niedziela, 12 kwietnia 2015

Przygody jeża spod miasta Zgierza & 30 lutego


Przygody jeża spod miasta Zgierza
Wanda Chotomska
il. Krystyna Witkowska
Wydawnictwo Nisza 2011

&

30 lutego
Wanda Chotomska
il. Mirosław Pokora
Wydawnictwo Dwie Siostry 2011



Złożyłam na karb swojej słabej pamięci fakt, że do tej pory nie skojarzyłam ze sobą tych dwóch książek. Wprawdzie do naszej domowej biblioteczki trafiły niedawno, jednak znamy je przecież nie od dziś. Nieposkromiona ochota na posiadanie ich na własność zbiegła się w czasie z hitem muzycznym "Najeżony mały jeż" (muz. H. Kaszczyc, sł. W. Chotomska), który Sadzonka podśpiewuje z ochotą od dobrych kilku miesięcy. Jak widać motyw jeża i jego zaskakującej identyfikacji ze szczotką przypadł autorce bardzo do gustu, co przyjmuję z ogromną radością, bo oba wiersze, i powstała na ich podstawie wpadająca w ucho piosenka, są naprawdę ujmujące. Chotomska jest prawdziwym wirtuozem słów. Jej niedokładne rymy, zgrabny rytm i zaskakująca poetycka narracja zachwycają mnie tak naprawdę przy każdej lekturze. Tu nic nie zgrzyta, nic nie jest na siłę, przypadkiem, tylko po to żeby się zrymowało, żeby wreszcie zakończyć zwrotkę. Chotomska jest moją ulubioną poetką dla dzieci, której twórczość doceniam zwłaszcza wtedy, gdy przychodzi mi czytać utwory popularnych obecnie poetów logopedycznych. Obym nie musiała tego robić zbyt często.

Własny egzemplarz "Przygód jeża" okazał się zupełnie nowym odkryciem. Od starego wydania bibliotecznego różni go nie tylko twarda oprawa, ale przede wszystkim zupełnie świeży layout tekstu wkomponowany w znane rysunki Krystyny Witkowskiej. Bardzo lubię te lekko przybrudzone, nie do końca ostre ilustracje, w których portrety jeży są tak różnorodne i nieoczywiste.
Nowe wydanie przyniosło też nam ciekawe zaskoczenie, które właściwie klasyfikuje je w kategorii białego kruka. Chochlik redakcyjny w jednym miejscu zamienił Zgierz na Zegrze!

Muszę wejść pod jakiś krzaczek,
bo inaczej się rozpłynę
i już nigdy się nie dowiem,
czy w tym Zegrzu (sic!) mam rodzinę.
 "30 lutego" zdaje się być kontynuacją przygód bohatera, który do tej pory, z narażeniem życia i zdrowia poszukiwał swoich bliskich. Tym razem spotykamy go już w towarzystwie ciotek, do spółki z którymi otwiera sklep ze szczotkami. Absurdalna opowieść, w której jeż przypadkowo sprzedaje najpierw ciotki a potem samego siebie lepiej nadaje się dla młodszych dzieci. Jest krótka i mniej zawiła. W sam raz do czytania z niecierpliwym trzylatkiem.


"Przygody jeża spod miasta Zgierza"
"30 lutego"

4 komentarze:

  1. Absurd sklepu prowadzonego przez jeże i ich pomysły jest niepowtarzalny:) Zresztą seria "Mistrzowie ilustracji" jest dobrana ze smakiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeże ujmują swoją nieporadnością, a książki mają smak i klasę. Mamy szczęście, że się ukazały. Mam też nadzieję, że Dwie Siostry nie pogrzebią tej serii. Od "Maleńkiej pani Flakonik" nic się nie ukazało. ps. W tym momencie weszła na stronę wydawnictwa, a tam zapowiedź nowego tytułu w serii. :))

      Usuń
  2. Już jesteśmy ciekawi tekstu w książce, który tak ładnie określiłaś: Tu nic nie zgrzyta, nic nie jest na siłę ... Zauroczona też "Kurcze bladę" :) - wpisujemy na lasza listę Przygody jeża spod miasta Zgierza & 30 lutego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Zacznijcie od "30 lutego". A znacie "Bobry mówią dzień bobry"?
      http://www.malaczcionka.pl/2014/09/bobry-mowia-dzien-bobry.html

      Usuń

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...