piątek, 8 września 2017

Muzyka, audiobook, słuchowisko...


Przed Wami totalnie subiektywny przegląd, żywcem wzięty z naszego pendrive'a. Sadzonka mieli go na okrągło, swobodnie żonglując między różnymi odtwarzaczami dźwięku, cytuje wyjątki i nuci pod nosem. Słowem, te płyty są z nami wszędzie. Żadne tam pierwsze miejsca z list nowości, raczej wiele lat eksploatacji i setki odsłuchań własnych i starszych dzieci. Niektóre egzemplarze są już tak wysłużone, że z trudem można dotrwać do końca, bez technicznej przerwy na pokonanie rysy na srebrnym krążku (Lato Muminków). Inne mają historię długą jak broda Mikołaja, dlatego z przyjemnością słuchamy ich też na winylach, siedząc na sofie (Król Ból, Akademia Pana Kleksa). Przede wszystkim jednak słychać je w naszym samochodzie. Uwielbiamy!

Trutututu tratatata najpiękniejsze bajki świata, opracowanie: Jarosław Mikołajewski, Grzegorz Kasdepke, czytają Magda Umer i Wojciech Mann, Agora 2011

Dowcipne i przewrotne adaptacje klasycznych baśni, jednak bardzo bliskie oryginalnej fabule, żadne tam wariacje na temat. Szybko wpadają w ucho i nie nudzą się, bo płyty są aż cztery. Sadzonka wybiera je często do zasypiania.

Proszę słonia, Ludwik Jerzy Kern, czyta Anna Seniuk, Literówka 2013

Zawsze powtarzam, że "Proszę słonia" w interpretacji Anny Seniuk to majstersztyk. Kwiecisty język Kerna i jego liczne dygresje bywają nużące podczas głośnym czytaniu przez rodzica. Anna Seniuk zdaje się nie mieć z tym żadnego problemu.


Nie wiem kto?, Warner Music Poland 2010

Płyta, którą uwielbiamy wszyscy w domu. Świetne interpretacje poezji dla dzieci w doskonałych i zupełnie nie infantylnych aranżacjach (w sprawie maczali palce m.in. muzycy zespołu Pustki). Grupa Nie wiem kto? wydała niestety tylko jedną płytę i od kilku lat już nie koncertuje. Mają za to fanpage na facebooku: https://www.facebook.com/pg/niewiemkto/videos/?ref=page_internal

Kocie historie, Tomasz Trojanowski, czyta Jarosław Boberek, Biblioteka Akustyczna 2008

Kocie historie to pierwsza część z trzech opowieści o Zofii, Hermanie i Gienku, trzech kotach mieszkających w domu u Dużego. Bardzo życiowe i dowcipne opowiadania w interpretacji niezastąpionego króla polskiego dubbingu - Jarosława Boberka.

Król Ból, Katarzyna Lengren, muz. Stanisław Syrewicz, rok nagrania 1981, Bajki-Grajki 

Współczesna bajka o królu, którego boli ząb napisana przez Katarzynę Lengren, małą Kasię z "Gałgankowego skrabu" Zbigniewa Lengrena. ;)

Basia, Zofia Stanecka, Egmont

Basi nie trzeba chyba przedstawiać. Powiem tylko, że interpretacja Marii Seweryn weszła nam już w ucho tak bardzo, że chcąc nie chcąc, kiedy czytam Basię na głos, robię to w podobny sposób.

Akademia Pana Kleksa, Sony Music 2001

Ponadczasowa płyta, uznawana za wyprzedzającą swoją epokę. Sadzonka dała się nią oczarować. Na początkowym etapie oswajania, słuchała jej na okrągło i na cały regulator, aż większości tekstów nauczyła się na pamięć. Marsz wilków nie zrobił na niej wrażenia. ;)

Lato Muminków, reż. Andrzej Maria Marczewski, muz. Tadeusz Woźniak, teksty piosenek Bogdan Chorążuk, Wifon 1978 / płyta cd - Polskie Radio 2009

Słuchowisko u nas w domu kultowe. Wspaniała obsada aktorska, magiczna atmosfera i świetne piosenki. Całość dostępna na youtubie. Płyta niestety nie do kupienia.

https://www.youtube.com/watch?v=xKVNFMDMHLU

Ryjówka przeznaczenia, Tomasz Samojlik, Sound Tropez 2015

Opisy, które spotykam w internetach nie są w tym zakresie dość precyzyjne. Ryjówka przeznaczenia to nie zwykły audiobook ale rasowe słuchowisko (!). W roli narratora Artur Barciś. Must have dla wszystkich fanów Tomasza Samojlika i ryjówki Dobrzyka (dla Sadzonki aktualnie literacka postać numer jeden ex aequo z Mary Poppins). Uwiodła mnie okładka, świetnie komponującą się z książką, ale jednak nie taka sama. :)

Miki Mol i zaczarowany kuferek czasu, Ryszard Antoniszczak, muz. Marek Wilczyński, rok nagrania 1987, Bajki Grajki

Moje dzieciństwo załapało się tylko na książkę o przygodach Miki Mola. Pisałam o niej kilka słów na Małej czcionce. Tymczasem słuchowisko jest równie świetne i dostępne w całości na youtubie.

https://www.youtube.com/watch?v=fYwcrPQq8Lg


8 komentarzy:

  1. Dzieki :) Zdecydowanie w Intenecie za malo polecen i zestawien muzyki, audiobookow i sluchowisk dla dzieci :) Chcemy wiecej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie coś z tym trzeba zrobić. ;)

      Usuń
  2. Fajne zestawienie. Nasze Koty Trojanowskiego przewalcowane wszerz i wzdłuż i swego czasu cytowane akapitami i analizowane wciąż i wciąż :) Teraz w samochodowym CD tkwi Żółty smok z racji zafiksowania Starszego Państwem Środka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też wszyscy lecą cytatami z Kotów. :D
      Co zaś się tyczy Baśni z czterech stron świata, to w sumie słabo znamy tę serię. Kiedy Najstarsza była w podstawówce, na topie był u nas "Zamek Soria Moria", czytaliśmy "Cudowną studzienkę" i to chyba na tyle.
      Sadzonka za to robi przymiarki do "Mitów" Kasdepke, które na swój użytek nazywa bajkami o zmyślonych bogach, ale niezbyt długo udaje jej się skoncentrować na słuchaniu.

      Usuń
    2. Bo Koty są osom i chyba najbardziej się panu Tomaszowi udały. No i interpretacja pana Jarosława. Mniód. Do dziś nie chodzi się u nas do lodówki, a do zasobnika Polar :D Co ciekawe, audiobooki u nas tylko w aucie. Być może z braku stacjonarnego CD, być może z racji innych dóbr, którymi dysponuje dom :P

      Usuń
    3. No więc (sic!) ja też mam takie odczucie, że "Koty" są naj - i to Koty w sensie pierwsza część. Moje dzieci natomiast optują za "Julką i koty". A co się tyczy Boberka, odkryłam, że czyta "Babcię rabuś". Zamierzam się przyjrzeć temu bliżej.
      U nas super sprawdza się słuchanie przy zasypianiu,już po zgaszeniu światła. Sadzonka przyznała się dzisiaj, że stara się nie zasnąć za szybko, żeby nie uciekło jej coś z audiobooka. Może do spania takie słuchanie nie motywuje, ale czego się nie robi dla literatury. ;)

      Usuń
    4. To i ja się przyjrzę "Babci ..." w tym wykonaniu, bo ebook kupiony przy okazji jakiejś megapromocji leży na kindlu i kwiczy :P
      Co do słuchania w domu, to ze dwa razy zrzucałem Starszemu mp3 z płyty, bodajże wyd. Buka, na smartfona, bo bardzo chciał odsłuchać, a dłuższych wojaży autem akurat nie było w planach. Może tędy droga? :) No i z niecierpliwością czekam na nowy patent Legimi na kindle, być może wtedy wysupłam grosz na wypasiony abo z dostępem również do audiobooków i wieczorem posłuchamy czegoś z telefonu via głośniczek bluetooth :D Swoją drogą, technologia jest spoko, ale ile z nią uganiania :P

      Usuń
    5. Mam wrażenie, że słuchanie staje się w dzisiejszych czasach jedną wielką logistyką. Czym więcej możliwości, tym więcej zamieszania. W efekcie trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby każdy członek rodziny mógł słuchać tego czego chce, tam gdzie chce. My nie kupujemy muzyki i audiobooków w wersji elektronicznej, tkwimy jeszcze w krążkach. Do samochodu zgrywamy na pendrive. Za to w domu sporo słuchamy online (spotify). Nawet Trójka gra z Internetu, bo jakość jest nieporównywalnie lepsza. Głośniczek na bluetooth okazuje się nieodzowny.

      Usuń

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...