środa, 28 marca 2012

Kurt i ryba



Erlend Loe
Kurt i ryba
il. Kim Hiorthoy
EneDueRabe 2012









"Kurt i ryba" to książka z kategorii, która w naszym domu ma zawsze powodzenie: trochę absurdu, dużo humoru i bez przegadania. Obawiałam, jak czterolatek przyjmie książkę dedykowaną dziewięcioletniemu czytelnikowi. Okazało się, że nie taki diabeł straszny. Przede wszystkim Kurt zyskał sympatię Tomka za sprawą żółtego wózka widłowego i mimo że ilustracje w książce są czarno-białe, bez problemu dał się wciągnąć w fabułę. Opowieść osnuta jest wokół podróży dookoła świata, którą Kurt odbywa ze swoją rodziną na wózku widłowym, a towarzyszy im ogromna martwa ryba. Mimo długiej wyprawy, ryba nie psuje się wcale, a wręcz przeciwnie, z biegiem czasu smakuje coraz lepiej. Tomka przestraszyły pistolety nowojorczyków i scena rzucania jeżami. Zapowiedział że do Nowego Jorku nie chce pojechać i to chyba główna strata, jaką ponieśliśmy po tej lekturze. My do Nowego Jorku chętnie byśmy pojechali.



1 komentarz:

  1. Tym się różnię od dziecka, które obok siedziało przy czytaniu: w mojej głowie od razu zakwitła kwestia, kiedy ryba się popsuje i oni się pochorują ;)

    OdpowiedzUsuń

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...