poniedziałek, 5 stycznia 2015

O Mszy Świętej. Rozjaśnić tajemnicę


O Mszy Świętej. Rozjaśnić tajemnicę
Małgorzata Dudek
il. Dorota Łoskot-Cichocka
Bernardinum 2014
Msza Święta ma w sobie coś niesamowitego, co sprawia, że mimo upływu czasu nie powszednieje, nie traci na znaczeniu, nie popada w banał. Z ciekawością obserwuję, jak kolejne dziecko odkrywa tę tajemnicę i z zaskoczeniem stwierdzam, że każde robi to na swój indywidualny sposób. Sadzonka przynosi w głowie fragmenty psalmów, które śpiewa na zmianę z gordonkowymi piosenkami, z chęcią klęka podczas Podniesienia, a na kazanie ciągnie Tomka przed ołtarz. Entuzjazm coniedzielnego odkrywania podziela zresztą cała trójka, każde na swój sposób."O Mszy Świętej" świetnie sprawdza się w roli papierowego asystenta, kieszonkowego przewodnika po wszystkich częściach Mszy (Tomek z zawodem odnotował tylko brak ogłoszeń). Genialnie zilustrowana przez Dorotę Łoskot-Cichocką i oszczędnie napisana przez Małgorzatę Dudek daje właśnie tyle oddechu, ile temat naprawdę potrzebuje.

Całą sobą wołam o nieprzegadane i nieprzesłodzone książki religijne dla najmłodszych, traktujące czytelnika z należną mu powagą, bez osaczania w świecie kościółka, Bozi i aniołków. Książka (a właściwie książeczka, bo format jest naprawdę niewielki) zwraca uwagę na poszczególne etapy Eucharystii, pomaga je rozróżnić, nazwać i zrozumieć. Nadaje się do przeglądania pod ławką nie gorzej niż kościelny śpiewnik, który moje dzieci z niewiadomych powodów regularnie maltretują z podziwu godnym zacięciem.

Wydanie "O Mszy Świętej", które trzymam w ręku to, jak wieść niesie, jedno z trzech planowanych w serii. Niebawem ma się również pojawić kartonowa edycja dla przeżuwaczy oraz bardziej złożona dla starszych. Po głowie zaczynają mi od razu chodzić inne pomysły na utrzymane w podobnym stylu książki. Jestem na wskroś montessoriańska w mówieniu dzieciom o świecie i dlatego niezwykle cieszą mnie książki religijne takie jak ta. To trochę tak jak z "Anatomią farmy", którą Tomek cierpliwie strona po stronie czyta przez całe świąteczne ferie. Studiowanie oparte na samej obserwacji, bez natrętnych komentarzy i zerkających z góry autorytetów.




4 komentarze:

  1. Dzieci znakomicie radzą sobie z tą tajemnicą. Aż do momentu, gdy nie trafią na źle poprowadzone lekcje religii. Może więc zakupię dla Młodszego, traktując jako szczepionkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam aplikować takie szczepionki. ;)

      Usuń
  2. Dobrze, że napisałaś o tej książce, bo jakiś czas temu gdzieś mi przemknęła i zupełnie o niej zapomniałam, a koniecznie muszę ją kupić. Ciekawa też jestem tej obiecanej trzeciej części dla starszych. W każdym razie bardzo cieszą takie książki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czekam na kolejne w serii i podobne duchem:-)

    OdpowiedzUsuń

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...