prawo drapieżcy" to drugi tytuł Anny Starobiniec, który trafił do polskich czytelników za sprawą wydawnictwa Dwie Siostry. Zupełnym zbiegiem okoliczności sięgnęłam po niego tuż po "Historii starego mieszkania", rosyjskim picture booku, również w tłumaczeniu znakomitej Agnieszki Sowińskiej. "Prawo drapieżcy" czyta się świetnie, jak rasowy kryminał, i sądzę, że w równym stopniu jest to zasługa autorki jak i tłumaczki.

Moja wrażliwa córka nie pokochała "Wilczej nora", pierwszej części serii, stąd po "Prawo drapieżcy" sięgnęłam już w samotności. Sącząc powoli kryminalną akcję, postanowiłam, że nie dam się ponieść emocjom, które autorka wystawia na niezłą próbę, cały czas próbując podnieść czytelnikom ciśnienie. Starobiniec tworzy świat niejednoznaczny, podszyty grubą intrygą, wypełniony tajemniczą atmosferą, gdzie zło czai się za rogiem i co chwila pokazuje swoje różnorakie, nieznane oblicza. Jako autorka jest szczera, autentyczna i uczciwa. Z równą powagą traktuje dorosłego i młodego czytelnika i nie stosuje wobec nich żadnej taryfy ulgowej. Jeśli zbrodnia to "krew tryska jak sok z pękającego owocu żurawiny", jeśli próba samobójcza to po niej konieczna jest detoksykacja. "Prawo drapieżcy" to czarny kryminał, w którym karty rozdaje komisarz Borsuk Starszy, lekko wypalony zawodowo gość w średnim wieku, rzecz dzieje się w niezbyt bezpiecznych zaułkach Dalekiego Lasu, a bohaterowie nie poddają się łatwej klasyfikacji na dobrych i złych.

Jeśli dodać do tego bardzo sugestywne ilustracje Marie Muravski, możemy mieć pewność, że nikt nie będzie tu prowadził czytelników na skróty. Zresztą intryga zawiązana jest na tyle precyzyjnie, że nie sposób zbyt szybko domyśleć się, kto jest  przestępcą. Autorka rozluźnia atmosferę lekkim dowcipem (np. relacje świadków nagrane są na szpaku), który nie jest jednak prześmiewczy wobec samej fabuły i nie deprecjonuje zbrodni jako takiej. Na tle licznych kryminałów książkowych dla dzieci, "Zwierzęce zbrodnie" wyróżniają się bardzo wyraźnie i mam wrażenie, że jako pierwsze nie tworzą z przestępstwa czy zbrodni tematu tabu. Starobiniec jak na "Królową Horroru" przystało, pisze książki dla dzieci, które lubią się bać.


Share:
Czytaj dalej