Tajemnice Dzikiego Boru



Tajemnice Dzikiego Boru, Tonke Dragt, tł. Jadwiga Jędryas, Wydawnictwo Dwie Siostry 2019.

>>Link do recenzji pierwszego tomu powieści Tonke Dragt: List do króla<<

Z ogromną niecierpliwością czekałam na sequel "Listu do króla".  Przeszło dwa lata temu, rycerska powieść holenderskiej pisarki Tonke Dragt,   tak mocno rozbudziła moją czytelniczą wyobraźnię, że polecałam tę książkę wszystkim znajomym i z ochotą kupowałam na przeróżne prezenty. Kiedy wreszcie zasiadłam do lektury "Tajemnicy Dzikiego Boru", coś pękło.

Przez drugi tom "Listu do króla" cierpliwie brnęłam ponad miesiąc, jednocześnie cały czas zastanawiając się, dlaczego czar prysł? Z jakiego powodu przygody Tiuriego i jego towarzyszy, nie były już tak wciągające, że od książki trudno się oderwać? Pojawiło się nawet poczucie winy. Wszakże z pewnością "Tajemnice Dzikiego Boru" nie straciły do swojej poprzedniczki w takim stopniu, żeby uznać je za książkę złą albo nawet średnią. Co w takim razie się stało?

Tonke Dragt, choć pozostawiła nas w tym samym średniowiecznym uniwersum, wprawnie skrojonym na miarę najbardziej wymagających gustów, jednak w zasadniczy sposób zmieniła całą strategię pisania powieści. Przede wszystkim zrezygnowała z wykreowania celu, przez co odsunęła od czytelnika główną przynętę, która trzyma go przy książce. Owszem, wiemy że zaginął rycerz Rystridyn i że wiele przesłanek kieruje uwagę w stronę Dzikiego Boru, ale o tym, co tak naprawdę się dzieje, dowiadujemy się stopniowo. Na tyle stopniowo i znienacka, że tytułowe tajemnice nie mają szansy zaszczepić niepewności, tak nośnej i niezbędnej w dobrej przygodówce. 

Ukryty cel i odsunięty daleko w czasie konflikt powieściowy sprawiają, że fabuła nuży, pogubiona dodatkowo w dużej liczbie pociętych wątków. Prawdopodobnie sporo czytelników tę wielowątkowość uzna za atut książki i przejaw większej dojrzałość autorki, w porównaniu z bardzo linearnym tokiem "Listu do króla". Trudo mi jednak w ich natłoku dopatrzeć się przemyślanej spójności i mądrego oddziaływania, dającego czytelnikowi możliwość współpracy z bohaterami i  kreowania własnych wniosków.

Dyskusyjna pozostaje również kwestia nierozwiązania kilku ważnych wątków. Nie są one być może tak istotne jak kończąca książkę konfrontacja bohaterów, ale stanowią o motywacjach i losach kilku pierwszoplanowych postaci, zatem w strukturze książki mają swoje ważne i trudne do pominięcia miejsce. Być może autorka pozostawiła sobie otwarte drzwi do napisania kolejnej części przygód rycerzy króla Dagonauta. Zważając jednak, że "Tajemnice Dzikiego Boru" powstały ponad 50 lat temu, trudno już mieć nadzieję na trzecią część serii.
Share:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.