3/07/2020

Books, Bücher, Libros, Livres // luty 2020



Jesus and the Very Big Surprise (Jezus i wielka niespodzianka)
Randall Goodgame
The Good Book Company, 32 s.
wiek odbiorcy: 3+

Jezus powróci, a kiedy to się stanie, odbędzie się niesamowite przyjęcie, podczas którego ... NIESPODZIANKA! ... Pan sam będzie służył swoim sługom! Daty jeszcze nie znamy, ale możemy sprawdzać czy jesteśmy na nie gotowi, kochając Boga i innych ludzi.

Książka obrazkowa inspirowana  opowiadaniem z 12 rozdziału Ewangelii wg św. Łukasza.






Beyond the Horizon - a children's book about exploration, creativity and imagination (Poza horyzontem - książka dla dzieci o odkrywaniu, kreatywności i wyobraźni)
Carolina Celas
Little Gestalten, 40 s.
wiek odbiorcy: 4+


Horyzont nas otacza. Tutaj. Tam. Wszędzie. Widoczny lub ukryty, ale zawsze jakby poza zasięgiem... Horyzont świata jest pozorną granicą dla ogromu naszej planety, ale dla małej dziewczynki z nieograniczoną wyobraźnią i szerokim spojrzeniem jest czymś znacznie więcej: zaproszeniem do odkrywania bez końca. Poetycka opowieść zaprasza nas do uchwycenia tego co niewidzialne - zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz nas samych. Książka zgłębia różne perspektywy, wykorzystując każdy kolorowy punkt widzenia jako początek nowej historii, zapuszczając się daleko w świat i przypominając nam, że to, jak postrzegamy wyzwania i możliwości, jest tylko kwestią punktu widzenia.










The Old Truck (Stara furgonetka)
Jerome Pumphrey & Jarrett Pumphrey
W. W. Norton & Company, 48 s.
wiek odbiorcy: 3+


Ilustrowana historia rodziny i gospodarstwa pokazana z perspektywy furgonetki, która na każdej stronie książki znajduje się w tym samym miejscu. Samochód przez lata stanowił również centralny element życia kilkuletniej bohaterki książki. Gdy po latach ciężkiej pracy zardzewiała furgonetka kończy w przydomowych krzakach, nadchodzi czas, aby to dziewczynka przejęła gospodarstwo. Wkrótce prowadzi własną, tętniącą życiem farmę, a pośród wszystkich prac remontowych i restauracyjnych znajduje czas, by przywrócić do życia wiernego towarzysza z dzieciństwa.

Na potrzeby książki autorzy wykonali ręcznie ponad 250 stempli, aby każda rozkładówka była naprawdę niepowtarzalna.







Here in the Real World (Tu w prawdziwym świecie)
Sara Pennypacker
HarperCollins Publishers, 320 s.
wiek odbiorcy: 8+


Ware nie może doczekać się lata.  Chce je spędzić „we własnym świecie”, gdzie nikt mu nie będzie zawracał głowy. Rodzice zapisują go jednak na beznadziejne półkolonie, podczas których musi znosić konieczność znaczących interakcji społecznych oraz wszelkich innych działań z tak zwanymi „normalnymi” dziećmi. Pierwszego dnia Ware poznaje Jolene, twardą, skrytą dziewczynę, która uprawia ogród w ruinach opuszczonego kościoła w pobliżu obozu. Wkrótce Ware zaczyna opuszczać zajęcia, poświęcając czas tworzeniu własnej twierdzy w przestrzeni kościoła. Jolene szydzi, nazywając go marzycielem, bo w przeciwieństwie do niej, nie żyje w „prawdziwym świecie”. Mimo że Ware i Jolene różnią się między sobą, łączy ich jedno: twierdza to dla nich ucieczka. A kiedy ich sanktuarium staje w obliczu zagrożenia, Ware przysięga je uratować. Ale jak wygląda bohater w prawdziwym życiu? Co może zrobić dwoje niedopasowanych dzieciaków?



No Fixed Address (Bez adresu)
Susin Nielsen
Andersen Press, 288 s.
wiek odbiorcy: 11+


Felix Knutsson ma prawie trzynaście lat, mieszka ze swoją matką oraz myszoskoczkiem Horatio i jest świetny w zapamiętywaniu faktów i ciekawostek. Felix i jego mama Astrid mają sekret: żyją w furgonetce. Astrid obiecuje, że potrwa to tylko chwilę, dopóki nie znajdzie nowej pracy i błaga Felixa, żeby nikomu nic nie mówił. Więc kiedy Felix zaczyna naukę w nowej szkole, robi wszystko, aby ukryć fakt, że większość jego ubrań leży w magazynie, tylko raz na tydzień bierze prysznic w domu kultury i nie starcza mu na jedzenie. Za każdym razem kiedy jego kumple Dylan i Kubuś chcą do niego wpaść, Felix znajduje wymówkę.









Autistic Alfie (Autystyczny Alfi)
Jayden Dove & Liz Kay
Independently published
28 s.


"Autystyczny Alfie" to książka obrazkowa napisana przez dotkniętego autyzmem jedenastoletniego Jaydena Dove, który obecnie pisze już swoją kolejną książkę i uczęszcza do szkoły średniej. Wraz z ilustratorką Liz Kay napisał o tym, jak czuje się dorastając z autyzmem i jak autyzm wpływa na życie dzieci na całym świecie. Jedna na sto osób cierpi na autyzm, stąd szerzenie wiedzy na jego temat i podejmowanie działań integrujących są ważniejsze niż kiedykolwiek. Jayden chciał, aby dzieci autystyczne poczuły się dostrzeżone i wiedziały, że nie są same. Liz Kay ożywiła słowa i pomysły Jaydena swoimi oszałamiającymi ilustracjami. Autistic Alfie jest książką adresowaną do każdego dziecka. Należy mieć nadzieję, że rodzice, opiekunowie i dziadkowie zechcą dzielić się tą historią z wyjątkowymi małymi ludźmi w ich życiu.

źródło: www.amazon.co.uk
 Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców. 
  Tłumaczenie: Mała czcionka.

3/02/2020

Małe Licho


Małe Licho i tajemnica Niebożątka & Małe Licho i anioł z kamienia, Marta Kisiel, il. Paulina Wyrt, Wilga 2018/2019.

Marta Kisiel sukces serii o Małym Lichu zasadziła na niespotykanym pomyśle: stworzyła wspólne uniwersum dla książek dorosłych i dziecięcych.

Premiera pierwszego tomu "Małego Licha" w 2018 roku nastąpiła 8 lat po debiucie "Dożywocia", pierwszej części dorosłego cyklu. Sukces serii przypieczętowała nagroda Zajdla za opowiadanie "Szaławiła" (2018) i nominacja do tego samego lauru dla drugiego tomu powieści - "Siła Niższa" (2016) . Tzw. "Dożywocie" zyskało miano książek kultowych, z rzeszą fanów rozkochanych w niespiesznej fabule, inteligentnym poczuciu humoru i plejadzie dobrze nakreślonych bohaterów. Pojawienie się "Małego Licha" dla wielu rodziców okazało się świetną okazją do powrotu w znane zakamarki, a przy okazji zapoznania z tym mikroświatem własnych dzieci. Marta Kisiel potrafiła wykorzystać wszystkie baśniowe atuty fabuły, nie rezygnując przy tym z zakorzenienia jej w na wskroś współczesnych realiach. Tym samym "Małe Licho" nie straciło na przenikliwej analizie społecznej i atutach dobrej powieści obyczajowej.

Swoboda łączenia nadprzyrodzonych  bohaterów z całkiem zwyczajnym życiem na prowincji to coś, co przyciąga i może uzależnić od świata "Dożywocia". Zwyczajnym tylko z pozoru, bo nic tu nie jest tym, czym się wydaje. Dwa anioły, romantyczne widmo, dwa krakeny, duchy żołnierzy Wermachtu, dżin, wreszcie misiowaty wiking, postrzelona redaktorka i zagubiony dziedzic całej tej menażerii stanowią barwne tło dla głównego bohatera - Bożka - "pół chłopca, pół widmo, pół gluta". Kisiel sięga również po motywy literackie pochodzące z romantyzmu. Wykorzystuje je inteligentnie i z dużą korzyścią dla fabuły. "Król Olch" w pierwszym tomie, a "Dziady" w drugim budują ciekawe relacje intertekstualne, z pozoru dalekie od szkolnych doświadczeń młodych czytelników, ale dające okazję do sięgnięcia głębiej w literackich poszukiwaniach. Osobiście sprawdziłam, że nawet z siedmiolatką można zajrzeć do Goethego i wspólnie poczytać poemat w różnych przekładach, a ostatecznie nawet w oryginale.

"Małe Licho i anioł z kamienia" zostało docenione przez jury konkursu Polskiej Sekcji IBBY,  otrzymując tytuł Książki Roku 2019. Rok wcześniej "Małemu Lichu i tajemnicy Niebożątka" przyznano nagrodę Ferdynanda Wspaniałego, wręczaną  przez organizatorów Festiwalu Literatury dla Dzieci. Bezsprzecznie jest to dowód na to, że nietypowe projekty literackie, mają szansę zostać dostrzeżone i zyskać szeroką akceptację. Uniwersum "Dożywocia" na długie tygodnie przejęło wspólny czas głośnego czytania w młodszej i starszej grupie wiekowej w naszym domu. Pokochaliśmy bohaterów jak starych przyjaciół, zwłaszcza anioła w bamboszkach, ale nie tylko. Marta Kisiel umie sprawić, że nawet czort i introwertyczna ośmiornica potrafią zjednać sobie czytelników. Czekamy na więcej.




2/25/2020

Leśne wędrówki


Leśne wędrówki, Maria Dunin-Wąsowicz, il. Elżbieta Wasiuczyńska, Muchomor 2019.

"Leśne wędrówki" po ponad pół wieku wróciły do pokoju dziecięcego za sprawą Elżbiety Wasiuczyńskiej.  Stary tekst z klasą broni się po latach nieużywania. Ilustracje wyciągają na wierzch jego klimatyczny nastrój.

Letni dzień w lesie jest długi i obfituje w niezwykłe spotkania: dzięcioł, wiewiórka, kret, zając. Za każdym zakrętem leśnej drogi kryje się ktoś inny. Wystarczy go wypatrzeć, a następnie spróbować nie spłoszyć. Maria Dunin-Wąsowicz jest naszym przewodnikiem: uważnym, życzliwym i stale zwróconym w stronę czytelnika. Klimatyczna narracja przypomina gawędy pana Michała Sumińskiego z telewizyjnego Zwierzyńca. Autorka wspaniale maluje słowem.

Przed Elżbietą Wasiuczyńską poprzeczka została postawiona bardzo wysoko. Na szczęście udało się. W jej obrazach wspaniale zagrało światło. Las ma swoją strukturę, głębię, odcienie. Za pomocą wyobraźni da się zajrzeć w jego odległe zakamarki. Rozróżnić porę dnia, poczuć ciepło letniego słońca i magię zapachów. Wzorem pierwszego wydania, na końcu książki schowana jest rozkładówka z mieszkańcami lasu. Zwierzęta można wyciąć, a następnie znaleźć dla nich miejsce na odpowiednich stronach opowieści. W eleganckim projekcie graficznym Doroty Nowackiej zabrakło jedynie małej koperty przyklejonej do wyklejki, do której zwierzęta mogłyby wrócić po skończonej zabawie.

Motyw wycinanych elementów był dość rozpowszechniony w latach 60. ubiegłego wieku. Na naszej półce stoją "Cztery misie i ten piąty" Janiny Krzemińskiej z ilustracjami Heleny Bechlerowej i "Zaczynamy przedstawienie", tej samej autorki z ilustracjami Czesława Janczarskiego. Niestety papierowe kukiełki nie są już w komplecie. Po latach widać, że koperta jest wręcz nieodzowna.











2/19/2020

Marvin


Marvin, Marta Guśniowska, il. Robert Romanowicz, Tashka 2019.

Marta Guśniowska to nie imię i nazwisko. Dla nas to już tak naprawdę marka. Przed premierą "A niech to gęś kopnie" (2017) i "Smacznego, proszę wilka!" (2018) kojarzona z Białostockim Teatrem Lalek i Opolskim Teatrem Lalki i Aktora autorka sztuk teatralnych, zyskała nowe, literackie oblicze. I bardzo jej w nim do twarzy.

Błyskotliwa inteligencja i nieprzeciętny dowcip to atuty Guśniowskiej, które sprawiają, że po jej książki można sięgać w ciemno. Slogan, uogólnienie, chwyt marketingowy? Gdybym mogła wskazać jedną osobę, która w polskiej literaturze współczesnej dla dzieci wykonuje naprawdę genialną robotę, wybrałabym właśnie ten adres. Guśniowska jest prawdziwą czarodziejką słowa. Język gęsty a przy tym nieprzegadany, ciągle domaga się uwagi. Gra słów i skojarzeń, nagromadzenie idiomów, żywe dialogi, a z drugiej strony niebywała plastyczność i  bardzo dynamiczne zmiany scenerii, idealnie łączą to co w autorce książkowe z tym co teatralne. Teatr chcąc nie chcąc przenika tu bez trudu. Fabuła ożywa. Otwarcie i zamknięcie okładki zaczyna przypominać ruch kurtyny.

"Marvin" to przy tym wszystkim dowód niezwykłej subtelności i dobrego smaku. Po raz kolejny sięgamy do tematu śmierci i o dziwo, tak samo jak za pierwszym i za drugim razem (poprzednie książki autorki), Guśniowska znajduje sposób na to, by nie ograć go schematycznie. Poczucie humoru świetnie łączy z taktem i wrażliwością. Powołując do życia dinozaura, który boi się wymarcia, żółwia liczącego się z perspektywą długiego życia, ale w samotności i motyla, który ma czas tylko do wieczora, pokazuje, że każdy ma prawo do swojego strachu, a jednocześnie, że tak naprawdę liczy się tu i teraz w towarzystwie prawdziwych przyjaciół. Droga, która wiedzie bohaterów do odkrycia tej uniwersalnej prawdy jest pełna niecodziennych spotkań, pozostawiających w czytelniku wrażenie wielkiej przygody, ale też wyjątkowej nieuchwytności, która czai się w intertekstualnych aluzjach i prostych prawdach. Bo Guśniowska już taka jest: zabawna i przenikliwa.


2/14/2020

Dom na kurzych łapach



Dom na kurzych łapach, Sophie Anderson, tł. Przemysław Hejmej, Wydawnictwo Kobiece 2020.


Jedna z tych książek, na które czeka się w napięciu: miejsce na shortliście Carnegie Medal, świetne opinie zagranicznych recenzentów i etykietka genialnego debiutu podsycały tylko mój apetyt. Tymczasem, jak to w życiu: czym większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie. "Dom na kurzych łapach" nie uwiódł mnie ani słowiańskim tłem fabuły, ani przesłaniem dotykającym kwestii życiowego powołania. Co się stało?

Nie opuszcza mnie silne wrażenie, że "Dom na kurzych łapach" to książka-wydmuszka. Pomysł na fabułę zrodził się w głowie brytyjskiej autorki pod wpływem słowiańskich baśni opowiadanych jej w dzieciństwie przez babcię Rosjankę. Obcy motyw Baby Jagi i jej mobilnego domu ewidentnie uwiódł wyspiarzy w sposób wyjątkowy. Wokół niego, Sophie Anderson osnuła historię 12-letniej Marinki, która towarzyszy swojej babce Jadze w conocnym rytuale przeprowadzania zmarłych na tamten świat. Jadze - strażniczce Bramy i jej wnuczce, przeznaczona jest misja opieki nad domem na kurzych łapach i pilnowania, by świat doczesny nie miał dostępu do znajdującego się w jego wnętrzu przejścia. Marinka nie potrafi jednak pogodzić się ze swoją rolą i próbuje uniknąć konieczności realizowania tego scenariusza. W efekcie nieszczęśliwego zbiegu okoliczności Baba znika z domu, pozostawiając dziewczynę samą, bez pomysłu, jak poradzić sobie w tej sytuacji. Wygląda na to, że właśnie w tym momencie pomysłu zabrakło również autorce. Wykorzystanie potencjału kryjącego się w konflikcie powieści oraz satysfakcjonujące doprowadzenie czytelników do finału okazało się ponad jej siły. Druga połowa książki to typowe chodzenie w kółko i zapychanie fabuły pobocznymi wątkami, które ostatecznie nie budują historii.

Powieść w dużej mierze bazuje na baśniowej otoczce, która ma tworzyć atmosferę i budować napięcie. Znając jednak słowiańskie baśnie nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Anderson stworzyła klimat grozy i oniryzmu, rezygnując z zakorzenienia w archetypicznej, modelowej przestrzeni typowej dla baśni. Można oczywiście uznać, że autorka zrobiła krok do przodu i przechodząc do horroru porzuciła typową baśniowość, akcentując pozafizyczną przestrzeń uniwersum. Ostatecznie nie jest to już jednak miła opowieść dla kilkulatków.

"Dom na kurzych łapach" to również porażka polskiego tłumacza i redaktora. Jak udało mi się sprawdzić, tekst oryginału nie dawał dużego potencjału w kwestii języka (pierwszoosobowa narracja, krótkie, poszarpane zdania), jednak liczba kalek językowych przerosła moją wytrzymałość, do tego stopnia, że w pewnym momencie nie wypuszczałam już ołówka z ręki. W polskim wydaniu zabrakło również klimatycznych ilustracji Elisy Paganelli, które być może mogłyby mieć pozytywny wpływ na ostateczne wrażenia z lektury.

 Zastanawiam się nad fenomenem popularności tej książki, podobnie jak przed laty zastanawiałam się nad poczytnością powieści Paulo Coehlo - w jednym z wywiadów, Filip Łobodziński określił je mianem intelektualnego fast foodu. Zastanawiam się, czy podobny syndrom nie dotknął Sophie Anderson, która tak bardzo zawiesiła się w sferze pozytywnego motywowania i szukania swojej drogi, że na śmierć zapomniała o fabule.


ilustracja z brytyjskiego wydania - Usborne Publishing

ilustracja z brytyjskiego wydania - Usborne Publishing


2/06/2020

8 urodziny Małej czcionki



Chyba z wiekiem staję się sentymentalna. Ostatnio zdarzyło mi się sprawdzić, kiedy powstał blog i zapamiętałam datę. 6 lutego 2012 roku byłam w zaawansowanej ciąży z naszym trzecim dzieckiem (na blogu wspominanym jako Sadzonka) i od niemal 10 lat udzielałam się aktywnie na forum gazetowym "Książki dziecięce i młodzieżowe". Kiedy trafiłam tam w 2003 roku jako młoda mama, rynek książki dziecięcej dopiero się odradzał, a ja siłą rzeczy czytelniczo bazowałam na rodzinnej biblioteczce starych wydań z lat 60/70/80 (stąd takie wpisy). Przyglądanie się temu procesowi było niezwykle fascynujące, ale też frustrujące, bo podaż nie nadążała za popytem. Każdy nowy, dobry tytuł stawał się okazją do zakupu. Wtedy naprawdę kupowało się niemal wszystkie godne posiadania nowości! Forum gazetowe napędzało apetyt i stwarzało okazję do dzielenia się informacjami. Każdy, kto miał możliwość spędzić tam trochę czasu w aktywnej fazie jego istnienia, z pewnością poczuł magiczną, wciągającą moc tego miejsca. Wymienianie się opiniami o książkach, rekomendowanie nowości, gorące dyskusje i uporczywe odpowiadanie na te same pytania, osób, którym nie chciało się skorzystać z wyszukiwarki. To był nałóg, który przez lata przekształcił się w pasję, a z pasji w Małą czcionkę. W między czasie zaczęłam współpracę z Rymsem, skończyłam świetną podyplomówkę o Literaturze dla dzieci i młodzieży na UW, gdzie poznałam mnóstwo fantastycznych osób, zostałam członkiem Polskiej Sekcji IBBY, a w zeszłym roku wsiadłam do szybkiego pociągu o nazwie plebiscyt Lokomotywa  i z grupą świetnych blogerów pomknęłam w nieznane. Od lat jestem uzależniona od książek dla dzieci i nie chcę tego rzucać.

Z okazji małoczcionkowych urodzin postanowiłam przygotować maleńką retrospekcję. Bo blog to proces, dojrzewanie, ciągła zmiana. Osiem blogowych wpisów z ośmiu lat. Ku pamięci.


2/05/2020

Books, Bücher, Libros, Livres // styczeń 2020



Viking Voyagers (Wyprawy Wikingów)
Jack Tite
Big Picture Press, 64 s.
wiek odbiorcy: 7+

Około 1200 lat temu, legendarni podróżnicy Normanowie wypłynęli w morze by grabić i handlować - rozpoczęła się epoka wikingów. Cofnij się w czasie, aby  poznać mitologię Wikingów, dowiedzieć się, jak wyglądało ich życie, w jaki sposób podróżowali i gdzie handlowali. Stań twarzą w twarz z przerażającym berserkiem, odkryj wnętrze długiego domu Wikingów i dowiedz się, w jaki sposób ci eksperci od budowania łodzi powiększali swoją flotę. Odważne ilustracje przedstawiające postacie wikingów, niesamowite artefakty i bardzo szczegółowe scenki, odwzorowują epokę Wikingów w pełnym kolorycie. Żywy, wciągający tekst przekazuje dużo informacji, a jednocześnie jest łatwy w odbiorze. Duże rozkładane strony pozwalają odkryć wiele szczegółów związanych z życiem Wikingów.





Andy Warhol. What Colors Do You See? Board Book (Andy Warhol. Jakie widzisz kolory? Kartonówka)
Mudpuppy, 28 s.
wiek odbiorcy: 0+


Jakie kolory widzisz? Czerwona puszka zupy Campbell, żółty banan, różowa krowa, zielony kamuflaż i wiele innych! Rozpoznawaj kolory, oglądając dzieła mistrza pop-artu, Andy'ego Warhola.


















The Boy Who Fooled the World (Chłopiec, który oszukał świat)
Lisa Thompson
Scholastic, 300 s.
wiek odbiorcy: 9+


Mówienie od czasu do czasu małego, białego kłamstwa nikomu jeszcze nie zaszkodziło, prawda? Ale co, jeśli przez nie staniesz się sławą i to o międzynarodowym znaczeniu? Cole to chłopiec, który oszukał świat i znalazł się w pułapce ogromnej sieci kłamstw. Czy da radę się z tego uwolnić?

Cole jest dziwakiem: inne dzieci mają najnowsze gadżety, podczas gdy jego rodzina ledwo wiąże koniec z końcem. Wszystko ulega zmianie, gdy jeden z jego obrazów zostaje zauważony i za tysiące funtów sprzedany  w eleganckiej londyńskiej galerii. Nagle Cole staje się sławą międzynarodowego świata sztuki, gwiazdą w programach telewizyjnych, bogatym do obłędu chłopcem-geniuszem! Bycie sławnym jest FANTASTYCZNE..., ale Cole ma pewien sekret, który jeśli zostanie ujawniony, zmieni wszystko w jednej chwili...





The Kid Who Came From Space (Dzieciak z kosmosu)
Ross Welford
HarperCollins Publishers, 368 s.
wiek odbiorcy: 10+


 Mała wioska w dzikim rejonie chrabstwa Northumberland zostaje wstrząśnięta informacją o zaginięciu dwunastoletniej Tammy. Tylko jej brat bliźniak, Ethan, wie, że jest bezpieczna - i zna niezwykłą prawda o tym, gdzie przebywa. To tajemnica, którą musi zachować dla siebie. W innym razie może już jej nigdy nie zobaczyć. Wraz ze swoim przyjacielem Iggym, tajemniczym (i bardzo owłosionym) Hellyannem, z pomocą statku kosmicznego o nazwie Philip i z wyszkolonym kurczakiem Suzy, Ethan rusza w porywający pościg, by odzyskać swoją siostrę.









The Conference of the Birds: Miss Peregrine's Peculiar Children (Konferencja Ptaków: Osobliwy dom pani Peregrine)
Ransom Riggs
Penguin, 336 s.


 Jakub otrzymuje kolejną misję: dostarcz nowego osobliwca, Noor Pradesh, agentowi znanemu jako V. Noor jednak ktoś próbuje dorwać. Jest bowiem przedmiotem starożytnej przepowiedni, która to przepowiada wieszczy nadchodzącą apokalipsę. Ocal Noor, ocal przyszłość wszystkich osobliwców. Masz tylko kilka wskazówek, a czas ucieka. Gdy za plecami stoją wrogowie a z przodu czai się nieznane, historia Jacoba Portmana toczy się nadal.












Everybody Counts: A counting story from 1 to 7.5 billion (Każdy się liczy: od jednego do 7,5 miliarda)
Kristin Roskifte
Wide Eyed Editions, 64 s.
wiek odbiorcy: 2+


Zabawna książka, która uczy liczyć od 1 do 1000, ale tak naprawdę potrafi zdziałać o wiele więcej. Śledź historie bohaterów książki i zobacz, jaki związek ma ich życie z mnóstwem spraw wokół nich. Spostrzegawczość pozwoli Ci odkryć wiele tajemnic! Przekonasz się, że każdy jest inny, każdy ma swoje życie, a co najważniejsze - wszyscy się liczą.

















 Zamieszczone opisy książek oraz zdjęcia pochodzą z materiałów wydawców. 
  Tłumaczenie: Mała czcionka.








2/03/2020

Wyniki plebiscytu Lokomotywa 2019


Tegoroczni laureaci plebiscytu:

FABUŁA - Katherine Marsh - "Chłopiec znikąd" (Widnokrąg)
FAKT - Monika Utnik-Strugała & il. Małgosia Piątkowska - „Po ciemku, czyli co się dzieje w nocy” (Nasza Księgarnia)
OBRAZ -
Ewa Kozyra-Pawlak & Paweł Pawlak - „Mały atlas zwierzaków Ewy i Pawła Pawlaków” (Nasza Księgarnia)
KOMIKS -  Tomasz Samojlik (scenariusz), Marcin Podolec (ilustracje), Agata Mianowska (kolor) -
„Bardzo dzika opowieść - 1 - Las Złamanych Serc” (Kultura Gniewu)
PRZEKŁAD - Paweł Łapiński - „Zimowe zaręczyny” (Wydawnictwo Entliczek)
OD A DO Z -Chris Haughton (autor),  Katarzyna Domańska (tłumaczka), "Trochę się zgubiłam" (Dwie Siostry)



Za nami druga edycja plebiscytu blogerów - książka dla niedorosłych Lokomotywa 2019. Mnóstwo emocji przy wyborze naszych tegorocznych typów, a potem w oczekiwaniu na decyzje czytelników. Plebiscyt w nazwie ma słowo "blogerów", ale to tak naprawdę fani dobrych książek dla dzieci podejmując decyzję, my tylko zawężamy obszar poszukiwań.
Bardzo dziękuję fantastycznemu zespołowi Lokomotywy za ten dobry, wspólny czas i za to, że choć dzielą nas kilometry polskich dróg (a właściwie należałoby napisać torów ;)) nie przeszkadza nam to świetnie się razem bawić przy promocji najlepszych tytułów książkowych dla niedorosłych.

W tym roku nominowali:

@dodruk_poprosze (instagram) Tatiana Audycka-Szatrawska - dzielna administratorka naszego Lokomotywowego konta na Instagramie :)
www.poczytajmi.blog - Agnieszka Dobrowolska
www.nieparyz.blogspot.com - Alicja Szyguła
www.zabawkator.pl - Ania Oka
www.coczytamkonstantemu.pl - Bartek Wokan
www.synkoweczytanie.wordpress.com - Magdalena Koziarek
www.makiwgiverny.pl - Maja Kupiszewska
www.zmalakafka.blogspot.com - Marta Pilarska
www.poczytajdziecku.pl - Paulina Zaborek

Chwilowo na bocznym torze zostały:

www.otymze.pl - Olga Kromuszczyńska
www.dzinztomikiem.pl - Karolina Obrzut

Do zobaczenia w przyszłym roku!