,

#instant / Uczciwa oszustka

Kakao rozpuszczalne instant lub dla chętnych kawa, modny Instagram, aparaty Instax, a w tym wszystkim pokolenie instant. Musi być szybko, krótko i na temat. Od dziś również na Małej czcionce. W nowym cyklu #instant zagoszczą mikrofelietony z książką w tle. Macie ochotę? Zaczynamy.



"Na wybrzeżu śnieg padał od miesiąca. Jak daleko sięgano pamięcią, nigdy nie było tyle śniegu; sypał nieprzerwanie, piętrzył się przy drzwiach i oknach, obciążał dachy, nie ustawał ani na godzinę. Ledwie oczyszczone drogi dla pieszych błyskawicznie się zaśnieżały. Mróz sparaliżował pracę w szkutniach. Ludzie budzili się późno, bo nie było już poranków".


Wczoraj, wiedziona instynktem samozachowawczym wypełniłam ankietę Komisji Europejskiej w sprawie zmiany czasu z letniego na zimowy i odwrotnie. Od razu mówię, jestem silnie po stronie zatrzymania  wahadła, które co pół roku każe nam oszukiwać zegar biologiczny.  Moją determinację odnotowałam zresztą na skali 1 do 10, zaznaczając najwyższy możliwy pułap, równający się desperacja. Mam też czysto prywatne porachunki związane z tym procederem. W bólach porodowych, cofałam bowiem wskazówkę zegarka w pewnym stołecznym szpitalu, tym samym o godzinę przedłużając czas, kiedy nikt z personelu nie interesował się moim podłym losem. Takich rzeczy się nie wybacza.
Ankieta zakładała możliwość dołączenia dowolnego dokumentu. Przez chwilę rozważałam załączenie fotki z podobizną grudniowej Warszawy o godzinie 16. Jakże mi bliskiego i znienawidzonego widoku. Powstrzymała mnie myśl, co będzie jak jakiś przebiegły Fin czy Szwed posłuży się zdjęciem swojego miasta w godzinach późno porannych. Nie chciałam wypaść blado. Odpuściłam.

Tove Jansson chyba też bliskie było moje emocjonalne manipulanctwo. Do czego można się posunąć, aby nie robiąc nikomu krzywdy zadbać o swój własny interes? Bohaterki nie cofają się przed niczym. Fińska zima dobrze hartuje, nie ma co. Lepiej niż nasza. Katri szuka motywów by przeprowadzić swój chytry plan przejęcia majątku, Anna buduje przed swoimi czytelnikami fałszywy obraz siebie jako artystki. Wszystko z kamienną twarzą. Nie padają jasne odpowiedzi, co jest dobre a co złe. W każdym akcie życzliwość może kryć się cząstka egoizmu. Ja to wiem. Może to być nawet cały głaz. Czy nas przygniecie? Tove Jansson twierdzi, że nie. Dość powiedzieć, że bohaterkom wszystko poszło na zdrowie. Gorzej było z psem. Może moja ankieta trafi do jakiegoś Skandynawa. A co jeśli do sprawy dorwą się południowcy? Trzeba będzie odejść ze spuszczonym łbem. Pewnie na Białoruś.

Uczciwa oszustka, Tove Jansson, tł. Halina Thylwe, Nasza Księgarnia 2018.

Share:

3 komentarze:

  1. Fajny instant, proszę jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Miło słyszeć, bo ja z pewną taką nieśmiałością... :)

      Usuń
    2. Ja się jak zwykle rozpisałem :) - https://bazyl3.blogspot.com/2013/11/uczciwa-oszustka-tove-jansson.html

      Usuń

Formularz czeka na komentarze. Czynny całą dobę.