2/05/2026

O tańcu


 O tańcu, Zuzanna Kisielewska, il. Małgorzata Nowak & Agata Dudek, Druganoga 2025.

Okładka przyciąga wzrok niezwykłą kolorystyką. To zapowiedź frapującej podróży w czasie i przestrzeni, ale przede wszystkim odważnego i ciekawego spojrzenia na taniec jako przejaw ludzkich pragnień i dążeń. 

Róż, oranż i zieleń – kontrast i harmonia, energia i luz. Nie sposób przejść obojętnie obok książki, która doborem kolorów aż krzyczy o uwagę. W odważnej, dynamicznej szacie graficznej studia Acapulco kryje się historia, która przełamuje myślenie o tańcu wyłącznie jako o sztuce ekspresyjnego wyrazu. Zuzanna Kisielewska idzie w sukurs stronie wizualnej i szuka w tańcu różnych, często nieoczywistych, przejawów ludzkich pragnień i dążeń. Drąży, niuansuje, stawia pytania. Tam, gdzie przeciętny czytelnik rozpoznaje tylko taneczne style i trendy, autorka grzebie pod artystyczną podszewką, docierając do motywacji i celów. 

Taniec potrafi być narzędziem konspiracji, sposobem na łamanie niewygodnych reguł czy przejawem zbiorowego protestu. Jego wspólnototwórcza rola nie kłóci się jednak z indywidualną potrzebą ekspresji, podkreślenia własnej odrębności i opowiedzenia o ważnych sprawach. Zuzanna Kisielewska patrzy na taniec przekrojowo, ale też pracowicie wyłuskuje tancerzy, którzy obalili różnorodne artystyczne tabu – pokazuje społeczny kontekst ich działalności, omawia jego przejawy i skutki. Jest dociekliwa i bezkompromisowa. Zabiera nas zarówno do etnicznych społeczności jak i artystów współczesnej ulicy.

Książka adresowana jest do czytelnika 12+, który posiada już podstawową orientację polityczno-kulturową, taką, która pozwala sprawnie nawigować w szeroko prezentowanych przez autorkę kontekstach. Staranny język, barwny styl i lekkie pióro sprawiają, że, mimo nagromadzenia wielu szczegółów, "O tańcu" czyta się z dużą lekkością. Warto dodać, że to już drugi tytuł stworzony we współpracy autorki z Acapulco Studio. Pierwszy, "Nolens volens, czyli chcąc nie chcąc", nietypowy przegląd sentencji łacińskich, otrzymał kilka prestiżowych nagród m.in. Nagrodę Edytorską Dobre Strony. To raczej nie przypadek, że oba tytuły postawione obok siebie wydają się tworzyć swoisty duet.



 


 



1/14/2026

Sezon spadających gwiazd


 Sezon spadających gwiazd, Marcin Podolec, Kultura Gniewu 2025.

Jednoplanszowe krótkie rozdziały, duszna atmosfera męskiej szatni i wrażliwy, samoświadomy bohater – Podolec tworzy komiks inicjacyjny, który bawi i wzrusza.

Początek lat 2000., małe miasteczko, gdzie czas płynie leniwym rytmem kolejnych treningów, i samotny chłopak uwikłany w codzienne rozterki, uporczywie szukających swojej drogi. Prosta oś czasu podzielona na krótkie, sześciokadrowe rozdziały zabiera czytelników w sentymentalną podróż po jednym sezonie pewnej koszykarskiej drużyny. To historia o poznawaniu swoich granic, poszukiwaniu sojuszów, toczeniu walk i ich przegrywaniu, a nade wszystko o podnoszeniu się i ruszaniu dalej. 

Podolec z dużą wrażliwością spogląda wstecz, nie odżegnując się od pokrewieństwa z głównym bohaterem. To szczere spojrzenie pozwala czytelnikowi życzliwie się uśmiechnąć, wyrozumiale zaakceptować ułomności a na koniec szczerze się wzruszyć. W tle inicjacyjnych historii pojawia się zaledwie liźnięty wątek rodzinny: trudna relacja z ojcem, nieobecna matka, babcia, która nadrabia za cały świat, a nade wszystko pies. W pewnym momencie to on zaczyna nadawać rytm tej opowieści, prowadząc historię do zaskakującego finału.

"Sezon spadających gwiazd" to swoisty wehikuł czasu, który niemal każdego ma szansę przenieść z powrotem do czasów nastoletnich, niezależnie od tego czy było to w tym, czy jeszcze w minionym wieku. Odrywanie drobnych strupków na przyschniętych rankach wspomnień odrobinę boli. Ambicje i porażki, przyjaźnie i zatargi, pierwsze sercowe zachwyty i niespodziewane rozczarowania znaczą  lekturę drobnym deseniem. Podolec każdemu pozwala w tym komiksie przejrzeć się jak w lustrze. Opowiadania bardzo precyzyjnie trafiają w sedno, puenta nadchodzi w idealnym momencie.