Top car



Top car, Davide Cali, il. Sébastien Mourrain, tł. Paweł Łapiński, Kinderkulka 2019.

Rzadko zdarza mi się trafić na książkę lekką i bezpretensjonalną, a jednocześnie tak trafnie i bez oporów punktującą przywary współczesnego życia. Konsumpcjonizm to temat dość niewygodny, zwłaszcza że dotyka wielu, jeśli nie zgoła wszystkich. Cali i Mourrain nie popadają w dydaktyzm, a jednocześnie tworzą picturebook wybitnie moralizatorski. Jak pogodzić tę sprzeczność? Szczerością i humorem.

Ujmujący minimalizm rysunków Sébastiena Mourraina, to szczególny wyróżnik "Top Car". Perypetie pewnego Marcela, faceta w średnim wieku, który marzy o nowym aucie, obserwujemy jakby z ukrycia. Ilustracje podają tylko tyle szczegółów, ile potrzeba do trafnego zinterpretowania historii i aż tyle, by poczuć jej nieco staroświecki klimat. Specyficzny vintage to zresztą chyba właśnie ta zasłona, która kryje przecież tak współczesny problem pogoni za lepszym i jeszcze lepszym. Bez możliwości zaspokojenia.

Szczegółowa wiwisekcja w obiektywie Mourraina spotyka się z bardzo wyważoną trzecioosobową narracją Davida Cali. Mimo że nie dokonuje się w niej ocena głównego bohatera, a na koniec nie pada żadne podsumowujące zdanie, każdy czytelnik, który w swoim życiu skonfrontował się już z problemem wartości pieniądza, zrozumie na czym polega tragizm Marcela.

Davide Cali znany jest w Polsce z wartościowych, dobrze spointowanych historii. Mistrzowska lapidarność fabuły  i trafna diagnoza, to wyróżnik zarówno "Wroga", "A ja czekam...", jak i "Nie odrobiłem lekcji, bo..." oraz "Spóźniłem się do szkoły, bo". "Top car" sprawił nam dużą czytelniczą przyjemność, a jego gorzkie przesłanie osłodziła nam ilustracja z ostatniej strony okładki. Czyżby jednak była nadzieja dla Marcela i dla nas? Sprawdźcie sami.









Share:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.