Ikabog

 

Ikabog, J. K. Rowling, tł. Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz, Media Rodzina 2020.

Wielki powrót J. K. Rowling z powieścią dla dzieci nie miał takiej oprawy, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Nie było nocnej premiery, ani kolejek pod księgarniami. Po wielu latach od głośnych publikacji kolejnych tomów Harry'ego, Rowling odpowiedziała na potrzeby dzieci zamkniętych w domach przez lockdown. Skromny "Ikabog" pojawił się najpierw w odcinkach publikowanych w Sieci. Papierowa wersja ukazała się z ilustracjami stworzonymi przez samych czytelników.

Jeśli ktokolwiek spodziewa się książki pokroju tych o małym czarodzieju, może się srodze zawieść. Dobrze jest do "Ikaboga" podejść z dystansem i nie patrzeć na niego przez pryzmat nazwiska autorki. To przede wszystkim powieść dla młodszych czytelników, chociaż nie stroni od przemocy i bardzo szczerej analizy ludzkich wad i słabości. Thriller polityczny w baśniowym wydaniu wciągnął mnie od pierwszego rozdziału. Świetny przekład sprawił, że wykreowane przez autorkę fikcyjne państwo, Coniemiara, ożyło za sprawą niecodziennych nazw i wiele mówiących imion.

Do czego zdolni są ludzie owładnięci żądzą władzy? Jak wykreować strach przed pozornym niebezpieczeństwem?  Dokąd prowadzi spirala kłamstwa i czy we współczesnych baśniach dobro nadal zwycięża? Fabuła książki prowokuje do szukania odpowiedzi na te i inne uniwersalne pytania, ale jest również zwyczajną opowieścią o determinacji, sile przyjaźni, wierności i o potworze ikabogu, którego wszyscy szukają, ale nikt tak naprawdę nie chce znaleźć.

Sama książka nie jest nowa. Rowling stworzyła ją wiele lat temu dla swoich dzieci. Rękopis przeleżał na strychu, czekając na swój czas. Za nietypowym tytułem kryje się biblijna historia z pierwszej księgi Samuela, w której opisany jest tragiczny poród Ichaboda*, wnuka najwyższego kapłana Helego. Wydarzenie to poprzedzone było bożą zapowiedzią kary za nadużywanie swojego stanowiska. Bóg zesłał na Izrael porażkę w wojnie z Filistynami, utratę Arki Przymierza oraz śmierć w walce obu synów Helego i matki Ichaboda, w trakcie porodu. Ukryta za postacią ikaboga historia, choć nigdzie szerzej nie naświetlona, bardzo ładnie tworzy tło dla konstrukcji samej postaci potwora oraz politycznych rozgrywek na dworze stolicy Coniemiary, Eklerony.

Nie jestem pewna, czy najnowsza powieść J.K. Rowling ma szansę wejść do kanonu. Spodziewam się, że może się to stać za sprawą ekranizacji, bo fabuła ma w sobie potencjał na dobrą hollywoodzką produkcję. W baśniowy świat Coniemiary warto się zanurzyć, bo to naprawdę miła, szybka i relaksująca lektura.

* ichabod - (hebr.) pozbawiony sławy


 

 

 

Share:
Czytaj dalej
, ,

Marek Kamiński. Jak zdobyć bieguny Ziemi... w rok


 Marek Kamiński. Jak zdobyć bieguny Ziemi... w rok, Agatha Loth-Ignaciuk, il. Bartłomiej Ignaciuk, Wydawnictw Druganoga 2020.

Pierwsze skojarzenie: "Wyprawa Shackletona" [klik]. Jeśli mieliście okazję zachwycić się tym poruszającym picture bookiem od Kultury Gniewu, koniecznie sięgnijcie po "Marka Kamińskiego. Jak zdobyć bieguny Ziemi... w rok". Przeszyje was na wskroś.

Tematyka polarna to jedno, drugie to bardzo starannie poprowadzona graficzno-słowna narracja. Obie książki stanowią majstersztyk w dziedzinie snucia opowieści trzymającej w napięciu, poprzetykanej solidną dawką praktycznej wiedzy. Książki bez docelowego czytelnika, jednak z potencjałem, by w każdym, małym czy dużym, obudzić podróżniczą żyłkę. 

Osobiście nie mogę powstrzymać się od wertowania "Biegunów" w tę i nazad. Wydawałoby się, że opracowanie graficzne książki, poświęconej w dużej mierze śniegowi, jest trudne i obarczone sporym ryzykiem monotonii. Tym czasem nic bardziej mylnego. Każda rozkładówka to projekt, który spina ze sobą tekst i obraz w taki sposób, że nastrój książki i komunikat sączą się jakby jednym kanałem. Szczegółowa prezentacja ekwipunku, mapka przelotu samolotem z Europy do miejsca rozpoczęcia wyprawy,  schemat rytmu dnia,  przegląd warstw ubioru podróżników - czujemy się, jak byśmy tajniki wypraw polarnych poznawali z pierwszej ręki. Z drugiej strony, pojawiają się rysunki, które świadczą o zmaganiu człowieka z żywiołem. Niemal słyszymy trzask pękającego lodu, czujemy pieczenie skóry zmęczonej arktycznym mrozem. To gra na emocjach, która bardzo mi pasuje i której lubię się poddać. Sporą rolę grają kolory: chłodny niebieski kontrastuje z ciepłym pomarańczem. To też gra na emocjach: ciepło - zimno, nadzieja - zwątpienie. Projekt graficzny daje ponadto poczucie ogromnej różnorodności ujęć i perspektyw. Nie sposób się nudzić.

Tekst w trzecioosobowej narracji bardzo dobrze rozkłada akcenty. Dwie wyprawy na biegun pokazane są precyzyjnie i z godną podziwu systematycznością. Lubię to, że autorzy mają pomysł, co i w jakiej kolejności chcą nam powiedzieć. Nie mam poczucia przypadkowości, które często towarzyszy książkom non-fiction. Praca nad tekstem musiała być poprzedzona gruntownym wywiadem z bohaterami. Dużo tu osobistych wtrętów, które nadają książce autentyczności i sprawiają, że czujemy się jak byśmy też tam byli.

Książka otrzymała nominację w kategorii OBRAZ w trzeciej edycji Plebiscytu Blogerów - Książka dla niedorosłych - Lokomotywa 2020. [klik]

 



Share:
Czytaj dalej
, ,

Darmowy obiad

 

Darmowy obiad, Rex Ogle, tł. Alicja Laskowska, Mamania 2020.

Nie zaprzeczę, że przyciągnęła mnie niebanalna okładka. Wprawdzie sprawiła, że angielski tytuł książki wybił się na pierwszy plan i z trudem przywołuję polskie tłumaczenie, ale bardzo się cieszę, że wydawca nie pokusił się o własny projekt graficzny.

Może właśnie z powodu tej okładki czuję się jednak trochę wprowadzona w błąd. "Darmowy obiad" to nie jest, jak głosi czerwony blurb, "wnikliwy portret ubóstwa", to raczej portret rodziny uwikłanej w przemoc domową, konserwującą siłę socjalu i najprawdopodobniej, choć tego możemy się tylko domyślać, nałogi powodujące rozkład życia rodzinnego i demoralizację. Bieda to zaledwie czubek góry lodowej, z którą zmaga się nastoletni bohater. Książka powstała na podstawie osobistych wspomnień autora, stąd z jednej strony ma walor autentyczności, który doceniam, z drugiej nosi w sobie cechy nieprzepracowanych emocji, które dla przypadkowe czytelnika mogą nie mieć znaczenia, jednak dla kogoś uwikłanego w podobne problemy, mogą okazać się kluczowe.

Rex Ogle żyje w zamożnej dzielnicy, średniej wielkości  amerykańskiego miasteczka Birmingham. Jednak jego rodzina nie ma nic oprócz mnóstwa długów i małego, nieumeblowanego mieszkania w kwaterunkowym budynku. Rex ma w sobie za to mnóstwo wstydu i determinacji do zmiany. Niestabilna emocjonalnie matka i równie nieprzewidywalny ojczym implikują łańcuch fizycznej i psychicznej przemocy, który spaja całą rodzinę, w tym dwuletniego, przyrodniego brata, dla którego Rex staje się jedynym odpowiedzialnym opiekunem.

Płynna, dobrze zbudowana, trzymająca w napięciu narracja i autentyczne dialogi  sprawiają, że książkę czyta się szybko chociaż nie bez pewnego znużenia spowodowanego świadomością, że nie może to być historia z autentycznym happy endem. I na szczęście nie jest, choć nie zdradzając finału, trzeba powiedzieć, że autor daje jednak czytelnikom nadzieję na lepsze jutro. Nadzieję okupioną niezbyt trafioną marginalizacją problemu przemocy oraz powielaniem wzorca współodpowiedzialności dziecka za problemy domowe. Mam wrażenie, że Rex Ogle, pisząc "Darmowy obiad" nie umiał wystarczająco odciąć się emocjonalnie  od wydarzeń sprzed lat. Stąd pewne dziury fabularne, na które natrafiamy i mechanizmy usprawiedliwiania obecne w relacjach ofiara - sprawca.

Mimo wszystko polecam książkę zwłaszcza tym nastolatkom, które "mają wszystko". Spojrzenie na kwestię zamożności od drugiej strony może okazać się bardzo cenne i oczyszczające. "Darmowy obiad" to również dające do myślenia studium szkolnego mobbingu, który obecny jest w każdym środowisku. Warto na niego uwrażliwiać.



Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // marzec 2021


 

The Duck Who Didn't Like Water (O Kaczce, która nie znosiła wody)
Steve Small
Simon & Schuster Children's, 32 s.
wiek odbiorcy: 3+ 

 


Kaczka nie jest jak inne kaczki. Nie cierpi wody i doskonale czuje się we własnym towarzystwie. Aż do momentu kiedy pewnej ciemnej, burzowej nocy w drzwiach jej mieszkania pojawia się towarzyska i wodolubna żaba. Czy ta dziwna para znajdzie mieszkanie dla żaby? I czy zdołają się ze sobą zaprzyjaźnić?










Maybe... (Może...)
Chris Haughton
Walker Books, 40 s.
wiek odbiorcy: 3+

 


Wysoko w koronach drzew siedzą małpa i trzy małe małpiątka. 

- Małpki! Wychodzę - mówi mama małpa - Pamiętajcie! Nie wolno wam schodzić na drzewo mango. Tam na dole są tygrysy.
- Hmm... mango! - myślą małe małpki. Przecież małpki kochają mango. Może mogłyby po prostu na nie spojrzeć. To chyba nie problem, prawda?








 

Tudo tão grande. Canção cada vez maior (To też jest duże. Piosenka, która rośnie)
Isabel Minhós Martins
Bernardo P. Carvalho
Planeta Tangerina, 32 s.

 

 

Dlaczego rośniemy co raz więksi i więksi?
Skąd bierzemy do tego chęć?
Dostajemy ją od dłuższych dni?
Księżyców i pływów?
Od słońca? Od góry?

(Co za tajemnica!)










Banksy Graffitied Walls and Wasn't Sorry (Bezwstydne grafitti Banksy'ego)
Fausto Gilberti
Phaidon Press, 48 s.
wiek odbiorcy: 4+

Banksy to światowej sławy artysta graffiti, który potajemnie, przy pomocy sprayu, maluje  obrazy na ulicach i ścianach miast. Jego prace często dotyczą polityki, wojny i innych ważnych kwestii, ale lubi też malować szczury. Szczury biegają dokoła, chowając się i często wywołując zamieszanie, podobnie jak sam Banksy! Miliony ludzi znają jego twórczość, ale nikt nie wie, kim naprawdę jest. Jego prawdziwa tożsamość pozostaje tajemnicą. Fausto Gilberti wnosi życie, tajemniczość i niecodzienność do opowieści o jednym z najważniejszych współczesnych artystów naszych czasów.

 

 

 




 

If You Go Down to the Woods Today: More than 100 things to find (Jeśli pójdziesz dziś do lasu: wyszukaj ponad 100 przedmiotów)
Rachel Piercey, il.  Freya Hartas
Magic Cat Publishing, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+ 


 Sprawdź jakie cuda natury kryje w sobie las.  Przyłącz się do niedźwiedzia, poznaj jego przyjaciół i miejsca, w których bywa. Wypatrz szczegółów ukryte na rysunkach i poznaj las w różnych porach roku.











Kafka and the Doll (Kafka i lalka)
Larissa Theule, il. Rebecca Green
Bantam Dell Publishing Group, 48 s.
wiek odbiorcy: 4+

 


Zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami książka "Kafka i lalka" opowiada o niezwykłym geście życzliwości jednego z najbardziej intrygujących i kultowych pisarzy świata. Jesienią 1923 roku, na spacerze w parku, Franz Kafka spotkał zrozpaczoną dziewczynkę, która zgubiła lalkę. Kafka pocieszył ją i zapewnił, że lalka nie zginęła, ale wyruszyła w podróż po świecie i przeżywa wielkie przygody. Na dowód tego, zaczął pisać listy od lalki i regularnie wysyłać je pocztą do zrozpaczonej właścicielki.

Legenda o Kafce i lalce od dziesięcioleci rozbudza wyobraźnię, odkrywając zabawny i pełen altruizmu wizerunek mężczyzny znanego z mrocznych i ponurych opowieści. "Kafka i lalka" jest świadectwem pełni życia i potęgi opowieści, która potrafi je odmienić.






Share:
Czytaj dalej
,

Ziemia, żywa planeta


 Ziemia, żywa planeta, Aina Bestard, tł. Karolina Jaszecka, Wydawnictwo Tatarak 2020.

Wydawnictwo Tatarak powróciło z Ainą Bestard, znaną polskim czytelnikom, autorką serii "Co kryje...?". Trzymam w ręku rzecz bezbłędną, nieoczekiwanie otwierającą mnóstwo furtek, które w dzieciństwie były przede mną zamknięte. Jeśli chcecie otworzyć swoim dzieciom drzwi do prehistorii, dajcie im "Ziemię, żywą planetę". Świat zawiruje.

 W tej książce wszystko jest przemyślane: od dobrze przedstawionej systematyzacji czasowej, po ciekawe rozwiązania edytorskie. Już nie ma obaw, że zgubimy się w nazwach eonów, epok i okresów, nie umknie nam również niewyobrażalna skala liczbowa wyrażana w milionach. Aina Bestard zrobiła kawał dobrej roboty, żeby każdy czytelnik, niezależnie od wieku, mógł nie tylko zrozumieć procesy zachodzące w trakcie trwania ewolucji, ale również umiał osadzić je w czasie. Bezcenne zwłaszcza dla tych, którzy do prawdziwego szczęścia potrzebują precyzji i porządku. 

Wiem, że "odpowiednia proporcja tekstu do obrazu" to słowo wytrych, ale tutaj faktycznie tak jest. Zdania są dość proste, ale Aina Bestard nie unika terminów naukowych (stromatolity, Pangea, sedymentacja), używa ich jednak w kontekście, wzbogacając tekst odpowiednią ryciną. Tych jest tutaj mnóstwo. Nie pełnią roli ozdobników (choć też) - zawsze mówią razem z tekstem. Przekaz jest spójny i klarowny. Przy niewielkiej pomocy, zrozumiały również dla uczniów młodszych klas SP.

Kremowe strony kilkukrotnie przeplatają podwójne kartki delikatnej kalki. Na nich autorka umieściła małą scenografię. Przezroczysty papier pozwolił zbudować kompozycję, która lekko prześwitując tworzy specyficzną głębię. Prehistoryczny świat nieco ożywa, wychodzi poza ciasne ramy płaskiej kartki. To co Bestard w serii "Co kryje...?" osiągnęła za pomocą kolorowych szkiełek, tu dokonuje z równą gracją, korzystając wyłącznie z wyobraźni czytelników.

Książka pierwotnie została wydana przez barcelońskie Museo de Ciencias Naturales. Złożony proces ewolucji Ziemi i związki zachodzące między zamieszkującymi ją istotami stanowiły na początku temat stałej muzealnej wystawy (można ją wirtualnie zwiedzić na stronie). Dopiero na jej podstawie powstała książka. Duży format i nieoczywista różowa okładka nie pozwalają przejść obok niej obojętnie. To nie jest kolejna pozycja o wielkim wybuchu. To piękna biografia Ziemi i jej mieszkańców od początku, niemal do dnia dzisiejszego.

 




 



 



 


Share:
Czytaj dalej
,

Łowca słów

 

Łowca słów, Susin Nielsen, tł. Iwona Żółtowska, Akapit Press 2015.

W percepcji powieści dla młodzieży funkcjonuje określenie "powieść greenowska" (GreenLit). Pierwszoosobowa słodko-gorzka narracja, wątek romansowy, oderwany od rzeczywistości bohater i jakiś rodzaj fetyszu, tworzący atmosferę powieści, potrafią złożyć się na książkę, która pozwala wytworzyć więź między czytelnikiem a bohaterem. Poznajcie "Łowcę słów".

Na Susin Nielsen trafiłam przypadkiem, kiedy jedna z jej nowszych powieści ("No Fixed Address") otrzymała na okładce rekomendację Sary Crossan, popularnej również w Polsce autorki verse novel, czyli powieści pisanej wierszem. "Łowca słów" to sprawnie napisana prozą, kanadyjska książka z wyraźnie zarysowanym męskim bohaterem. Polska okładka jest raczej nieciekawa i niestety nie uwypukla tego, co oryginalny wydawca zręcznie wysunął na pierwszy plan: chorobliwe przywiązanie chłopca do swojej włóczkowej czapki. Czy to spektrum autyzmu, czy po prostu potrzeba bezpieczeństwa, tego z książki się nie dowiemy, dostaniemy za to ciekawą analizę relacji z nadopiekuńczą matką i nieoczekiwanej przyjaźni z młodocianym przestępcą. 

Dobrze napisane dialogi to pierwsze co rzuca się w oczy w kontakcie z książką. Młodsi bohaterowie nie przemawiają, starsi nie moralizują. Tłumaczka z pełną swobodą dopuszcza potoczny język i trzeba przyznać, że jest w tym autentyczna. Zgrabny schemat powieści, gdzie akcja rozwija się równomiernie, wykorzystując z pozoru przypadkowy motyw gry w scrabble, staje się pretekstem do pokazania różnych aspektów społecznego wykluczenia.

Susin Nielsen bierze na warsztat dwie historie: 12-letniego Ambrożego - ofiarę hiper troskliwej matki i przemocowych kumpli ze szkoły oraz Cosmo - greckiego emigranta starającego się wyjść na prostą po więziennym epizodzie. Przyjaźń obu chłopaków wydaje się niemal niemożliwa, stąd z każdą kolejną stroną budzi co raz większą ciekawość i fascynację. Wysoki poziom empatii, jaki czytelnik osiąga zagłębiając się w fabułę, jest dowodem na to, że bohaterowie nie są papierowi, a ich problemy dadzą się oswoić albo wręcz pozwalają na identyfikację.

Wątpliwości może budzić postać matki Ambrożego, która miejscami sprawia wrażenie bardzo skutecznie usprawiedliwianej przez autorkę. Być może Susin Nielsen niechcący stanęła bardziej po stronie dorosłych, a może celowo chciała pokazać, że prawda często leży po środku. Mimo wszystko mam wrażenie, że książka ma szansę przypaść do gustu nastoletnim chłopakom wchodzącym w wieku dojrzewania. Może nie każdy z nich miałby odwagę głośno przyznać, że często czuje się jak Ambroży, ale każdy chętnie przeczyta historię bohatera, który wybija się na niepodległość.

Share:
Czytaj dalej

Coś i Nic

 

Coś i Nic, Anna Paszkiewicz, il. Kasia Walentynowicz, Widnokrąg 2020.


"Coś i Nic" to druga część tryptyku duetu Paszkiewicz / Walentynowicz. Kartkuję ją tam i z powrotem z dużą satysfakcją, bo to polski picture book na naprawdę światowym poziomie. Praca autorek została już doceniona - "Prawy i lewy" w 2020 roku zdobyli w Pekinie główną nagrodę jury na BIBF Ananas International Illustration Exhibition i wyróżnienie w konkursie Polish Graphic Designs. Liczę, że to nie koniec sukcesów. "Coś i Nic" otrzymało nominację do tytułu Książka Roku ps IBBY, a przed nami jeszcze trzeci tom serii, "Wczoraj i jutro", który swoją premierę miał zaledwie kilka dni temu.

Książka, a nawet cała seria, oparta jest na koncepcji przeciwieństw, która sama w sobie nie jest niczym świeżym w picture bookach dla młodszaków. Tym motywem można przecież bawić się w nieskończoność, najczęściej jednak z zamiarem poszerzania słownictwa. Uśmiecham się jednak radośnie, bo autorki opuściły bezpieczne rewiry antonimów i zajrzały w nieco bardziej filozoficzne rejony. Czy Coś zawsze warte jest więcej niż Nic? Czy Nic to musi być strata? Wreszcie, czy można dowartościować Nic, bez uszczerbku dla odwiecznego prymatu "więcej" nad "mniej"?

Pointa jest przewrotna i zaskakująca, dzięki czemu cała historia nabiera żywych rumieńców. Anna Paszkiewicz skroiła ją na miarę, stąd krótkie, nieprzegadane akapity dobrze się czyta, a poprzedzające je tu i ówdzie wykrzyknikowe zdania na cześć Coś wyraźnie wybrzmiewają, odsłaniając fasadowość cech głównego bohatera.

Kasia Walentynowicz czule i uważnie podążyła śladem autorki, personifikując obie postacie. Zachwyciła mnie wyklejka: początkowa poświęcona w całości skłębionemu Coś, końcowa oddana do dyspozycji prawie niewidzialnemu Nic. To zaproszenie do szukania Coś i Nic na rysunkach i odczytywania kontekstów. Podoba mi się flamaster, którym autorka niespiesznie tworzy wszechobecne roślinne motywy i wszędobylskich zwierzęcych bohaterów drugoplanowych. Zaproszenie do wyszukiwania na ilustracjach ukrytych elementów nawiązuje wyraźnie do zachęty jaka kryje się w zakamarkach historii: żeby nie oceniać po pozorach i zawsze szukać prawdy.





Share:
Czytaj dalej
,

Books, Bücher, Libros, Livres // luty 2021

 


Shy Willow (Nieśmiały królik)
Cat Min
Levine Querido
, 48 s.
wiek: odbiorcy: 4+

 

 

Królik Willow mieszka w zapomnianej skrzynce pocztowej i niechętnie z niej wychodzi. Drzewa na zewnątrz wyglądają jak potwory, dzieciaki krzyczą, piłki zderzają się ze sobą, a deszcz jest głośny w ten wyjątkowo straszny sposób. Pewnego dnia do skrzynki wpada list od chłopca. To wiadomość do księżyca zawierająca pewną wyjątkową prośbę. Willow wie, że jeśli nie pokona swojego strachu, list być może nigdy nie dotrze do adresata. Czy się odważy?

 

 

 

 

 

 

Didi och Gogo väntar på bussen
Anna Höglund
Lilla Piratförlaget, 48 s.
wiek odbiorcy: 3+

- Didi?

- Tak, Gogo?

- Na co czekamy?

- Czekamy na autobus, Gogo. Na autobus się czeka. Wszyscy to wiedzą!

 

Dwie świnki, Didi i Gogo, siedzą na ławce i czekają. Czekanie na coś jest samo w sobie działaniem. Może to właśnie czekanie jest główną aktywnością w życiu? Anna Höglund przedstawia własną, pełną absurdalnego humoru, interpretację "Czekając na Godota". Dla dzieci i wszystkich innych o dziecięcej wrażliwości.


Discórdia (Niezgoda)
Nani Brunini
Pato Lógico, 40 s.
wiek odbiorcy: 7+


"Niezgoda" to wizualna narracja opowiadająca o polaryzacji opinii we współczesnym świecie i potrzebie budowania mostów, które pomogą nam żyć we wspólnocie.

Wszystko zaczyna się od małej rozbieżności, która narasta do niewyobrażalnych rozmiarów, pociągając za sobą bezkompromisowych zwolenników po obu stronach konfliktu. Niekończący się spór sprawia, że nie ma takich argumentów, których nie dałoby się odeprzeć. Ten kto krzyczy najgłośniej, wygrywa czy raczej wszyscy przegrają?







Paris by Phone (Paryż na telefon)
Pamela Druckerman, il. Banjamin Chaud
G.P. Putnam’s Sons Books, 32 s.
wiek odbiorcy: 4+


Kiedy Josephine Harris decyduje, że to właśnie Paryż jest miejscem, które skradło jej serce, szybko wybiera numer na magicznym telefonie i natychmiast znika. Miasto świateł pełne jest klimatycznych kawiarni, ludzie przechadzają się, niosąc pod pachą świeże bagietki, jest wieża Eiffla i wspaniała nowa rodzina, która nie może się doczekać, kiedy jej to wszystko pokaże.
 

Paryż to uczta dla zmysłów, ale każde nowe odkrycie wywołuje uczucie melancholii. Kogoś tu brakuje. Może mamy Josephine, która kocha ją najbardziej na świecie?





 

Milo Imagines the World (Milo wyobraża sobie świat)
Matt de la Peña, il.Christian Robinson
G.P. Putnam’s Sons Books, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+


Znany autorski duet, Matt de la Peña i Christian Robinson, autorzy książki, laureatki Medalu Newbery - "Last Stop on Market Street" oraz bestsellera New York Timesa "Carmela Full of Wishes", po raz kolejny dostarczają przejmującą i aktualną książkę obrazkową, która ma szansę szybko znaleźć się w kanonie literatury.

Milo jedzie w długą podróż metrem ze swoją starszą siostrą. Dla zabicia czasu przygląda się twarzom wokół siebie i dopowiada życiorysy. Jest mężczyzna z wąsami i krzyżówką. Milo wyobraża go sobie układającego pasjansa w zagraconym mieszkaniu pełnym zwierząt. Jest też kobieta w stroju weselnym, z małym psem wyglądającym z torebki. Milo wyobraża ją sobie podczas uroczystej ceremonii w katedrze. A potem chłopiec w garniturze i śnieżno-białych tenisówkach. Milo widzi go wracającego do domu, a ściślej mówiąc do zamku z mostem zwodzonym i lokajem. Ale kiedy chłopak w garniturze wysiada na tym samym przystanku co Milo okazuje się, że idą tą samą ścieżką, dokładnie w to samo miejsce. Milo zaczyna rozumieć, że tak naprawdę nie można nikogo poznać, tylko na niego patrząc.



Wolfboy (Wilkołak)
Andy Harkness
Bloomsbury Children's Books, 40 s.
wiek odbiorcy: 3+


Wilkołak jest głodny!

Ślini się, warczy i grymasi!

Gdy przemierza las w poszukiwaniu królików, z każdą minutą staje się coraz bardziej głodny i warczący. Co się stanie, jeśli Wilkołak nie znajdzie żadnych królików? A co, jeśli tak?

Dzięki odważnym ilustracjom i energetycznej historii "Wilkołak" doskonale oddaje skrajne emocje towarzyszące byciu bardzo głodnym. 








Share:
Czytaj dalej