Coś i Nic

 

Coś i Nic, Anna Paszkiewicz, il. Kasia Walentynowicz, Widnokrąg 2020.


"Coś i Nic" to druga część tryptyku duetu Paszkiewicz / Walentynowicz. Kartkuję ją tam i z powrotem z dużą satysfakcją, bo to polski picture book na naprawdę światowym poziomie. Praca autorek została już doceniona - "Prawy i lewy" w 2020 roku zdobyli w Pekinie główną nagrodę jury na BIBF Ananas International Illustration Exhibition i wyróżnienie w konkursie Polish Graphic Designs. Liczę, że to nie koniec sukcesów. "Coś i Nic" otrzymało nominację do tytułu Książka Roku ps IBBY, a przed nami jeszcze trzeci tom serii, "Wczoraj i jutro", który swoją premierę miał zaledwie kilka dni temu.

Książka, a nawet cała seria, oparta jest na koncepcji przeciwieństw, która sama w sobie nie jest niczym świeżym w picture bookach dla młodszaków. Tym motywem można przecież bawić się w nieskończoność, najczęściej jednak z zamiarem poszerzania słownictwa. Uśmiecham się jednak radośnie, bo autorki opuściły bezpieczne rewiry antonimów i zajrzały w nieco bardziej filozoficzne rejony. Czy Coś zawsze warte jest więcej niż Nic? Czy Nic to musi być strata? Wreszcie, czy można dowartościować Nic, bez uszczerbku dla odwiecznego prymatu "więcej" nad "mniej"?

Pointa jest przewrotna i zaskakująca, dzięki czemu cała historia nabiera żywych rumieńców. Anna Paszkiewicz skroiła ją na miarę, stąd krótkie, nieprzegadane akapity dobrze się czyta, a poprzedzające je tu i ówdzie wykrzyknikowe zdania na cześć Coś wyraźnie wybrzmiewają, odsłaniając fasadowość cech głównego bohatera.

Kasia Walentynowicz czule i uważnie podążyła śladem autorki, personifikując obie postacie. Zachwyciła mnie wyklejka: początkowa poświęcona w całości skłębionemu Coś, końcowa oddana do dyspozycji prawie niewidzialnemu Nic. To zaproszenie do szukania Coś i Nic na rysunkach i odczytywania kontekstów. Podoba mi się flamaster, którym autorka niespiesznie tworzy wszechobecne roślinne motywy i wszędobylskich zwierzęcych bohaterów drugoplanowych. Zaproszenie do wyszukiwania na ilustracjach ukrytych elementów nawiązuje wyraźnie do zachęty jaka kryje się w zakamarkach historii: żeby nie oceniać po pozorach i zawsze szukać prawdy.





Share:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz