6/02/2026

Panna Kot

Panna Kot (Sprawa kanarka / Sprawa skrzata bez czapki), Jean-Luc Fromental & Joelle Jolivet, tł. Paweł Łapiński, Druganoga 2026.

 Po raz enty przekonuję się, że po komiks najlepiej udać się do Francuzów. Nowa seria dla najmłodszych duetu autorskiego znanego w Polsce m.in. dzięki picturebookowi o 365 pingwinach tym razem z kocią bohaterką i detektywistyczną fabułą.

 Zeszytowy format, broszurowa oprawa, dynamiczna kreska i tajemnicza bohaterka, która zawsze spada na cztery... no właśnie, wcale nie łapy. W jednym z wywiadów autorzy przyznali, że Panna Kot celowo nie jest ani stuprocentowym kotem, ani dziewczyną. Specyficzna osobowość borderline – zażartowali – i to chyba świetny podsumowanie bohaterki o nietypowych umiejętnościach, z którą dodatkowo łatwo się utożsamić.

Fabuła komiksu to połączenie detektywistycznej zagadki z przygodami superbohatera. Clue historii stanowi każdorazowo nie zbrodnia czy przestępstwo, ale nieoczekiwany zwrot akcji, który zasadniczo zmienia punkt widzenia czytelnika. Fromental i Jolivet doskonale budują napięcie, doprowadzając wszystkich bohaterów do pełnej napięcia konfrontacji. Mroczna przeszłość jednego z nich okazuje się prawdziwą przyczyną sprawy, którą próbuje rozwikłać Panna Kot, a jego ostateczna przemiana przynosi szczęśliwy finał. Dorośli czytelnicy bez problemu zauważą znane z literatury i filmu motywy, a młodsi będę się świetnie bawić w towarzystwie gadających zwierząt, tajemniczych femme fatale, lojalnych pomocników złych bohaterów, a nawet pewnej grupy bardzo złośliwych skrzatów.

Wisienkę na torcie stanowi fakt, że akcja komiksów osadzona jest w Norwegii – ojczyźnie najpopularniejszych współczesnych kryminałów. Surowy północny klimat, puste portowe nabrzeża i wysokie fiordy stanowią znakomite tło dla niebezpiecznych przygód. Fromental i Jolivet zdają się świetnie bawić, zręcznie żonglując powtarzalnymi schematami i doskonale ogrywając je zarówno słowem jak i obrazem. Pozytywne zakończenie stanowi każdorazowo istotny element mrocznej bądź co bądź fabuły.

Polecam do samodzielnej lektury dla czytelników 6+ albo do wspólnego czytania.

 


 






 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz